Marian Hemar, czyli ten wąsik, ach ten wąsik

Włodzimierz Jarmolik
Marian Hemar
Marian Hemar Wikipedia
Świat rozrywkowy przedwojennej Warszawy to teatry rewiowe i kabarety, które często kończyły swój żywot na jednej premierze.

Przez lata trzymało się tylko Qui Pro Quo, uzupełniane przez Morskie Oko, Bandę i Cyrulika Warszawskiego. Występowali tam świetni wykonawcy, znani też z kina (m. in. Ordonka, Zimińska, Bodo czy Dymsza), a teksty dla nich pisał doborowy skład autorów, czołówka poetów - skamandrytów: Julian Tuwim i Antoni Słonimski oraz natchniony kabareciarz Marian Hemar (właściwie Marian Hescheles). Lwowiak Hemar pojawił się w stolicy w 1926 r. Dyrektor Qui Pro Quo Jerzy Boczkowski natychmiast dostrzegł talent satyryczny tego 25-latka, który z miejsca wspomógł swoją kabaretową produkcją zapracowanego Tuwima. Pisał celnie, szybko i o wszystkim. Używał przy tym nieudziwnionego przez nowopolszczyznę języka. Jego piosenki wszyscy nucili: ,,Czy pani Marta jest grzechu warta”, ,,Nie będzie ta, to będzie inna” czy ,, I chciałabym, i boję się”. Ze szmoncesów pisanych dla Kazimierza Krukowskiego czy szopek politycznych wystawianych przy jego współudziale zaśmiewała się cała Polska.

Choć w zawodzie kabareciarza Hemar zarabiał bardzo dobrze, nie rezygnował jednak z poważniejszej twórczości poetyckiej. Prezentował ją na wieczorach autorskich. Również w Białymstoku.

Do naszego miasta Marian Hemar zawitał 18 grudnia 1935 r. Podążył śladami swojego warszawskiego kolegi po piórze Juliana Tuwima, który gościł w Białymstoku w lutym. Zaproszenie wyszło od miejscowego Koła Miłośników Historii, Literatury i Sztuki. Miejsce spotkania - aula Państwowego Gimnazjum Żeńskiego im. Anny Jabłonowskiej przy ul. Mickiewicza 1. Czas spotkania - godz. 20.

Na białostockim wieczorze autorskim Hemar nie miał w sobie nic z warszawskiego dandysa z modnym wąsikiem i w konfekcji znanej firmy Old England, jak prezentował się zazwyczaj w restauracjach stolicy ,,Ziemiańska” czy ,,Oaza”, wśród swoich kabaretowych komilitonów, rzucając błyskotliwe bon moty, które chciwie chwytali obecni i podawali dalej. Okazał się młodym, niewysokim melancholikiem, o ostrych rysach twarzy, nieco nerwowych ruchach i przygaszonym głosie. Ponieważ, jak stwierdził, boleje i rumieni się, że tylko frywolne piosenki rewiowe i niedyskretne skecze zawędrowały pod słomiane strzechy, chce pokazać siebie z innej strony. I pokazał. Oto, co napisał później Edward Cylwich, poetyzujący współpracownik Echa Białostockiego: ,,Wszystkie wiersze, którymi ugościł nas dobrze zapowiadający się polski Bernard Shaw, zostały przyrządzone wyśmienicie: lekki, dopracowany do perfekcji, pełen nieoczekiwanych qui pro quo i kalamburów wiersz, walczy o lepsze z głęboko przemyślaną treścią - lekki śmiech czy dyskretna ironia budzą w słuchaczu cały konglomerat myśli i sądów”. Cylwichowi szczególnie przypadł do gustu utwór ,,Parafraza”, w którym autor z dużą, cywilną odwagą penetruje meandry myślenia żydowskich twórców, ich rozterki i udręczenia aż po nadciągające, zgubne fatum (hitleryzm).

Na spotkanie z Hemarem stawili się liczni oficjele z wojewodą Pasławskim na czele i miejscowa inteligencja. Na sali tłoku jednak nie było (około 80 osób). Nie świadczyło to jednak o niechęci do popularnego kabareciarza. To raczej wygórowane ceny biletów (2 i 3 zł za krzesło) nie pozwoliły na wyższą frekwencję. Wiadomo był kryzys. Zabrakło nawet szczątków białostockiej młodzieży.

Jednym z ostatnich, wielkich przedwojennych szlagierów Mariana Hemara była piosenka ,,Ten wąski, ach ten wąsik”. Śpiewał ją w teatrzyku literacko-artystycznym Ali Baba Ludwik Sempoliński. Parodiował Chaplina, a przy okazji dostawało się srożącemu się ponad miarę Hitlerowi. Program szedł przy kompletach publiczności od kwietnia do sierpnia 1939 r. Kiedy ze względów dyplomatycznych interweniowało MSZ, aby nie obrażać głowy sąsiedniego państwa, wówczas mistrz Sempoliński charakteryzował się na Goebbelsa.

W czasie II wojny światowej Marian Hemar znalazł się w Anglii. Tam powstało również wiele jego wierszy satyrycznych i patriotycznych. Zmarł 11 lutego 1972 r.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie