Wybory samorządowe 2014. Druga tura wyborów prezydenta Białegostoku

Marta Gawina [email protected]
Udział w wyborach to nasz obowiązek - twierdzą zgodnie Agata Seweryn i Zdzisław Michalczuk. W niedzielę głosowali na prezydenta Białegostoku.
Udział w wyborach to nasz obowiązek - twierdzą zgodnie Agata Seweryn i Zdzisław Michalczuk. W niedzielę głosowali na prezydenta Białegostoku. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Niedzielne wybory zakończyły oficjalnie kampanię. Tym razem walka o fotel prezydenta Białegostoku była wyjątkowo intensywna.

To był trudny wybór. Ani jeden, ani drugi kandydat nie do końca spełniał moje oczekiwania jako obywatelki tego miasta. Ostateczna decyzja była bardzo mocno przemyślana - mówi białostoczanka Agata Seweryn. Dla niej udział w głosowaniu to obywatelski obowiązek. Dlatego, mimo mrozu, wzięła udział w drugiej turze wyborów na prezydenta Białegostoku. Na karcie do głosowania były już tylko dwa nazwiska: Jan Dobrzyński i Tadeusz Truskolaski.

- To wybór między tym, co wiemy, a tym, co nieznane - uważa Zdzisław Michalczuk. On także w niedzielę zagłosował. Z góry wiedział, przy którym nazwisku postawi znak X. Natomiast niezbyt podobała mu się kampania wyborcza przed drugą turą. - Zahaczała już o walkę nie fair. Mieliśmy słowo przeciwko słowu, wyszukiwanie słabych punktów przeciwnika - dodaje Zdzisław Michalczuk.

Bo takiej walki o fotel prezydenta Białegostoku niewielu się spodziewało. Było wyjątkowo ostro: gazetki atakujące kontrkandydatów, procesy sądowe, wzajemne oskarżenia. Poszło m.in. o próbę kradzieży teczki. Został o to oskarżony szef sztabu Jana Dobrzyńskiego przez przedstawicieli komitetu Tadeusza Truskolaskiego. Z kolei działacze PiS alarmowali o ustawionych debatach wyborczych. Tadeusz Truskolaski miał znać wcześniej pytania, choć te powinny być tajemnicą.

- Taka kampania wyborcza niespecjalnie mnie zaskoczyła. Byłam raczej zniesmaczona. Tego typu zachowania są niepotrzebne. Pokazują wyborcom, że polityka jest brzydka i nieprzyjemna. To z kolei zniechęca do udziału w głosowaniu - mówi dr Izabela Kraśnicka z Wydziału Prawa na Uniwersytecie w Białymstoku.

Czy kampania zaważyła na frekwencji- oficjalne wyniki Państwowa Komisja Wyborcza ma podać w poniedziałek. W niedzielę do godz. 17.30 do urn poszło 31,41 procent białostoczan uprawnionych do głosowania. O blisko dwa procent mniej niż dwa tygodnie temu.

W województwie podlaskim do godziny 17.30 zagłosowało w niedzielę 34,27 proc. uprawnionych. Druga tura wyborów na prezydentów miast, burmistrzów i wójtów została przeprowadzona także między innymi w Łomży, Suwałkach, Sokółce, Supraślu, Wasilkowie, Choroszczy.
W Białymstoku głosowanie przebiegało bez zakłóceń.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie