Mieszkańcy Izabelina i okolic narzekają na hałas, który niesie się od toru Wschodzący Białystok. Nazbierali już ponad 300 podpisów

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Tor otwarty jest każdego dnia tygodnia od g. 8 do 20.30. Adrian Kuźmiuk
Mieszkańcy Izabelina i okolic domagają się postawienia ekranów akustycznych wokół toru Wschodzący Białystok. Narzekają bowiem na hałas. Mają już ponad 300 podpisów. Władze miasta twierdzą jednak, że nie ma podstaw do postawienia ekranów. Bo badania, które dwa lata temu wykonał WIOŚ wykazały, że normy hałasu nie zostały przekroczone.

Najgorzej jest w weekendy, kiedy człowiek chce po całym tygodniu ciężkiej pracy odpocząć na werandzie. Hałas jest nie do wytrzymania. I to przez cały dzień, a nie tylko z rana czy wieczorem - mówi mieszkanka Izabelina (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Chodzi o hałas, który niesie się od strony toru Wschodzący Białystok. - Razem z sąsiadami zebrałam już ponad 300 podpisów. Nie tylko zresztą od mieszkańców Izabelina, ale też Olmont czy białostockich Dojlid Górnych. Zamierzamy założyć stowarzyszenie i przesłać protest do prezydenta, marszałka i wszelkim urzędów, które mogą coś z tym zrobić - mówi.

Czytaj: Tor Wschodzący Białystok: Użytkownicy narzekają, że tor jest wynajmowany firmie. I to w piątki i soboty

Ostatnio zainteresowała sprawą radną Katarzynę Ancipiuk z PiS, która wystąpiła do prezydenta z prośbą o postawienie wokół toru ekranów akustycznych. - Doskonale rozumiem mieszkańców. Sama mieszkam w okolicach skrzyżowania ul. Mickiewicza i Zwierzynieckiej. To kawałek drogi od toru, a hałas nawet tutaj jest słyszalny - mówi.

Wiceprezydent Przemysław Tuchliński komentuje, że z badań przeprowadzanych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, że normy nie zostały przekroczone. - I dlatego nie mamy podstaw do przeznaczenia pieniędzy na budowę ekranów - mówi.

Czytaj też: Tor Wschodzący Białystok zaprasza na wyścigi. Wracają jazdy z elektronicznym pomiarem czasu jazdy [ZDJĘCIA]

Zauważa, że radna nie podała źródeł finansowania. - A wiadomo, że w dobie koronawirusa musimy ograniczać wydatki - podkreśla.

Zwraca też uwagę, że źródłem hałasów, o których mówią mieszkańcy, może być nie tor, ale samochody które "palą gumę" w okolicach kopca papieskiego. - Takie przypadki trzeba zgłaszać policji lub straży miejskiej. Jeśli chodzi o odgłosy z toru, to pamiętajmy, że żyjemy mieście. Dźwięków miasta nie da się całkowicie uniknąć - mówi Przemysław Tuchliński.

Wspomniana na wstępie mieszkanka Izabelina komentuje, że hałas, o którym mówi nie pochodzi na pewno z okolic kopca papieskiego. - Tam hałasują zazwyczaj w środku nocy. Tak samo zresztą jak na ul. Dywizjonu 303, gdzie nocami odbywają się nielegalne wyścigi samochodowe i motocyklowe. Gdy zadzwoniłam raz na policję, hałasy zaraz ucichły. A tor Wschodzący Białystok nocą jest przecież zamknięty - mówi.

Pomiary hałasu, o których wspomniał wiceprezydent robione były przez WIOŚ 15 września i i 20 października 2018 roku.

- Z wnioskiem wystąpiło wtedy 139 mieszkańców przede wszystkim Izabelina. Urządzenia pomiarowe postawiliśmy w tej miejscowości przy ul. Dworskiej, czyli punkcie, który jest położony najbliżej toru. W linii prostej to 900 metrów. Ani za pierwszym razem (badaliśmy jazdę szkoleniową), ani za drugim (w czasie swobodnej jazdy, czyli tzw. driftu) nie doszło do przekroczenia norm hałasu - mówi naczelnik wydziału inspekcji w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska Marcin Dziedzic.

Czytaj też: III runda STAG SMB. Samochodowe Mistrzostwa Białegostoku w zmiennych warunkach pogodowych (zdjęcia)

Pytamy, czy jeśli mimo wszystko mieszkańcom Izabelina przeszkadzają hałasy nie warto postawić od strony tej miejscowości ekrany? Czy może sprawiłoby to, że dźwięk się od nich odbije i będzie rezonował w przeciwną stronę? - Tak może być. Tyle, że przeciwna strona w stosunku do Izabelina to rejon ul. Dywizjonu 303 w Białymstoku, a tam nikt nie mieszka - mówi.

A gdyby postawić ekrany dookoła toru? - Myślę, że mogłoby to ograniczyć hałas, ale czy w znaczącym stopniu, to trudno powiedzieć. Należałoby to sprawdzić w odrębnych badaniach już po postawieniu ekranów. A jak wiadomo to inwestycja o znacznych kosztach. Niemniej tak jak wspomniałem, nawet bez ekranów normy nie były przekraczane - podkreśla naczelnik.

Zastępca dyrektora Białostockiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (który zarządza torem) Rafał Gosk mówi, że ośrodek posiada też właśnie urządzenia pomiarowe. - Pilnujemy, żeby nawet przy drifcie - który jest najgłośniejszym rodzajem przejazdu - hałas nie przekraczał poziomu 98 decybeli. Poza tym wypraszamy z toru kierowców, którzy nie mają tłumików lub takich, których tłumiki są nieprawidłowe - podkreśla.

Warto dodać, że wśród projektów zgłoszonych do przyszłorocznego budżetu obywatelskiego znalazł się projekt polegający na rozbudowie toru o część szutrową oraz zaplecze techniczne i parkingowe.

- Być może normy nie są przekraczane. Jednak nam jest głośno

Uwaga piesi! Mandat za telefon na pasach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie