Białystok: Studium zagospodarowanie przestrzennego już obowiązuje. Wojewoda nie będzie składał kasacji do NSA

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Wojewódzki Sąd Administracyjny wykazał, że ewentualne naruszenia nie miały istotnego charakteru. Stąd też kuszenie się na przedłużanie procedury w niepewnym wynikiem nie miałoby sensu - mówił wojewoda Bohdan Paszkowski. Tomasz Mikulicz
Wojewoda Bohdan Paszkowski nie będzie jednak walczył w sądzie z prezydentem i radą miasta o unieważnienie studium zagospodarowanie przestrzennego. Dzięki temu najważniejszy dokument planistyczny naszego miasta zaczyna obowiązywać. Radni będą mogli w końcu uchwalać nowe plany miejscowe.

Wojewódzki Sąd Administracyjny wykazał, że ewentualne naruszenia nie miały istotnego charakteru. Stąd też kuszenie się na przedłużanie procedury z niepewnym wynikiem nie miałoby sensu - mówił wojewoda Bohdan Paszkowski.

W poniedziałek (27 stycznia) poinformował, że nie będzie jednak składał do Naczelnego Sądu Administracyjnego kasacji od wyroku WSA w sprawie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Białegostoku. To planistyczna konstytucja, z którą muszą być zgodne wszystkie plany miejscowe. Obecnie miasto bazuje na dokumencie z 1998 roku.

Czytaj też: Wojewódzki Sąd Administracyjny odroczył wydanie wyroku w sprawie studium zagospodarowania. Wojewoda unieważnił je wbrew woli radnych KO

Studium zostało uchwalone w czerwcu zeszłego roku głosami większościowej w radzie miasta Koalicji Obywatelskiej. Radni PiS powtarzali, że wojewoda unieważni studium, bo projekt który został przedstawiony radnym, nie zawierał poprawek naniesionych w poprzedniej kadencji przez PiS (było wówczas w większości).

Radni PiS głosowali wtedy m.in. za tym, by firma Jaz-Bud mogła stawiać bloki na terenie po dawnej fabryce Fadom przy al. Jana Pawła II oraz na terenie po zburzonej hali Włókniarza przy ul. Świętokrzyskiej. Władze miasta w pierwszej lokalizacji widziałyby zaś tereny przeznaczone pod aktywność gospodarczą, a w drugiej - usługi publiczne z zielenią.

Czytaj też: Białystok. Spór o studium zagospodarowania przestrzennego. Sąd przyznał rację prezydentowi i radnym KO [ZDJĘCIA, WIDEO]

Prezydent do końca poprzedniej kadencji nie przedstawił poprawionego przez PiS projektu studium do akceptacji. Zrobił to dopiero w nowej kadencji, gdy większość zdobyło KO. Projekt, nad którym w czerwcu głosowali radni, poprawek PiS-u z poprzedniej kadencji już jednak nie zawierał.

Wojewoda stwierdził, że prezydent naruszył przez to procedurę, stąd też dokument został unieważniony. Radni KO nie dali za wygraną i w sierpniu zwołali nadzwyczajną sesję, na której upoważnili prezydenta do walki o studium w sądzie. W efekcie WSA w grudniu stwierdził, że urząd miasta i rada miasta w prawidłowy sposób przygotowali i uchwalili studium zagospodarowania przestrzennego.

Dzieje się w Białymstoku

Przewodniczący rady miasta Łukasz Prokorym z KO apelował wtedy do wojewody, by szedł do NSA, bo byłoby to ze stratą dla mieszkańców. Złożenie kasacji oznaczałoby wszak, że przez kolejne miesiące, a może - z uwagi na długi czas oczekiwania na rozstrzygnięcia NSA - nawet i lata Białystok nie miałby studium. Jak przyznał sam wojewoda, trwałby przez to stan niepewności.

Czytaj też: Wojewoda podlaski unieważnił studium. Czyli ciąg dalszy planistycznego never ending story

- Dlatego bardzo dziękuję wojewodzie, że podjął taką decyzję - mówi teraz Prokorym.

Fakt, że wojewoda nie idzie do NSA oznacza, że studium zaczyna właśnie obowiązywać.

- To bardzo dobra wiadomość - podkreśla Janusz Grycel, przewodniczący Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej (to ciało doradcze prezydenta). - Dzięki tej decyzji odblokowany zostanie proces przyjmowania nowych planów miejscowych. Teoretycznie można je było tworzyć na podstawie starego studium, jednak nie miałoby to sensu, bo nowe studium przewiduje inne przeznaczenie wielu terenów niż jest to zapisane w starym studium.

Czytaj też: Projekt studium zagospodarowania gotowy, Jaz-Bud grozi, że opuści Białystok. W poprzedniej kadencji za deweloperem ujął się PiS

A wiadomo, że jeśli na danym terenie nie ma planu miejscowego, to pozwolenia na budowę wydawane są na podstawie decyzji o warunkach zabudowy. Urzędnikom bardzo trudno jest wtedy powstrzymać np. wdzieranie się wysokiej zabudowy w miejsca, gdzie nie powinno jej być.

Przy wydawaniu warunków zabudowy badany jest - w ramach tzw. zasady dobrego sąsiedztwa - teren stanowiący 3-krotność danej działki w każdą stronę. Nawet sporo oddalone od określonego miejsca bloki „łapią się” do takiej analizy i mamy sytuacje, że wieżowiec stoi tuż obok domu jednorodzinnego. Urząd mógłby oczywiście odmówić wydania warunków, ale Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznałoby rację inwestorowi.

- Fakt, że studium zaczyna obowiązywać jest sukcesem miejskich urbanistów, ale też wszystkich białostoczan. A dzięki temu, że sprawa studium znalazła się w sądzie - choć straciliśmy przez to pół roku - mamy pewność, że dokument nie budzi żadnych wątpliwości - komentuje wiceprezydent Adam Musiuk.

Masowo kupujemy mieszkania, rynek nieruchomości wciąż nienasycony

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 15

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
28 stycznia, 7:16, Gość:

Zawsze można zmienić.

Słyszałem że w jednym mieście miała powstać galeria handlowa a pobudowano na tym terenie kloce betonowe z klitkami i nazwano toto apartamentami.

28 stycznia, 10:46, Gość:

Niemożliwe. W Polsce takie cuda?

Podobno tak. To dopiero byłyby jaja gdyby to była prawda.

G
Gość
28 stycznia, 7:16, Gość:

Zawsze można zmienić.

Słyszałem że w jednym mieście miała powstać galeria handlowa a pobudowano na tym terenie kloce betonowe z klitkami i nazwano toto apartamentami.

Niemożliwe. W Polsce takie cuda?

G
Gość

Sawicki postawił tylko jeden kościół a wszędzie chce już bloki budować. Hola hola, księdzy sie cisną po parafiach, nie mają na mercedesy a na BOjarach tyle bloków i żadnego kościółka.Niech Jazbud rzuci pare baniek, nie zbiednieją.

G
Gość

Zawsze można zmienić.

Słyszałem że w jednym mieście miała powstać galeria handlowa a pobudowano na tym terenie kloce betonowe z klitkami i nazwano toto apartamentami.

G
Gość

Getto gospel

G
Gość

Sawicki biedny proboszczowi chciał zrobić dobrze pokazać jaki jest niby bogobojny a tu bloków nie będzie. No smuteczek :P

A
Amsterdam
27 stycznia, 13:30, Gość:

"... na terenie po zburzonej hali Włókniarza przy ul. Świętokrzyskiej , władze miasta ... widziałyby ... usługi publiczne z zielenią..."

czyli miasto będzie musiało odkupić od inwestora tereny po hali .

Nie słyszałem aby prywatny inwestor na swojej działce stawiał budowle publiczne z zielenią.

Nie musi nic kupować. Wolny kraj.

A
AmonRe
27 stycznia, 17:20, Gość:

O ile dobrze pamietam to chyba Jazbud miał odbudować halę widowiskową czyż nie?

Zamienili halę na kościół.

G
Gość
27 stycznia, 18:59, Gość:

Czyli Wojewoda jest z PO?! A to ci niespodzianka! Ciekawe, co na ten zonk PIS?

Jednym słowem w Białymstoku klasyczny POPIS:)))

G
Gość

Czyli Wojewoda jest z PO?! A to ci niespodzianka! Ciekawe, co na ten zonk PIS?

G
Gość

Czy " jazbud" czy inny, wniosek prosty, jak tam piszą "wojewoda" może w tej kwestii skoczyć "TT". No, a teraz dawać hejt kołki.

G
Gość

O ile dobrze pamietam to chyba Jazbud miał odbudować halę widowiskową czyż nie?

G
Gość
27 stycznia, 13:30, Gość:

"... na terenie po zburzonej hali Włókniarza przy ul. Świętokrzyskiej , władze miasta ... widziałyby ... usługi publiczne z zielenią..."

czyli miasto będzie musiało odkupić od inwestora tereny po hali .

Nie słyszałem aby prywatny inwestor na swojej działce stawiał budowle publiczne z zielenią.

Inwestor jeżeli kupił ziemię z odpowiednim przeznaczeniem, to teraz niech się martwi co tam zbuduje, a nie kupuje bo tanio.

G
Gość

co tu składać jak nie wiadomo czy WSA ma jakąś "realną" wykładnię, może na telefon?

G
Gość

"... na terenie po zburzonej hali Włókniarza przy ul. Świętokrzyskiej , władze miasta ... widziałyby ... usługi publiczne z zielenią..."

czyli miasto będzie musiało odkupić od inwestora tereny po hali .

Nie słyszałem aby prywatny inwestor na swojej działce stawiał budowle publiczne z zielenią.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3