MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Projekt studium zagospodarowania gotowy, Jaz-Bud grozi, że opuści Białystok. W poprzedniej kadencji za deweloperem ujął się PiS

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Jaz-Bud to jeden z największych białostockich deweloperów
Jaz-Bud to jeden z największych białostockich deweloperów Wojciech Wojtkielewicz
Tak się stanie jeśli radni uchwalą studium zagospodarowania przestrzennego, w którym zabronią budowy bloków tam, gdzie stała hala Włókniarza i na terenie po dawnej fabryce Fadom.

- Jeśli radni uchwalą studium w takim kształcie, Jaz-Bud wyjdzie z Białegostoku. Będziemy płacić podatki w innej gminie. A dziś płacimy w Białymstoku miliony rocznie - mówi prezes firmy Jaz-Bud Jan Sawicki.

Na sesji 18 czerwca radni pochylą się nad projektem studium zagospodarowania przestrzennego. To dokument, który jest swego rodzaju planistyczną Konstytucją. Muszą być z nim zgodne wszystkie plany miejscowe w mieście. Miejscy urbaniści będą forsować projekt bez poprawek naniesionych w lutym 2018 roku przez większościowe wówczas PiS.

Zmiana sił politycznych, a deweloperzy: Lex deweloper. Kto zyska, a kto straci na zmianie układu sił w radzie miasta

A te najbardziej kontrowersyjne dotyczyły właśnie ziemi należącej do wspomnianego Jaz-Budu - po dawnej fabryce Fadom przy al. Jana Pawła II oraz po zburzonej hali Włókniarza przy ul. Świętokrzyskiej. Deweloper chce tam budować bloki. Natomiast władze miasta w pierwszej lokalizacji widziałyby tereny przeznaczone pod aktywność gospodarczą, a w drugiej - usługi publiczne z zielenią.

- Wynika to z analizy struktury urbanistycznej i krajobrazowej, dobrego rozwoju miasta i zapewniania mieszkańcom jak najlepszego funkcjonowania miasta - mówi wiceprezydent Adam Musiuk.

Radni PiS będą pewnie jednak wyrażać na sesji niezadowolenie, że miasto przedstawia projekt bez ich poprawek. Już w poprzedniej kadencji zarzucali prezydentowi, że zamiast przedstawić radnych projekt do zaakceptowania jeszcze przed wyborami, czekał że PiS te wybory przegra. Co zresztą się stało.

Afera po poprawkach PiS w poprzedniej kadencji: Afera gruntowa w Białymstoku. Radny PO Maciej Biernacki procesów się nie boi

- Absolutnie mnie to nie interesuje. Moim zadaniem jest zapewnienie Białemustokowi dobrego rozwoju. Nie patrzę, czy są to poprawki PiS, KO czy jakiejkolwiek innej partii. W rozwiązaniach, które przedstawiamy widzę dobre rozwiązania dla miasta. Są w Białymstoku miejsca, gdzie pojawiła się mieszkaniówka, a nie powinna. Wszyscy widzimy, że są to złe rozwiązania - mówi Adam Musiuk.

Dodaje, że nie wnika w to, czy projekt studium został w poprzedniej kadencji przez miasto przetrzymany czy nie.

- W momencie, gdy objąłem swoją funkcję (nastąpiło to w grudniu 2018 r. - przyp. red.), uchwalenie studium było moim priorytetem. Bo jeżeli mamy dalej dobrze planować, to musimy mieć dobrą aktualną podstawę, a nie bazować na dokumencie z 1998 roku. Oczywiście wiele razy zmienianym, ale jednak mającym już ponad 20 lat - podkreśla wiceprezydent.

Konrad Zieleniecki z PiS jest na razie oszczędny w komentarzach, gdy pytamy czy jego klub będzie bronił mieszkaniówki na działkach Jaz-Budu. - Najpierw musimy się zapoznać z nowym projektem studium. Jest jeszcze za wcześnie, by przewidywać, jakie będzie nasze stanowisko - mówi.

Radny niezależny Maciej Biernacki komentuje, że na terenie po Fadomie nie może być bloków, bo byłoby to niebezpieczne dla przyszłych mieszkańców. - Obok stoi bowiem Polmos. Jest więc ryzyko wystąpienia poważnej awarii przemysłowej. Budowanie w tym miejscu byłoby więc zwyczajną lekkomyślnością i zbyt dużym ustępstwem na rzecz dewelopera - mówi.

Natomiast jeśli chodzi o ziemię przy ul. Świętokrzyskiej, to według niego przeznaczenie jej na tereny zielone przełoży się na większy komfort mieszkania w tamtej okolicy. - Poza tym mieszkania w okolicznych blokach nie stracą na wartości. Z czego z pewnością cieszą się tamtejsi mieszkańcy - podkreśla radny.

O terenach inwestycyjnych: Rośnie atrakcyjność inwestycyjna Białegostoku - zapewnia Tadeusz Truskolaski, prezydent miasta

Kiedy jednak Jaz-Bud kupował tę działkę od miasta miał wydane przez magistrat warunki zabudowy, które przewidywały tam bloki. W międzyczasie wszedł jednak plan miejscowy (większość miała wtedy PO), który zakazał tam mieszkaniówki. Deweloper stracił więc miliony, które wydał na kupno działki. Walczył z miastem w sądach o odszkodowanie. Jednak bez skutku.

- Sąd Najwyższy przyjął właśnie naszą skargę kasacyjną. Możliwe więc, że gmina Białystok będzie jednak musiała zapłacić wysokie odszkodowanie. Żądamy 15 mln zł - mówi Jan Sawicki.

Maciej Biernacki komentuje, że było już kilka przypadków, w których różne osoby sądziły się z miastem w związku ze zmianami spowodowanymi wejściem w życie planów miejscowych i przegrywały. - Pozwólmy sądom pracować. Przyjęcie skargi kasacyjnej nie oznacza jeszcze, że sąd orzeknie kasację - podkreśla radny.

Problem z uchwaleniem studium jest od lat: Studium zagospodarowania przestrzennego. Projekt ocenią specjaliści

Projekt studium będzie przedstawiany radnym na najbliższym posiedzeniu komisji zagospodarowania przestrzennego we wtorek 11 czerwca. Będzie można dowiedzieć się o kierunkach, w jakich powinien według miejskich urbanistów rozwijać się Białystok.

- Miasto powinno funkcjonować na zasadzie zrównoważonego rozwoju. Dostosowujemy się też do nowego prawa, które zakłada, że należy bardziej chronić tereny zielone. Studium zajmuje się też obecnie jakością powietrza w mieście, czyli tym jak mamy urbanizować przy minimalizowaniu negatywnego wpływu zanieczyszczeń na jakość powietrza - mówi Adam Musiuk.

Dodaje, że studium bardzo mocno zwraca też uwagę na zalewanie miasta podczas ulew. - Chcemy zabezpieczyć pewne tereny na rozlewiska. Jeżeli je zabudujemy, woda będzie zalewać osiedle, które tam powstanie - podkreśla wiceprezydent.

Czytaj też: Białystok: projekt nowego studium zagospodarowania.

Natomiast jeśli chodzi o ruch uliczny, to miasto zostanie podzielone na dwie strefy - śródmiejską i pozostałą.

- Tę pierwszą strefę poszerzamy, wychodząc za tory. Chcemy, by sięgała m.in. terenów w okolicach ul. Zwycięstwa. Zakładamy, że w strefie śródmiejskiej będziemy promowali komunikację miejską, rowerową i pieszą. Czyli budowali jak najwięcej buspasów, ścieżek rowerowych i ciągów pieszych. W tej strefie będziemy próbowali ograniczać ruch samochodów - opowiada Musiuk.

Czyli na więcej miejsc parkingowych w Centrum nie ma co liczyć?

- Raczej nie ma. Jest to zgodne ze światowym trendem. Ruch samochodowy będzie promowany poza strefą śródmiejską, ale nie wewnątrz niej. Nie mówię, że ma to być zrobione już w przyszłym roku. Taki jest jednak kierunek, w jakim chcemy iść - tłumaczy wiceprezydent.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szczyt NATO. Ogromne wsparcie dla Ukrainy

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny