Ul. Kilińskiego 6 w Białymstoku. Jak dom gościnny stał się lożą masońską

Wiesław Wróbel Biblioteka Uniwersytecka
Plan Białegostoku z 1810 r., na którym jest już widoczny dom gościnny Samuela Chrystiana Hoenigke o nr 542 (fragment mapy udostępniony przez Centrum im. Ludwika Zamenhofa, cała mapa została opublikowana w książce "Bojary 3").
Plan Białegostoku z 1810 r., na którym jest już widoczny dom gościnny Samuela Chrystiana Hoenigke o nr 542 (fragment mapy udostępniony przez Centrum im. Ludwika Zamenhofa, cała mapa została opublikowana w książce "Bojary 3").
Kontynuuję historię zabytkowego domu przy Kilińskiego 16. Jak pamiętamy, posesja ta początkowo należała do białostockiej parafii katolickiej. W latach 1771-1806 stała na niej pałacowa wozownia, przejęta przez władze pruskie po III rozbiorze Polski. 9 lutego 1806 r. władze kościelne zgodziły się na oddanie placu w dzierżawę Samuelowi Chrystianowi Hoenigke. Urzędnik Kamery Wojny i Domen postanowił bowiem zbudować w tym miejscu okazały dom gościnny.

Kontrakt zawarty 9 lutego 1806 r. zachował się do dnia dzisiejszego i jest obecnie przechowywany w Archiwum i Muzeum Archidiecezjalnym w Białymstoku. Na mocy tego dokumentu proboszcz białostocki ustąpił Hoenigke plac w wieczystą dzierżawę z dniem 1 marca 1806 r.

Dzierżawca został zobowiązany do założenia księgi hipotecznej, budowy muru odcinającego jego majątek od reszty gruntów kościelnych i osobnej bramy wjazdowej. Czynsz roczny wynosił 40 zł. Możemy domyślać się, że zgodnie z treścią kontraktu Samuel Chrystian Hoenigke rozpoczął dzierżawienie gruntu kościelnego z dniem 1 marca 1806 r.

Datę tę należałoby przyjąć też jako graniczną, po której nowy właściciel przystąpił do realizacji swych zamierzeń - rozebrał pałacową wozownię i w jej miejscu rozpoczął wznosić planowany dom gościnny. Powstał on zapewne już na przełomie 1806 i 1807 r. Z późniejszych przekazów źródłowych dowiadujemy się, że Hoenigke nie dokończył inwestycji przed traktatem pokojowym w Tylży (1807 r.) i oddaniem Białegostoku z obwodem carskiej Rosji. Budowę dokończył dopiero nowy właściciel po 1825 r.
Tego typu inwestycja musiała być nastawiona na zysk, biorąc pod uwagę fakt, że w Białymstoku od czasów Branickich istniało kilka starych tzw. austerii wjezdnych, niespełniających standardów, do których przyzwyczajeni byli nowi mieszkańcy. Zmiana funkcji miasteczka z centrum dóbr magnackich w ośrodek administracyjny spowodowała, że odwiedzało je coraz więcej szukających noclegu przybyszów. W tym czasie istniał wyraźnie zarysowany popyt na mieszkania do wynajęcia, czemu miał z pewnością zaradzić dom Hoenigkego.

W kontekście kontraktu i jasno określonego przeznaczenia budynku, pojawia się duża wątpliwość co do przyjętego powszechnie mniemania, że dom przy Kilińskiego 16 został zbudowany w latach ok. 1803-1806, na potrzeby białostockiej loży masońskiej "Złoty Pierścień". Utworzona w 1804 r. organizacja miała swoje inauguracyjne spotkanie 2 lutego 1806 r. i jak dotychczas przypuszczano, budynek był wówczas gotowy. Ale owe spotkanie odbyło się zanim Hoenigke uzyskał dzierżawę placu i zaczął budowę, sam nie należał do loży masońskiej.

Pewne światło na genezę używanego do dziś określenia domu Hoenigke mianem "loży masońskiej" rzucają późniejsze losy właściciela. Po likwidacji władzy pruskiej w Białymstoku Hoenigke pozostał na miejscu, ale nie znalazł zatrudnienia w nowej administracji obwodu białostockiego. Oznaczało to utratę dotychczasowej pozycji, a zarazem i środków finansowych na dalszą budowę domu. W latach 1813-1816 zajmował nisko płatną posadę nauczyciela języka niemieckiego w miejscowym gimnazjum. Miał nadzieję, że jego sytuację poprawią pożyczki, które zaciągnął pod zastaw swego domu gościnnego. Nie mógł ich jednak spłacić, toteż najwyraźniej uciekł z Białegostoku do Wilna. Tam dopiero wstąpił do kilku lóż masońskich, m.in. "Dobry Pasterz", "Szkoła Sokratesa", "Orzeł Słowiański" i "Szczęśliwe Oswobodzenie". Pełnił w nich nawet ważne funkcje, m.in. sekretarza języka niemieckiego oraz tajemniczo brzmiącego namiestnika mistrza katedry.

Do Białegostoku nigdy nie powrócił, zmarł w 1822 r. Na miejscu kilku wierzycieli domagających się zwrotu pożyczek, w tym burmistrz Józef d'Ornani, zajęło dom Hoenigkego. Tu z kolei pojawia się hipoteza, że w czasie nieobecności właściciela przez kilka lat korzystano z opuszczonego domu na potrzeby schadzek nowej białostockiej loży masońskiej "Złoty Pierścień", podległej tym razem petersburskiej "Astrei". Działała ona jednak krótko i uległa likwidacji na mocy edyktu z 1821 r. Może właśnie ze względu na to, że Hoenigke był wileńskim masonem jego dom zaczęto nazywać "lożą masońską"? Może też nazwa ta wynikała z faktu intensywnego użytkowania budynku przez "Złoty Pierścień" w latach 1818-1821? Faktem jest, że miano "loży masońskiej" przetrwało do dnia dzisiejszego. Zapamiętano nie pierwotne przeznaczenie budynku, ale jego bardziej "widowiskową" funkcję.

Z zaistniałego stanu rzeczy niezadowolona była także parafia katolicka, która od 1809 r. nie dostawała czynszu dzierżawnego. Dług urósł już do pokaźnych rozmiarów. Hoenigke nie wykonał też określonych w umowie inwestycji - muru i bramy wjazdowej.

Opuszczona i zadłużona nieruchomość została wystawiona przez Sąd Sierocy na publiczną licytację. O jej przebiegu i wynikach, które zaważyły na kolejnych stu latach dziejów domu przy ul. Kilińskiego 16, opowiem w przyszłym tygodniu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie