Drugi dzień castingu do "West Side Story". OiFP rekrutuje tancerzy

Alicja Olchanowska
Alicja Olchanowska
Dzisiaj (24 maja) odbył się drugi dzień przesłuchań do "West Side Story". Tancerze mieli zaledwie kilkanaście minut na zaprezentowanie swoich umiejętności. Wojciech Wojtkielewicz
Dzisiaj (24 maja) odbył się drugi dzień castingów do kultowego musicalu "West Side Story". Tym razem ekipa rekrutowała tancerzy. Jednak w przypadku tego musicalu, nie wystarczy umieć się poruszać. Wymagane są także umiejętności wokalne i aktorskie. Premiera spektaklu planowana jest na styczeń 2022r.

Ekscytacja, stres, zdenerwowanie, nadzieja - tancerzom biorącym udział w castingu w OiFP towarzyszył wachlarz emocji. Wszyscy jednak cieszyli się, że, wreszcie po pandemicznej przerwie dostali szansę powrotu na scenę i zagrania dla żywej publiczności.

- Każdy chce się dostać. Występ w takim musicalu daje dużą renomę - opowiadała Katarzyna. Z przesłuchania wyszła zadowolona.
- Uwielbiam ten zastrzyk adrenaliny - dodała uczestniczka.

Na casting do "West Side Story" w OiFP zgłosiło się ok. 200 solistów i 90 tancerzy. Zjechali się z całej Polski. Dzisiaj (24 maja) trwa drugi dzień przesłuchań.

- Jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak owocnie idą przesłuchania. Mamy już kilkoro pewnych kandydatów do obsadzenia niektórych ról. Z doświadczenia powiem, że na początku miałem pewne obawy, ale teraz jestem spokojny i pewny, że uzbieramy pełną obsadę mówi reżyser spektaklu Jakub Szydłowski.

"West Side Story" Leonarda Bernsteina to opowieść o zakazanej miłości między portorykańską imigrantką Marią i i Amerykaninem Tonym. Wybór tytułu nie był przypadkowy. Realizatorzy białostockiego spektaklu zgadzają się, że jest to dzieło aktualne, niezależnie od czasów w jakich się z nim stykamy.

- "West Side Story" to uniwersalny spektakl. To historia Romea i Julii umiejscowiona w czasach współczesnych. To też konflikt pokoleń i historia rodzącej się przemocy. Utwór opowiada o tym, jak łatwo ta przemoc może nami może zawładnąć i jak trzeba być silnym żeby się jej przeciwstawić. Oprócz tego to też historia wspaniałej miłości, a takie opowieści zawsze nas najbardziej urzekają czy to w teatrze, czy w balecie, czy operze - opowiada reżyser.

Przed artystami stoi niezwykle trudne wyzwanie. Jury poszukuje nie tylko świetnych tancerzy, ale i uzdolnionych aktorów i wokalistów. Sprawia to, że "West Side Story" to najbardziej wymagający spektakl jaki był do tej pory realizowany w OiFP.

- Tu się nie da nic oszukać, oni muszą faktycznie i tańczyć, i śpiewać, i grać wiarygodnie dramatyczne sceny. Dlatego znalezienie dobrej obsady jest takie trudne - wyjaśnia reżyser.

- Szukamy ludzi o specjalnych umiejętnościach akrobatycznych, zaznajomionych z techniką jazzową, ale także obdarzonych pewną ekspresją sceniczną - wylicza choreograf Jarosław Staniek.

Pracuje przy "West Side Story' po raz trzeci. Pierwszy raz ze spektaklem zetknął się w Gdyni w 1992 roku.

- Znam ten musical bardzo dobrze, więc wiem czego dokładnie potrzebujemy. Przed nami długa droga, a jeśli nie znajdziemy odpowiednich ludzi to będziemy robić kolejne etapy - mówi choreograf.

Forma castingu nieco różni się od klasycznej. Nie było mowy o wcześniejszym przygotowaniu ponieważ uczestnicy poznawali układ taneczny dopiero w trakcie przesłuchań. Na opanowanie ruchów i zapisanie się w pamięci jury mieli zaledwie kilkanaście minut. Taką decyzję Decyzję o takim stylu przesłuchań wytłumaczył choreograf Jarosław Staniek:

- Ta rytmika Bernsteina jest tak trudna, że jeśli ktoś nie ma wrodzonego poczucia rytmu to nie da rady. Mi bardziej zależy na tym żeby zobaczyć, czy ci ludzie są wrażliwi na muzykę i akcenty niż na to, czy umieją zapamiętać daną sekwencje - wyjaśnia Jarosław Staniek.

Po zakończeniu castingu zatrudnionych aktorów czeka ciężka praca.

- Soliści, aktorzy i tancerze muszą odbyć wspólny obóz kondycyjno-ruchowy żeby stworzyć wspólną energię. Przeważnie pracujemy od razu nad gotową wersją, tym razem chcemy zrobić 2 tygodnie takich warsztatów - tłumaczy choreograf.

Jarosław Staniek zdradził nam również, że musical ten będzie się różnił od klasycznej wersji.

- Przeważnie jest to spektakl wykonywany przez młodych ludzi. My chcemy tutaj użyć całego zespołu teatru, wykorzystamy Chór OiFP, będą też elementy baletu. Chcemy pokazać, że ten konflikt rasowy i nienawiść, które pojawiąją się w musicalu, dotyczą również starszych pokoleń - wyjaśnia choreograf.

- Jest to bardzo trudny musical do zrealizowania, ale jednocześnie wdzięczny i piękny.. Myślę że wybierzemy taką ekipę, która pokaże tutaj dużo energii i publiczność będzie zachwycona - podsumowuje choreograf.

Premiera spektaklu planowana jest na styczeń 2022 roku. We wrześniu natomiast Opera i Filharmonia Podlaska wystartuje z operetką "Wesoła Wdówka".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie