NASZE
    STUDNIÓWKI

    Studniówki w 2019 roku!

    Rozwiń
    Teatr Papahema. Proces. Rekonstrukcja, czyli nieznośna...

    Teatr Papahema. Proces. Rekonstrukcja, czyli nieznośna gnuśność Józefa K. ukarana (zdjęcia, wideo)

    Zdjęcie autora materiału

    Jerzy Doroszkiewicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Od parodii telewizyjnego magazynu „997” poprzez erotyczną grę damsko-męską po chocholi taniec śledczych i ofiary – Teatr Papahema odczytuje, a raczej jak sam twierdzi, rekonstruuje najsłynniejszy literacki proces XX wieku. Proces niejakiego Józefa K.
    Teatr Papahema. Proces. Rekonstrukcja - premiera
    1/55
    przejdź do galerii

    Teatr Papahema. Proces. Rekonstrukcja - premiera ©Jerzy Doroszkiewicz

    Punktem wyjścia komediodramatu wywodzącej się z Wydziału Sztuki Lalkarskiej aktorskiej trupy jest oczywiście sławna z różnych powodów niedokończona powieść Franza Kafki. Sławna, bo wydana pośmiertnie, wbrew woli autora. Sławna, bo często stawała się artystycznym kluczem do objaśnienia szaleństw XX-wiecznych dyktatur. Czy dziś jest tylko literacką ciekawostką?

    Czy wtedy młodzi aktorzy, którzy sami decydują, o czym chcą mówić ze sceny, zdecydowaliby się właśnie na analizę „Procesu”?
    Ukrywając się nieco pod pretekstem przeprowadzenia rzetelnego śledztwa, by zbadać winę Józefa K. nie tylko znajdują pretekst do zaprezentowania swoich wszechstronnych umiejętności, ale też wydaje się, że chcą zwrócić uwagę na kilka ważnych spraw.
    Ich sceniczna „rekonstrukcja” rozpoczyna się od wizyty odzianych na czarno siepaczy. Grający pokręconego psychopatę Mateusz Trzmiel doskonale współpracuje z potężnie przy nim prezentującym się Łukaszu Borkowskim, grającym z Papahemą w tym spektaklu gościnnie. Bezduszni, odziani w czarne uniformy, paramilitarne buty – aż chce się powiedzieć, że... wykonują tylko rozkazy.

    Dziś mało kto wyobraża sobie teatr bez multimediów. Tu twórcy posłużyli się kamera wideo, by zajrzeć do wnętrza domostwa Józefa K. zbudowanego w większym akwarium. Przezroczysty domek dla lalek z jednej strony ukazuje, jak bardzo telewizyjne programy z cyklu „997” potrafią wejść z butami w cudze życie, a z drugiej samego Józefa K. jako lalkę. Ten trop - kukły, zdezintegrowanego manekina podsuwają zresztą przez cały spektakl. Bo co jakiś czas prócz głowy oskarżonego aktorzy bezpardonowo żonglują częściami jego ciała.

    1 »

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Podlaskie przesądy i zabobony. W co wierzono i wierzy się w naszym regionie?

    Podlaskie przesądy i zabobony. W co wierzono i wierzy się w naszym regionie?

    Podlaskie miasta i wsie w latach 90. Poznajecie te miejsca i tych ludzi?

    Podlaskie miasta i wsie w latach 90. Poznajecie te miejsca i tych ludzi?

    Ogromny sukces szpitala! Jest w pierwszej dziesiątce najlepszych placówek w Polsce

    Ogromny sukces szpitala! Jest w pierwszej dziesiątce najlepszych placówek w Polsce

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii

    Hotel Traugutta 3. Kolejne cztery gwiazdki rozbłysły w Białymstoku. Niezwykły design nawiązuje do historii