Białostocka Akademia Teatralna świętuje swoje 40-lecie

Urszula Krutul [email protected]
Z absolwentów da się wyłowić sporo osób, które widać w Polsce, nie tylko przez pryzmat lalek - mówi Wiesław Czołpiński. - Większość z naszych 500 absolwentów jest w zawodzie. To spory sukces.
Z absolwentów da się wyłowić sporo osób, które widać w Polsce, nie tylko przez pryzmat lalek - mówi Wiesław Czołpiński. - Większość z naszych 500 absolwentów jest w zawodzie. To spory sukces. Andrzej Zgiet
O 40 latach białostockiej Akademii Teatralnej i zjeździe absolwentów opowiada prorektor szkoły Wiesław Czołpiński

Białostocka Akademia Teatralna świętuje swoje 40-lecie

Jest to 40-lecie nieco rozciągnięte w czasie, ponieważ są dwie daty powstania naszej szkoły. Wyrośliśmy ze Studium Aktorskiego przy Białostockim Teatrze Lalek. W nim rozpoczęli zajęcia pierwsi studenci tego wydziału: Andrzej Zaborski, Ala Bach, Piotr Damulewicz. Studium po roku udało się włączyć w strukturę ówczesnego warszawskiego PWST. Nasz wydział był pierwszym zamiejscowym. I dlatego dla jednych czterdziestka już minęła, dla innych - minie w październiku.

Do października daleko, ale w najbliższą niedzielę macie zjazd absolwentów.

To bardziej spacer sentymentalny. Niektórzy nasi absolwenci odpowiedzieli na apel, przesłali koperty z pamiątkami, gadżetami z fuksówki. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać w większej grupie, powspominać.

Przez te 40 lat mury szkoły opuściło wielu absolwentów.

Uczelnia wykształciła ponad 500 aktorów i reżyserów. Można powiedzieć, że to mała armia (śmiech). Nasi absolwenci to aktorzy nie tylko 27 instytucjonalnych teatrów w Polsce, ale też nieinstytucjonalnych i prywatnych. To też reżyserzy, którzy dowodzą ponad dziesiątką placówek.

Białystok opanowuje Polskę?

Dokładnie. Poza zawodem jest naprawdę nieliczna grupa.

Jakie znane nazwiska poza Andrzejem Zaborskim czy Alicją Bach może Pan wymienić?

Przychodzi mi na myśl na przykład Iza Dąbrowska, która zagrała w "Idzie", w warszawskim spektaklu "Nasza klasa". Często pojawia się przy nazwisku Tadeusza Słobodzianka. Fenomenalnie zagrała też w "Bożej podszewce". Jest także świetny reżyser Paweł Aigner, Konrad Dworakowski, dyrektor Teatru Pinokio, świetna aktorka i nasza pani dziekan Sylwia Janowicz-Doborowolska, Joanna Kasperek, Ryszard Doliński czy twórca Wierszalina Piotr Tomaszuk.

W niedzielę spotkacie się ponownie. Co jest w planach?

Będzie spacer sentymentalny, spektakl przygotowany przez studentów, a później uroczystości i dyskusja o współczesnym teatrze lalek. Na koniec, około godziny 20 przeniesiemy się do Zmiany Klimatu, gdzie kiedyś mieścił się BTL. Tam będzie mniej formalne spotkanie absolwentów. I tyle. Chciałoby się świętować przez tydzień. Ale może się uda coś jeszcze zorganizować w październiku.

A co przez kolejne 40 lat?

Wciąż chcemy dawać naszym studentom jak najwięcej wiedzy i umiejętności. Na razie chyba się udaje, bo nasi absolwenci są zauważalni. Wiadomo, że umieją pracować nie tylko z lalkami. Potrafią się wpisać w inne formy teatralne. I mają pokorę w stosunku do zawodu. Nie trzeba im długo tłumaczyć, dlaczego mają udawać falę w pozycji horyzontalnej na brudnej podłodze (śmiech).

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie