MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Historia starego, wielopokoleniowego domu opowiedziana językiem teatru - w najmniejszym teatrze w regionie. Wybierzcie się do Supraśla

Urszula Śleszyńska
Urszula Śleszyńska
Krzysztof Zemło jest twórcą wszechstronnym co widać świetnie w nowej produkcji Teatru Łątek Supraśl
Krzysztof Zemło jest twórcą wszechstronnym co widać świetnie w nowej produkcji Teatru Łątek Supraśl Wojciech Wojtkielewicz
Dom to jedno z pierwszych miejsc, jakie jawi się nam we wspomnieniach. Czasem jest on wielopokoleniowy, duży i wypełniony ludźmi. Innym razem - to mieszkanie w bloku, z najbliższymi. Ten supraski dom przeżył wiele i wielu ludzi w nim przez lata mieszkało. Nic dziwnego, w końcu liczy sobie już ponad 100 lat. A teraz stał się źródłem inspiracji do wspomnień i rozmów, a przy tym bohaterem spektaklu "Dom. Posterunkowa 1, Supraśl", który można oglądać w Teatrze Łątek w Supraślu.

Wyjątkowo jest już od samego progu. Wchodzimy do domu, o którym będzie mowa. Idziemy po tej samej podłodze, po której spacerowali ludzie o których będzie mowa. Wchodzimy do izby. Z jednej strony stary, kaflowy piec. Tuż obok krzesła. Jest ich 10, bo i tylu widzów jednorazowo mieści Teatr Łątek Supraśl. Teatr z tradycjami, tworzony z pasją przez Krzysztofa i Ewę Zemło.

I to właśnie Krzysztof zaprasza nas, jako gospodarz 9a przy tym twórca tekstu, aktor i reżyser), do poznania historii swojego domu. Przesuwa drewniane drzwi, ustawia scenografię - bardzo ascetyczną, a przez to jeszcze bardziej dosadną. I prowadzi nas, przez Supraśl, wprost na Posterunkową 1. Ale zamiast ikonki samochodu czy zwykłej strzałki na mapie GPS - jest kubek z kawą. A zamiast kobiecego głosu najczęściej wybieranego w nawigacji - jest miły dla ucha głos Zemły.

Prawdopodobnie najmniejszy teatr w Polsce zaprasza na wyjątkowy monodram do Supraśla

Kiedy już jesteśmy na miejscu, możemy zaczynać. Pojawia się pospawana z metalowych części makieta domu. Tego, w którym właśnie się znajdujemy. Tego, w którym przez najbliższe minuty Zemło będzie zaczepiał portrety swoich bliższych i dalszych krewnych - tych o których słyszał wcześniej i tych, których poznał całkiem niedawno - niestety już tylko z opowieści. Opowiada on, ale jakby mówił też sam dom. W końcu domy w nocy mówią najwięcej. A my w teatrze jesteśmy już po zmroku. A na jedynym wolnym miejscu na widowni zasiada ciotka. Ta, której już nie ma. Ta, którą zabrali stąd Niemcy. I która już nie wróciła. Aż do teraz - do czasu, aż pojawiła się tu duchem, zwabiona przez snute ze sceny wspomnienia. Jej mistyczną obecność czuć coraz bardziej w każdej kolejnej minucie spektaklu.

Idziemy przez lata jakbyśmy oglądali album rodzinny Krzysztofa. Album pełen dobrych chwil, ale i traumatycznych wydarzeń - które dotknęły nie tylko jego rodzinę, ale też cały świat, Polskę, Supraśl. Jak wtedy, kiedy za sprawą ingerencji Niemców spłonęły lipy, które tym samym ocaliły dom przy Posterunkowej 1. I które potem przez lata nie kwitły. Aż w końcu, pojawiły się na nich nowe liście zwiastujące gotowość do zmian i odbudowy czegoś, co wydawało by się bezpowrotnie się skończyło, zniknęło.

W monodramie Zemło posługuje się w głównej mierze słowem. Ale pojawiają się też marionetki, teatr cieni (z którego Łątek jest znany), czy wizualizacje i filmy. Całość bardzo dobrze przemyślana i wciągająca. A przy okazji sprawiająca, że po wyjściu z teatru chce się poznać historie swoich domów i swoich rodzin. Zanim będzie za późno.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Rusza 61. Festiwal w Opolu. Znamy szczegóły

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny