35. Dni Sztuki Współczesnej. Wystawa "Lęg" i spotkanie z Tomaszem Tyndykiem

Alicja Olchanowska
Alicja Olchanowska
Na "Lęg" składa się cykl fotografii. Tomasz Tyndyk robił je podczas grania w spektaklach, portretował również swoich scenicznych partnerów i przyjaciół z życia prywatnego. Alicja Olchanowska
Tomasz Tyndyk to aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. We wtorek (1 czerwca) przyjechał do Kina Forum jako fotograf i zaprezentował wystawę "Lęg". Wernisaż rozpoczął się o godz. 18. Ze względu na pandemię, w foyer mogło przebywać maksymalnie 6 osób jednocześnie. Unikalne fotografie będzie można obejrzeć do 6 czerwca.

Tytuł wystawy jest dwuznaczny. "Lęg" pochodzi od wylęgania, wyklucia się, w tym wypadku scenicznej postaci. Słowo to brzmi bardzo podobnie to lęku. I to również nie jest przypadek, ponieważ jak twierdzi sam autor, proces fotograficzny stanowił dla niego formę terapii. Poprzez akt twórczy aktor pokonywał swoje zachamowania, by w pełni przygotować się do roli.

- Cały projekt dotyczy procesu budowania roli, tworzenia się spektaklu. Zdjęcia robiłem właściwie zawsze kiedy grałem, czyli w trakcie trwania przedstawienia, bo chciałem żeby to było jak najbardziej autentyczne i osobiste. Nie chciałem tego obserwować jak zwykły dokumentalista, który nie ma z tym nic wspólnego, tylko fotografuje i wykorzystuje ciekawe sytuacje. Zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę pełnił te dwie funkcje naraz - grał w spektaklu i jednocześnie portretował siebie, swoich scenicznych partnerów, ale też przyjaciół z życia prywatnego - tłumaczy Tomasz Tyndyk.

Artysta zwraca także uwagę na różnice pomiędzy wyrażaniem siebie w aktorstwie i w fotografii.

- W teatrze jestem zależny od wielu osób, to nie jest moja indywidualna wypowiedź, to jest wypowiedź szerszej grupy. Kiedy odkryłem fotografię, to okazało się, że w tych zdjęciach mogę się wyrażać bardzo indywidualnie, mogę się skupić na własnej wizji - opowiada Tomasz Tyndyk.

Zdjęcia z wystawy "Lęg" powstawały między 2013 a 2017-2020 rokiem. Każdy kadr przedstawia inną rolę, emocję, oddzielny element procesu tworzenia się bohatera.

Oprócz zdjęć można obejrzeć materiał wideo. Przedstawia improwizacje aktorów, cielesne poszukiwania scenicznych postaci i próbę intuicyjnego wcielenia się w rolę.

- Pokazujemy taki pierwszy etap dotknięcia tych postaci, zbliżania się do nich. Wszystko jest nakręcone na jednym ujęciu, na potrzeby wystawy film zostanie puszczony w przyspieszonym tempie - wyjaśnia aktor.

Wystawa pozostanie w foyer Kina Forum do 6 czerwca.

35. Dni Sztuki Współczesnej dobiegają końca. Choć warunki pandemiczne nie pozwoliły zorganizować festiwalu z przepychem znanym z poprzednich edycji, pracownicy BOK zrobili co w ich mocy, aby zadowolić miłośników każdej dziedziny artystycznej. 2 pokazy filmowe, 7 spektakli i 1 wystawa - mimo, że legalnie nie można robić koncertów, to Grupa Artystyczna TERAZ POLIŻ zafundowała widzom muzyczne doznania.

Niewątpliwie największym uznaniem cieszyły się Teatr Osterwy oraz Teatr Studio. Oba spektakle wyreżyserowane przez Annę Smolar zebrały najgłośniejsze oklaski.

- Bardzo mi się podobały "Kowboje". Uśmiałam się chociaż cały wydźwięk pozytywny nie był - zwierza się Karolina. Odmienne wrażenia odniosła po "NOSEXNOSOLO" i TERAZ POLIŻ:

- Nie wiem, chyba taka sztuka jest dla mnie zbyt nowoczesna - śmieje się.

- Koniec z Eddym był dobry, ale czy na zasługiwał na owacje na stojąco to nie mogę się z tym zgodzić - komentuje inna uczestniczka festiwalu. - Lubię teatr, bo jest o wiele bardziej niespodziewany niż kino i czuć taką więź z aktorami. To niesamowite przeżycie - dodaje.

2 czerwca odbędzie się ostatni spektakl w ramach 35. Dni Sztuki Współczesnej. "RODOS" w wykonaniu teatru Komuna/Warszawa zostanie wystawiony w Uniwersyteckim Centrum Kultury o godz. 19. Natomiast o 20. 30 w Kinie Forum rozpocznie się pokaz filmu "DAU. Natasza" w reżyserii Ilyi Khrzhanovskiyego.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
www.Koncerty.Bialystok.pl

Czemu Białystok jest pustynią kulturalną? Zamiast jednego sprawnego ośrodka kultury (z 1 dyrektorem, księgową, stróżem czy sprzątaczką) w jednym miejscu np. na ul. Legionowej - sala Forum, Fama) mamy kilkanaście instytucji w których większość pieniędzy zamiast na kulturę jest marnotrawiona na wiele lokali przez większą część czasu zamkniętych i niewykorzystywanych, dublujące się koszty i pracowników niemerytorycznych: sprzątaczki, stróżów, księgowe, remonty, sprzęty, sceny. Pusta sala kinowa w Białostockim Ośrodku Kultury zamiast koncertów, spotkań, dyskusji, wystawy których prawie nikt nie ogląda w Galerii Arsenał, Galerii Śleńdzińskich (zamiast w Białostockim Ośrodku Kultury), Centrum Zamenhofa nie w Ratuszu, muzeum wojska z poprzedniej epoki, osiedlowe domy (braku) kultury.

Łomża kupiła za 100 tys zł rozkładaną scenę by robić koncerty na rynku, Białystok przepłaca i robi przekręty na wynajmowaniu sceny na każdy koncert A Białostocki Ośrodek Kultury powinien wystawić scenę przy Ratuszu i codziennie dawać możliwości koncertów lokalnych zespołów które chętnie pokażą się nawet za darmo! BOK (sala kawiarni Fama, kina Forum) jak o finansowany przez miasto powinny udostępniać sale i sprzęt nagłośnieniowy, oświetleniowy na inicjatywy kulturalne nie na warunkach komercyjnych (także za darmo) i wspierać twórców kultury! Charakterystyczne, że dotychczas istniejące placówki kultury mają charakter zamknięty dla lokalnych inicjatywa twórców, zespołów, są nastawione na komercyjny zysk lub "profesjonalne: pozyskiwanie dotacji od lokalnych władz, posiadając horrendalne koszty utrzymania poprzez koszty utrzymywania lokali, wynagrodzenia z narzutami personelu (w tym niemerytorycznego jak stróże, sprzątaczki, administracja, księgowość).

Np. Białostocki Ośrodek Kultury organizujący za 1 mln 200 tys. zł kilkudniowe obchody "Dni Miasta" z koncertem kilku tzw. "gwiazd" nie może poradzić sobie z wystawieniem sceny na pustym w wakacje miejskim deptaku na czas letnich wakacyjnych popołudni wiejących nudą i udostępnieniu sceny i nagłośnienia na darmowe koncerty lokalnych twórców i zespołów, wystawy, pokazy filmów, dyskusje, spotkania z ciekawymi ludźmi, debaty, degustacje, warsztaty, szkolenia, próby związane ze sztuka, muzyką, literaturą, teatrem by miasto w wakacje nie świeciło pustkami i by tacy lokalni twórcy/ zespoły mogły zaprezentować swoją twórczość.

Dodaj ogłoszenie