Zawiła Podróż na Wschód

Anna Kopeć
Dwuznaczna i niezwykle zabawna niespodzianka czeka na zwiedzających w piwnicy Galerii Arsenał. Znajdziemy tu pracę Orkhana Huseynova „Occupied – Zajęte”. Tytuł nawiązuje zarówno do miejsca, w którym ktoś przebywa jak i terytorium okupowane przez wojsko. Toaletę „zdobi” setka malutkich, zielonych żołnierzyków umieszczonych w różnych miejscach.
Dwuznaczna i niezwykle zabawna niespodzianka czeka na zwiedzających w piwnicy Galerii Arsenał. Znajdziemy tu pracę Orkhana Huseynova „Occupied – Zajęte”. Tytuł nawiązuje zarówno do miejsca, w którym ktoś przebywa jak i terytorium okupowane przez wojsko. Toaletę „zdobi” setka malutkich, zielonych żołnierzyków umieszczonych w różnych miejscach. Fot. Wojciech Oksztol
Udostępnij:
Takiej wystawy Białystok i jego mieszkańcy jeszcze nie widzieli. Instalacje ponad 40 artystów zaanektowane w Galerii Arsenał, starej elektrowni i dziewięciu różnych miejscach w mieście.

Imprezy towarzyszące

Imprezy towarzyszące

Wokół wystawy "Podróż na Wschód" Galeria Arsenał organizuje czwartkowe wykłady, spotkania, seanse filmów dokumentalnych i artystycznych z poszczególnych krajów. 18 sierpnia o godz. 19 na placu przed katedrą będzie można obejrzeć kino dokumentalne z Mołdawii. 25 sierpnia w starej elektrowni będzie można wysłuchać wykładu Susanny Gyulamiryan "Sztuka kobiet vs Sztuka feministyczna. Polityka reprezentacji."

Większość z nich faktycznie porusza, inne bawią, a niektóre zadziwiają niekoniecznie pozytywnie.

Wystawa o wdzięcznym, prostym tytule "Podróż na Wschód" to spotkanie ze sztuką współczesną artystów z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Ukrainy i Polski.

To także nasz wkład w kulturalny program polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Dla Białegostoku i jego mieszkańców to zupełnie nowe doświadczenie. Chociażby ze względu na instalacje wkomponowane w miejsca, które dotąd nie były kojarzone z przestrzenią wystawienniczą. Dziś wszystkim objawiają się na nowo.

W Ogrodach Branickich możemy natknąć się na ciekawą pracę Jakuba Szczęsnego "Kolektor", w której co kilka sekund przesuwają się obrazy.

Interesujący pomysł zaprezentował też Kuba Dąbrowski. W holu dworca PKP stoi automat, z którego za parę złotych możemy otrzymać ciekawe zdjęcie ze Wschodu. Niby banalne, a jakże przyjemne i zabawne. Genialna pamiątka z podróży.

Przestrzeń miejska wzbogaciła się o kilka innych eksponatów. Owszem , zwracają uwagę przechodniów, ale chyba nie w tym kierunku jakiego oczekiwaliby ich twórcy. Najbardziej rozczarowuje praca Joanny Rajkowskiej.

Po artystce tego formatu spodziewaliśmy się czegoś nietypowego i bardzo oryginalnego. Autorka słynnej instalacji "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" - ogromnej palmy kokosowej na rondzie de Gaulle'a w Warszawie - w Białymstoku, niestety, nie zabłysnęła.

Nawiązując do nigdy niezrealizowanego pomysłu umieszczenia dwóch lwów przed wejściem do dawnego Domu Partii, przygotowała coś na kształt czerwonej stery kartonów, sklejonych taśmą. Na schodach do budynku pojawiła się czerwona, konstrukcja kształtem swym przypominającym bardziej smoka. Ma on stanowić zaproszenie do dyskusji nad przeszłością miasta, także tą wypieraną z naszej świadomości - socjalistyczną.

Instalacja Rajkowskiej to zapowiedź działań, które artystka podejmie w najbliższym czasie w celu uporządkowania i zorganizowania przestrzeni wokół placu Uniwersyteckiego.

- Rondo przed wejściem do budynku jest martwe - uważa artystka. - Wielka przestrzeń, na której rośnie trawa, a wokół jeżdżą samochody, aż się prosi o zagospodarowanie i oddanie do użytku studentom.

Oby działania wynikające z tej ciekawej obserwacji były bardziej kreatywne niż kartonowa prowizorka na schodach uniwersytetu.

Większe kontrowersje budzi jednak projekt owocowo-warzywnej mapy Azerbejdżanu na dziedzińcu przed Pałacem Branickich.

Powoli rozkładające się owoce i warzywa mają symbolizować współczesny obraz tego kraju przechodzący skomplikowany proces odchodzenia od radzieckiej przeszłości. Pomysł faktycznie widowiskowy i z ciekawym założeniem, ale użyte materiały oburzają większość zwiedzających. I całkiem słusznie. Zestawiając tę pracę ze światowym kryzysem gospodarczym i biedą nasuwa się tylko jedno określenie - marnotrawstwo.

Sztuka współczesna bywa narzędziem perswazji i mentalnej rewolucji, musi być kontrowersyjna i zmuszać do dyskusji. Aby osiągnąć takie efekty wykorzystuje odpowiednie środki. Jednak chciałoby się powiedzieć, że czasem niczym nieograniczona wizja artysty powinna działać w granicach rozsądku i dobrego smaku.

Tego niektórym twórcom prezentującym się na wystawie "Podróż na Wschód", niestety, brakuje.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Niezłe podsumowanie całej wystawy. Podpisuję się pod tym tekstem
Dodaj ogłoszenie