ATB. Agata Soboczyńska: Sen nocy letniej. Kochankowie (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (57 zdjęć)
„Sen nocy letniej. Kochankowie” to próba wydobycia z tekstu Szekspira wątku wzajemnych relacji pomiędzy młodymi ludźmi i przy zachowaniu mocno archaicznego języka oryginału, uwspółcześnienia opowieści o zdradliwych skutkach magicznych substancji.

Pomysł całkiem sympatyczny, szczególnie że spektakle premierowe konkurowały z festiwalem Up To Date, także wywodzącym się z muzyki i kultury klubowej i serwującym nawet podobne dźwięki. A skoro muzyka techno to i bachanalia, a te – niestety kojarzą się z używkami, a nam – prostym Słowianom – z magią nocy świętojańskiej, szczególnie z rytuałem wypuszczania i łowienia wianków.

Tu widzowie wpuszczeni są w przestrzeń Akademii Teatralnej, gdzie droga do sali teatru szkolnego jako żywo przypomina przedzieranie się przez jakieś zakamarki, by trafić na imprezę z cyklu „secret location”. Uważni obserwatorzy rzeczy ulotnych mogli dostrzec stosowne artefakty i popkulturowe odniesienia. Dalej z owymi odniesieniami jest różnie. Bo cóż nas, w domyśle imprezowiczów, mają obchodzić losy Ateńczyków? Szekspir pisząc „Sen nocy letniej” chciał poigrać z młodymi i płochymi kochankami. Dziś podobne zawiłości, że ten chciał tamtą, ale odurzony porcją substancji zmieniającej świadomość, skonsumował swoją fascynacje z inną wypełniają rozliczne telenowele. Na scenie, bez znajomości zawiłości szekspirowskiej intrygi nie są do końca jasne. Lepiej zatem skupić się na wizualnej stronie „Kochanków”. A tu – przynajmniej w początkowych scenach dzieje się momentami bardzo przyjemnie dla oka.

Przede wszystkim – zdaje się królowa Tytania – ożywiona synchronicznym ruchem ciał Agaty Soboczyńskiej i Natalii Sakowicz na pewno zapada w pamięć. Nie mniej interesująco przedstawiona została zgraja elfów. Proste maski, które młodzi aktorzy umiejscawiają w teatralnej przestrzeni w figury zwiastujące swego rodzaju grozę także cieszą oko takim ożywieniem formy. Są też sceny jako żywo wyjęte z klubów zdecydowanie dla dorosłych. Można się tylko domyślić, że zaślepiona psychoaktywnymi substancjami Tytania w imię miłości pozwala sobą pomiatać, kiedy znęcający się nad nią Maciej Zalewski dosłownie tresuje ją gestami na podobieństwo psa. Czy to miało być odniesienie do dzisiejszych stosunków pomiędzy kochankami z przypadku, a raczej chemicznego zauroczenia, można tylko dociekać. Są momenty, w których Demetriusz z Lizandrem wdają się w bójkę, Helena z Hermią nieomal wezmą się za łby, wszystko to rodem już ze swojskiej Panderozy, ale czy do końca jasne – za jaką przyczyną tak się dzieje?

I wreszcie rozliczeniowy finał – znów z niezłym wykorzystaniem na żywo realizowanego obrazu wideo. Takie odwołanie do mediów społecznościowych, potrzeby nagrywania wszystkiego i natychmiastowego dzielenia się z internetami, chyba najlepiej unaocznia próbę zamiany klubowych bachanaliów w głos młodych aktorów o otaczającym ich świecie. Ale trudno odgadnąć, czy zgadzają się z nim, czy wyszydzają. Bo choć historia dobrze się kończy, i tak jak na początku, główni bohaterowie przyjmują pozy godne jakiegoś „Słonecznego patrolu”, ze spektaklu wychodzi się z wrażeniem braku spójnej reżyserskiej wizji. Nawet w muzyce Macieja Cempury – od techno, do łzawej pieśni z szekspirowskim tekstem widać chęć zastosowania zbyt wielu konwencji.

Moim zdaniem „Sen nocy letniej. Kochankowie” to eksperyment pełen pomysłów, inteligentnej gry z formą, ale nie do końca przekonujący. Może po prostu „Sen nocy letniej” nie pasuje do naszych czasów. Najlepiej przekonać się samodzielnie, o ile jeszcze kiedyś aktorzy znajdą czas i miejsce, by powtórzyć spektakl, który był efektem stypendium dla młodych, jakie Agata Soboczyńska dostała od prezydenta Białegostoku.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3