Podwyżki na prowadzenie biur poselskich. Parlamentarzyści dostaną 2 tys. zł. Jak zgodnie twierdzą, to konieczne

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Pixabay
Dzięki ponadpolitycznemu porozumieniu posłowie i senatorowie będą mieli więcej pieniędzy na prowadzenie swoich biur. Jest to możliwe dzięki porozumieniu jakie niedawno (7.07) zawarli marszałkowie Sejmu i Senatu: Elżbieta Witek (PiS) i Tomasz Grodzki (KO). Od 1 lipca parlamentarzyści mają dostać na prowadzenie biur 17,2 tys. zł - o dwa tysiące więcej niż dotychczas. Podlascy parlamentarzyści są za tym rozwiązaniem, bo jak mówią, biura kosztują.

Informacje w tej sprawie trafiły już do posłów i senatorów. Prawdopodobnym powodem podwyżki był zgłaszany przez parlamentarzystów, zwłaszcza z dużych miast, wzrost wydatków związanych z wynajmem lokali na biura i wzrost kosztów zatrudnienia.

- Widzimy, że rosną koszty, w tym pracownicze, a nie chcielibyśmy, aby pracownicy biur zarabiali tylko minimalna krajową. Dlatego te pieniądze przydadzą się m.in. na wynagrodzenia pracowników. Ja staram się uczciwie podchodzić do osób, które ze mną współpracują i oferuję im stałą umowę o pracę, bo ludzie potrzebują stabilizacji formalno-prawnej. Nie jestem zwolennikiem umów tymczasowych, więc ta podwyżka to dobra informacja dla wszystkich zatrudnionych i współpracujących z biurami parlamentarzystów. Każdy kto dobrze pracuje zasługuje na pełny etat i umowę o pracę - uważa podlaski poseł PiS Dariusz Piontkowski.

Jego zdaniem to, że decyzja o podwyżce ryczałtu na biura zapadła właśnie teraz nie ma żadnego znaczenia. - Każdy czas można uznać za dobry albo zły. Trzeba pamiętać, że trwają rozmowy o podwyższeniu minimalnej pensji od stycznia 2022 roku, więc to dobry czas. Tym bardziej, że z obecnych pieniędzy trudno ludzi odpowiednio wynagrodzić - uzupełnia poseł Piontkowski.

- Trzeba podkreślić, że te pieniądze nie trafią bezpośrednio do parlamentarzystów. Muszą być wykorzystane wyłącznie na funkcjonowanie biur, sprawy kadrowe, na wynajęcia sal na spotkania czy ekspertyzy, a niestety, koszty rosną. Ryczałt otrzymuje każdy z nas, ale nie musi wydać całej kwoty w danym roku. Niewydatkowane środki przechodzą na rok następny lub zwracane do kancelarii. Ale jeśli parlamentarzysta chce pełnić jak najlepiej swoje obowiązki potrzebuje środków na wydatki zewnętrzne i temu właśnie służy ta podwyżka ryczałtu - zapewnia senator PiS Mariusz Gromko.

Białostocka siedziba Zarządu Regionu Platformy Obywatelskiej (przy ul. Malmeda) jest równocześnie miejscem, w którym swoje biura mają posłowie Koalicji Obywatelskiej

Na co podlascy posłowie wydają pieniądze, które dostali na p...

Podczas gdy w ciągu ostatnich 10 lat podwyżka nieznacznie przekraczała tysiąc złotych, tym razem jest prawie dwukrotnie wyższa. Czy jednym z celów podwyżki ryczałtu na biura jest rekompensowanie politykom niskich zarobków? Teoretycznie to dwie różne kwoty. Ryczałt służy tylko finansowaniu m.in. pensji, czynszów, opłat za media, paliwo i drobnych wydatków. Jest to stała kwota, niezależnie od tego, ile biur w regionie prowadzi parlamentarzysta. Tyle że każdy poseł i senator dostaje tylko dla siebie 2,5-tysięczną dietę "na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu na terenie kraju".

- Nic o planowanej podwyżce nie wiedzieliśmy. Jeśli zaś chodzi o środki na prowadzenie biur, zwłaszcza w takim województwie jak nasze, które jest jednym okręgiem wyborczym, to aby otwierać filie biur w ważnych miejscach, podwyżka ryczałtu na pewno nam w tym pomoże. Pomoże też, co oczywiste, dotrzeć do większej liczby wyborców. Fundusze na prowadzenie biur nie są sprawą kontrowersyjną. One, przez naszą większą obecność w terenie i niejako trafiają do wyborców. Czas może jest trochę zaskakujący, ale nie ma tu nic politycznego, bo z tych pieniędzy utrzymujemy biura i pracowników, a koszty m.in. przez inflację - zapewnia Robert Tyszkiewicz, podlaski poseł KO.

Nieco inaczej widzi sprawę Krzysztof Truskolaski. jak mówi, jemu dotychczasowy ryczałt na prowadzenie biur wystarczał, bo gospodarował nim oszczędnie.

- Wiem jednak, że niektórym posłom pieniędzy na biura brakowało. Skoro jednak ryczałt ma być większy, wykorzystam go zgodnie z przeznaczeniem, a ponieważ zamierzam otworzyć w regionie kilka swoich biur, te pieniądze bardzo się przydadzą - informuje poseł Truskolaski.

Podwyżka jest wyjątkowa nie tylko ze względu czas jej przyznania, ale i dlatego, że tak dużej kwoty parlamentarzyści w ciągu ostatnich siedmiu lat nie dostali. Według Centrum Informacyjnego Senatu, do stycznia 2011 roku ryczałt na prowadzenie biur poselskich i poselsko-senatorskich wynosił 11,15 tys. zł, po czym wzrósł o 500 zł. Kolejną taką podwyżkę - do 12,15 tys. zł - posłowie i senatorowie dostali w połowie 2012 roku. Po czterech latach przerwy - w maju 2016 roku - ryczałt wzrósł (o 1050 zł) do 13,2 tys. zł. Po roku, w styczniu 2017 roku ryczałt na prowadzenie biur znowu został podwyższony o tysiąc złotych - do 14,2 tys. zł, a w styczniu 2020 roku - do 15,2 tys. zł.

Czytaj również: Oświadczenia majątkowe podlaskich posłów. Kto ma największe oszczędności, najwięcej aut i najdroższy dom, a kto najlepiej lokuje? [zdjęcia]

- W moim przypadku dzięki tym dwóm tysiącom przestanę dokładać do swoich biur poselskich z uposażenia. Dlatego, że przy obecnych cenach nie wystarcza pieniędzy na wynajmowanie lokali w Białymstoku i w Warszawie, na opłacenie pracowników, podróży i inne koszty. To nie jest dużo, a sprawa pensji poselskich powinna zostać dawno rozwiązana. Nie tak, że robi się na wakacjach podwyżki, ale według jasnych zasad. Pensje dla parlamentarzystów powinny być opisane przez algorytm związany np. ze średnią krajową. I jeśli rośnie średnia, rosną wynagrodzenia, a jeśli spada to pensje posłów też spadają - mówi poseł Robert Winnicki z Konfederacji.

Jak dodaje, oczekuje od rządzących jasnych rozmów o zarobkach w polityce, ale wynagrodzenia one muszą być powiązane z odpowiedzialnością za decyzje jakie politycy podejmują. - Trzeba to załatwić raz na zawsze i niech to działa automatycznie, a nie tak że od 20 lat wszystkie ekipy boją się tego tematu - twierdzi poseł Winnicki.

I tylko poseł Lewicy Paweł Krutul o uzgodnionej przez marszałków podwyżce wypowiadać się nie chciał: - Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Najpierw niech ta podwyżka ryczałtu będzie pewna. O wielu sprawach już w Sejmie mówiono, że są pewne, a potem gdzieś znikały - przyznaje.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie