MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Daleko od szosy. Niektórzy mieszkańcy woj. podlaskiego nie wjadą na S19. Bez węzła ani rusz

Tomasz Maleta
Tomasz Maleta
Tak powstaje północna-Zachodnia obwodnica Białegostoku. Na zdjęciu budowa w Dobrzyniewie odcinka Krynice -Białystok Zachód. W tym miejscu w ramach innego kontraktu powstanie trójwjazdowy węzeł, który będzie nie dostępny dla mieszkańców gminy Dobrzyniewo Duże
Tak powstaje północna-Zachodnia obwodnica Białegostoku. Na zdjęciu budowa w Dobrzyniewie odcinka Krynice -Białystok Zachód. W tym miejscu w ramach innego kontraktu powstanie trójwjazdowy węzeł, który będzie nie dostępny dla mieszkańców gminy Dobrzyniewo Duże
Dziadkowice (pow. siemiatycki) i Dobrzyniewo Duże (pow. białostocki) dzieli dziś niemal 90 km. Łączy to, że przez tereny obu tych gmin przebiegać będzie budowana S19. I jeszcze to, że w obu ich mieszkańcy dogodnie nie wjadą na ekspresówkę. W pierwszym przypadku przez brak węzła, w drugim przez brak wjazdu na … węzeł. Mimo że będzie to centralny punkt północno-zachodniej obwodnicy Białegostoku.

Boli mnie serce, jak przejeżdżam i widzę budowę S19 – mówi Monika Bałut z Milejczyc (pow. siemiatycki). Podobne odczucia – tyle że w stosunku do północnego odcinka tej drogi – mają mieszkańcy Dobrzyniewa Dużego: – Zostaliśmy daleko od szosy, choć politycy obiecywali nam dostęp do ekspresówki – mówią rozżaleni.

Najpierw walczyli o przejazd na pola

Przez teren gminy Dobrzyniewo Duże będą przebiegać dwie ekspresówki. Jedna – z północy na południe, druga – ze wschodu na zachód. Pierwsza na odcinku od Krynic do węzła Białystok Zachód (do Dobrzyniewa jako S16, od Dobrzyniewa jako S19) jest budowana od połowy marca br. Można powiedzieć – w końcu! Ze względów proceduralnych na ostatnim etapie była od „strony środowiskowej” przeniesiona do Lublina i rozpatrywana przez tamtejszą Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Ciągnęło się to niemiłosiernie, a bez decyzji RDOŚ wojewoda podlaski nie mógł wydać Zezwolenia Realizacji Inwestycji Drogowej (ZRID).

Kilka lat wcześniej – w czasie konsultacji społecznych – mieszkańcom gminy Dobrzyniewo Duże obiecano dodatkowy przejazd przez ekspresówkę na przedłużeniu ulicy Klonowej. We wniosku o ZRID tej opcji nie było. To zbulwersowało mieszkańców gminy. Upust swojemu niezadowoleniu dali podczas spotkania z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz z wykonawcą (konsorcjum trzech firm z Unibepem), które odbyło się w kwietniu 2022 r.

– Przecież my po tej stronie mamy pola. Jak mamy do nich dojechać? – pytali rozgoryczeni rolnicy.

Bo odległość między jedną a drugą przeprawą przez ekspresówkę (możliwość przejazdu drogą pod ekspresówką lub wiaduktem nad nią) miała wynosić 4 km. Nawet przedstawiciele inwestora przyznawali, że to za dużo. Mieszkańcy zagrozili, że jeśli nic się nie zmieni, to będą blokować budowę. Przy okazji kolejnego spotkania w listopadzie 2023 r. drogowcy potwierdzili, że udało się znaleźć kompromisowe rozwiązanie: dodatkowy przejazd ma powstać pod trasą ekspresową – na 28 kilometrze planowanej drogi (od strony Krynic) i umożliwi on przeprawę zarówno samochodom, jak i maszynom rolniczym. I to jest zapisane w decyzji ZRID wydanej przez wojewodę podlaskiego 28 lutego 2024 r.

Węzeł będzie, ale jakby go nie było

Po dwóch miesiącach od rozpoczęcia inwestycji (ruszyła w połowie marca 2024 r.) widać już chociażby filary nośne pierwszego wiaduktu w Krynicach. Ten odcinek drogi rozpocznie się rondem tymczasowym tuż za Krynicami, w pobliżu wjazdu do Obrubnik, a zakończy się wielkim węzłem Białystok Zachód w gminie Choroszcz. Całość inwestycji ma być gotowa w pierwszym półroczu 2026 r.

Mniej więcej w połowie tego odcinka powstanie wielki węzeł, który połączy tę ekspresówkę z innym odcinkiem S19 Białystok Północ – Dobrzyniewo. Węzeł ten będzie centralnym punktem północno-zachodniej obwodnicy Białegostoku. Umowę na jego zaprojektowanie i wybudowanie białostocki oddział GDDKIA podpisał z Unibepem w ubiegłym tygodniu. Ma być gotowy w 2028 r. W tym samym roku ma być też gotowy kolejny odcinek S16 od Knyszyna do Krynic (konkretnie do tymczasowego ronda w Obrubnikach, które docelowo zostanie zlikwidowane). Marne to jednak pocieszenie dla mieszkańców gminy Dobrzyniewo, bo nie będą oni mogli wjechać na trasę szybkiego ruchu. Mimo że na terenie ich gminy zostaną zbudowane aż trzy odcinki ekspresówek plus wielki węzeł w Dobrzyniewie. Sęk w tym, że ów węzeł został zaplanowany jak trójwjazdowy. O zmianę tego wariantu od lat zabiegały władze gminy i mieszkańcy. Wnioskowali, by zrobić dodatkowy półkilometrowy łącznik od obecnej dk 65 (szosy ełckiej) do węzła Dobrzyniewo. Dzięki temu droga S19 byłaby dostępna dla większości miejscowości po zachodniej stronie szosy ełckiej. Stało się inaczej. Podpisana umowa na zaprojektowanie i wykonanie odcinka S19 z węzłem nie przewiduje czwartego wjazdu-zjazdu.

- Gmina została na lodzie - kwituje Wojciech Cybulski, wójt Dobrzyniewa Dużego.

I przypomina, że w czasie konsultacji jej mieszkańcy byli zapewniani, że węzeł w Dobrzyniewie będzie czterowjazdowy z podłączeniem do dk65. Zmieniło się to w fazie rozpoczęcia prac przetargowych. Władze gminy próbowały jeszcze interweniować, ale bezskutecznie.

To oznacza, że ekspresówki i główny węzeł drogowy mieszkańcy Dobrzyniewa będą mieli w centrum swojej gminy, ale trudno im się będzie na nie dostać. W tym celu będą musieli jechać drogami lokalnymi albo na węzeł Białystok Północ (dawniej Sochonie), albo szosą ełcką aż do Knyszyna, albo też przez Białystok do Jeronik, gdzie będzie węzeł Białystok Zachód. Ludziom trudno zrozumieć, gdzie tu sens i logika, a także skąd ta niechęć do wydania pieniędzy przez inwestora – niezbyt wielkich przy takiej skali inwestycji – na dodatkowy wjazd.

Z Milejczyc na S19 przez Boćki albo Siemiatycze

Co prawda dopóki nie ma decyzji ZRID, dopóty wszystko może się zmienić. Choć niekoniecznie. Dobitnie pokazuje to przykład tej samej S19 biegnącej na południu naszego województwa. Od Bielska Podlaskiego aż za Bug sięga budowa odcinków Via Carpati. Została ona podzielona na fragmenty: Haćki-Bielsk, Bielsk-Boćki, Boćki-Malewice, Malewice-Chlebczyn (ostatnia z wymienionych miejscowości leży już w woj. mazowieckim).

Przez lata niektórzy mieszkańcy, samorządowcy i przedsiębiorcy z gmin powiatu siemiatyckiego walczyli o dodatkowy węzeł. Zawarli nawet porozumienie w tej sprawie. Wspólnie przeciwstawiali się przeciwko wykluczeniu ich z dostępności do S19. Bo na prawie 30-kilometrowym  odcinku – między Siemiatyczami a Boćkami – nie będą mieli jak w jechać na Via Carpatię. Węzły zaplanowane są bowiem tylko w okolicach Siemiatycz i w gm. Boćki (miejscowość Dziecinne). To oznacza, że kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców m.in. z gmin: Dziadkowice, Milejczyce, Nurzec-Stacja, Perlejewo, Grodzisk, Kleszczele zostało wykluczonych z możliwości dogodnego korzystania z tej drogi. Podkreślali oni, że nigdzie indziej w kraju na tzw. ekspresówkach nie ma tak ogromnych odległości między węzłami. Podnosili argument, że gdyby na nowej ekspresówce doszło do wypadku, to ochotnicze straże pożarne z Dziadkowic i Milejczyc, które są w Krajowym Systemie Ratownictwa Medycznego, musiałyby dostać się do miejsca zdarzenia jadąc obecną dk19 do Siemiatycz lub Bociek i tam zawrócić. Zwracali uwagę m. in. na to, że dostęp do S19 to szansa na rozwój gospodarczy i turystyczny gmin, poprawa jakości życia mieszkańców oraz najkrótsza droga do przejścia granicznego w Połowcach (było to jeszcze przed kryzysem na granicy z Białorusią, obecnie drogowe przejścia w Podlaskiem są zamknięte).

Jednak mimo determinacji mieszkańców i zapewnień polityków, dodatkowego węzła nie będzie.

Monika Bałut z Milejczyc, pomysłodawczyni walki o węzeł, przyznaje, że kiedy widzi budowę S19 w swojej okolicy, czuje żal. – Żal, że mój pomysł, który był bardzo ważny, nie przeszedł – wyjaśnia. I podkreśla, że ponoszone są koszty środowiskowe tej budowy. - Wycinane są lasy, ale mieszkańcy nie będą mogli dogodnie skorzystać z ekspresówki. Gdyby powstał węzeł w Malewicach, tak jak proponowaliśmy, to do niego z Milejczyc byłoby 12 km w linii prostej. A tak teraz do Siemiatycz będzie 20 km, podobnie jak do Bociek.

Bałut przypomina, że ministerstwo infrastruktury zaproponowało, że po pięciu latach od dokonania ostatecznej płatności za budowę drogi będzie można wnioskować o odrębną inwestycję drogową.

– Myślę, że mieszkańcy gminy do końca nie mają świadomości, co tak naprawdę się stało – podkreśla. - Natomiast jak już ta droga powstanie i pojawi się dyskomfort, że nie będzie można na nią wjechać, to ludzie, przedsiębiorcy się obudzą.

Tak blisko S19, tak daleko od Via Carpati

Zarówno na południu województwa, jak i na północnych krańcach powiatu białostockiego, słychać, że mieszkańcy czują się oszukani przez polityków. Bo nie da się ukryć, że S19 to jedna z najbardziej politycznych dróg w regionie. Strony sporu partyjnego przerzucały się nią niczym gorącym kartoflem, zapewniając, że jej budowa poprawi komunikacyjną dostępność regionu. Na przykładzie Milejczyc i Dobrzyniewa widać, że nie wszyscy mieszkańcy odczują tę poprawę. Wiele podlaskich miejscowości nadal pozostanie daleko od szosy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny