Eryk Lipiński – Pamiętniki

Jerzy Doroszkiewicz
Eryk Lipiński zajmował się karykaturą, plakatem, scenografią, ilustracjami książek dla dzieci i wydawnictw satyrycznych. Pisał felietony i teksty kabaretowe. W swojej karierze artystycznej zdobył wiele nagród w kraju i zagranicą. Był wielokrotnie odznaczony. Był autorem lub współautorem wielu książek poświęconych satyrze i humorowi.
Eryk Lipiński zajmował się karykaturą, plakatem, scenografią, ilustracjami książek dla dzieci i wydawnictw satyrycznych. Pisał felietony i teksty kabaretowe. W swojej karierze artystycznej zdobył wiele nagród w kraju i zagranicą. Był wielokrotnie odznaczony. Był autorem lub współautorem wielu książek poświęconych satyrze i humorowi. Wydawnictwo Iskry
Dziś częściej fani pytają Tomka Lipińskiego, czy jest synem Eryka, ale 40 lat wcześniej, to Eryk Lipiński był sławnym karykaturzystą, grafikiem, założycielem Muzeum Karykatury i kustoszem żydowskich cmentarzy. Stuprocentowy Polak życie, jak wielu w wieku XX, miał niezwykłe.

Podobno przodkami rodu byli polscy Tatarzy, losy rodziny po powstaniu styczniowym są zaś już niezwykle typowe. Zesłani na Sybir, robią kariery inżynieryjne, podróżują po carskiej Rosji, a mały Eryk swój pierwszy konkurs plastyczny wygrywa jeszcze za cara – w 1916 roku. Podobnie jak bieżeńcy, rodzina Lipińskich do Polski wróciła dopiero w 1921 roku. I nie mieli lekko. Młodego Erka długo nie było stać na wymarzone studia plastyczne, nawet porządne ubranie było problemem. Jedną z pyszniejszych anegdot jest omyłkowe podpisanie weksla z datą zapadalności zamiast 1930 – 1980. Całe „Pamiętniki”, które w istocie są spisanymi po latach wspomnieniami pełne są takich ciepłych historii. Wiele w nich gorzkich chwil i z życia w sanacyjnej Polsce z pierwszych lat Polski Ludowej, gdzie głupota rządzących nie dawała spokoju lewicującemu wszak od zawsze artyście.

Eryk Lipiński bez wielkiej martyrologii opisuje swój pobyt w Auschwitz, łapanki, uwięzienie na niesławnym Pawiaku, dopełnieniem wojennych wspomnień jest list pisany do ówczesnej żony w pierwszych dniach powstania warszawskiego, po raz pierwszy opublikowany we wznowieniu książki w 2016 roku. Z perspektywy lat grafik wspomina niesmak, jaki wzbudzało w nim zestawianie na polskich murach plakatów ukazujących AK-owców jako zaplutych karłów reakcji z żydowskim bojownikiem z getta z granatem w dłoni. Opowiada, że w tej sprawie pozwolił sobie nawet na interwencję u szefa „Czytelnika”, Jerzego Borejszy, który przeżył eksterminację Żydów czasu okupacji na terenach Sowietów. Niewiele osób wie, że przez kilka miesięcy Eryk Lipiński występował w PRL w kabarecie, który oczywiście władze zlikwidowały.

Znawcy polskiej sztuki i literatury XX wieku mogą grafikowi pozazdrościć znajomości z sławnymi artystami tamtych lat. Od Stanisława Dygata po Marka Hłaskę, czy Jarosława Iwaszkiewicza. Ale to tylko wierzchołek góry wspaniałych nazwisk. Już po wojnie ilustrował propagandowy wiersz Jana Brzechwy „Opowiedział dzięcioł sowie”, ale też ilustrował fantastyczne reportaże Melchiora Wańkowicza. To Eryk Lipiński zaprojektował w 1935 roku winietę „Szpilek” - antysanacyjnego pisma satyrycznego, nieraz trafiającego do sądu za obrazę władz. Po wojnie udało mu się wyjechać i obserwować najważniejszy proces sądowy XX wieku, czyli rozprawę z hitlerowskimi zbrodniarzami w Norymberdze. A że historia lubi płatać figle, do Polski wracał samolotem razem ze skutym kajdankami Rudolfem Hoessem, który był komendantem obozu zagłady Auschwitz, w czasie kiedy Lipińskiemu wytatuowano numer 2022.

Jedną z najzabawniejszych anegdot jest spotkanie z Lipińskiego z jedną z ikon światowej plastyki – Pablem Picassem w męskiej ubikacji w Polsce. Później grafik ofiarował mu nawet karykaturę przyjętą przez twórcę gołąbka pokoju, ale jak wspominał po latach, nie miał odwagi poprosić o jakiś rysunek w zamian.

„Pamiętniki” w wydaniu z 2016 roku wzbogacone są o wiele archiwalnych zdjęć rodziny Lipińskich, najważniejsze plakaty filmowe i teatralne oraz karykatury. Nie w nich zaś opowieści o miłościach i dzieciach. Jest wielka historia, wybitni ludzie tamtych lat i obraz epoki, w jakiej żył ten świetny grafik. Subiektywny, ale jakże wzbogacający pamięć o latach, kiedy przed satyrą drżała każda władza.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie