MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Przeciwnicy podziału gminy Supraśl blokowali rondo w Zaściankach

Andrzej Kłopotowski
Andrzej Kłopotowski
Protestujący przeciwko wydzieleniu z gminy Supraśl gminy Grabówka blokowali rondo Powstania Styczniowego na wjeździe do Zaścianek. Natomiast zwolennicy podziału manifestowali na rondzie księdza Wojciecha Pełkowskiego, gdzie z głównej drogi zjeżdża się do Grabówki oraz Sobolewa.
Protestujący przeciwko wydzieleniu z gminy Supraśl gminy Grabówka blokowali rondo Powstania Styczniowego na wjeździe do Zaścianek. Natomiast zwolennicy podziału manifestowali na rondzie księdza Wojciecha Pełkowskiego, gdzie z głównej drogi zjeżdża się do Grabówki oraz Sobolewa. Andrzej Kłopotowski
Około 50 osób blokowało w poniedziałek (29 kwietnia) późnym popołudniem rondo w Zaściankach. W ten sposób protestowali przeciwko wydzieleniu z gminy Supraśl gminy Grabówka.

Protestujący przechodzili po przejściach dla pieszych na rondzie Powstania Styczniowego. To newralgiczny punkt w miejscu, gdzie na granicy Białegostoku i Zaścianek zbiegają się szosa Baranowicka i trasa Generalska. Pierwsza prowadzi do przejścia granicznego z Białorusią w Bobrownikach. Druga stanowi obwodnicę Białegostoku. Policja zorganizowała objazdy przez Grabówkę.

Zaścianki. Rondo zablokowane

Protestujący mieli ze sobą transparenty z hasłami: „Dlaczego wojewoda podlaski próbuje blokować referendum?”, „Żądamy od rządu merytorycznego uzasadnienia podziału” czy „Chcesz mieszkać w Białymstoku? Głosuj za podziałem gminy”.

- Jestem przeciw podziałowi. W tej gminie jest nam zupełnie dobrze i uważamy, że o ewentualnym podziale powinni zdecydować mieszkańcy w referendum. Niech ludzie sami zadecydują – mówi nam Halina Chodakowska, która protestowała na rondzie

.

Przyznaje, że Grabówka w ostatnich latach bardzo rozwinęła się.

- Drogi zostały pobudowane, mamy trzy przedszkola, szkołę, żłobek, oddział gminy. Naprawę niczego więcej nie trzeba – zauważa.

Jej mąż dodaje.

- W podziale jest słabość. W jedności siła. Gmina Grabówka byłaby mała. Podejrzewam, że wszystko dąży do tego, żeby po jakimś czasie Grabówkę przyłączyć do Białegostoku – uważa Michał Chodakowski.

Przeciwko podziałowi są mieszkańcy Ogrodniczek. Jedna z naszych rozmówczyń mówi, że w ostatnim czasie gro inwestycji zrealizowano właśnie w Grabówce czy Zaściankach. Teraz, gdyby nastąpił podział, Grabówka miałaby wszystko „na gotowe”.

Podział gminy Supraśl. Co, jeśli nie referendum?

Do utworzenia gminy Grabówka dąży część mieszkańców pięciu podbiałostockich wsi. To Grabówka, Henrykowo, Sobolewo, Sowlany i Zaścianki. Z postulatem takim wychodzą od około dwóch dekad. W 2015 roku rozpoczętą procedurę podziału wstrzymał rząd PiS, gdy funkcję premiera sprawowała Beata Szydło.

Po jesiennych wyborach, gdy rządy przejęła koalicja PO-Lewica-Trzecia Droga, temat wrócił. Podział jednak nie wszystkim się podoba. Przeciwnikami są zwolennicy burmistrza Supraśla Radosława Dobrowolskiego. W ostatnich wyborach samorządowych pokonał Radosława Sakowskiego będącego jedną z twarzy podziału. Dobrowolski zdobył około 55 proc. głosów, Sakowski około 45 proc.

Teraz przeciwnicy podziału optują za przeprowadzeniem referendów dotyczącego podziału gminy wierząc, że wyniki byłyby podobne do tych z wyborów, czyli z przewagą zwolenników jedności gminy. Nie chcą go zwolennicy podziału. A referendum wyznaczono na 2 czerwca. Jeśli nie uda się do niego doprowadzić burmistrz Radosław Dobrowolski zapowiada przeprowadzenie konsultacji, by do 12 czerwca przekazać wojewodzie opinię na temat podziału gminy.

Zwolennicy gminy Grabówka wytykają błędy

W chwili, gdy zwolennicy jedności gminy protestowali na rondzie Powstania Styczniowego na wjeździe do Zaścianek, zwolennicy podziału spotkali się dwa kilometry dalej, na kolejnym z rond. Byli w miejscu, gdzie z głównej drogi zjeżdża się do Grabówki oraz Sobolewa – czyli na rondzie księdza Wojciecha Pełkowskiego. Przypominali, że na sesji rady miejskiej 18 kwietnia została podjęta uchwała o referendum lokalnym w sprawie podziału gminy Supraśl.

- Referendum ze względu na błędy formalne i prawne nie powinno zostać przeprowadzone – wyjaśniał Radosław Sakowski. – Głównym błędem formalnym było to, iż osoby, które były inicjatorami przeprowadzenia referendum zostały wybrane do komisji sprawdzania głosów pod przeprowadzeniem referendum. Ustawa mówi wprost, że inicjator referendum może być zaproszony jako obserwator, a nie jako osoba czynnie biorąca udział w sprawdzaniu głosów. Tu mamy sytuację, że te same osoby podpisały się pod wnioskiem o referendum, te same osoby zasiadły w większości w komisji sprawdzającej głosy, te same osoby te głosy sprawdzały i te same osoby przegłosowały uchwałę o przeprowadzeniu referendum. Nie można być sędzią we własnej sprawie - komentował.

Dlatego sprawa została zgłoszona do wojewody i to wojewoda sprawdza teraz, czy uchwała została podjęta zgodnie z prawem.

Sołtys kolonii Sobolewo Ludmiła Sawicka dodawała, że referendum nie jest inicjatywą oddolną mieszkańców, ale przede wszystkim pracowników „na garnuszku gminy”, radnych czy pracowników szkół.

Do spotkania zwaśnionych grup nie doszło.

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny