Chris Niedenthal – Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Chris Niedenthal – Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił Wydawnictwo Marginesy
Kto nie zna zdjęcia ze skotem zaparkowanym przed warszawskim kinem „Moskwa” które akurat wyświetlało jeszcze dzień wcześniej „Czas apokalipsy”. A to ikoniczna fotografia zrobiona 13 grudnia 1981 roku. Jej autorem jest Chris Niedenthal. „Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił” to nowe wydanie wspomnień międzynarodowej sławy reportera – Polaka z pochodzenia i z wyboru.

Kto z Chrisem Niedenthalem się spotkał, ten wie że 70-letni dziś fotograf to również znakomity gawędziarz. W wydanej tuż przed kolejną rocznicą wprowadzenia stanu wojennego książce „Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił” autor nie tylko przypomina kulisy powstania kultowego zdjęcia dokumentującego stan wojenny w Polsce. Są i wspomnienia z dzieciństwa w Anglii, z pierwszych wizyt w PRL-u. Z podróży z aparatem po świecie, ze zleceń dla najważniejszych tytułów amerykańskiej prasy. Z pasma sukcesów okupionego ciężką pracą, ale i solidnymi podstawami. I, co tu ukrywać, talentem do obserwacji i wyszukiwania unikalnych, ale i fotogenicznych szczegółów.

Czytaj też: Wystawa Chris Niedenthal "Obcy-Polska'70". Balangobusem i z aparatem w Polskę (zdjęcia)

OiFP. Wystawa Chris Niedenthal "Obcy-Polska'70". Balangobuse...

Nowe rozdziały to przede wszystkim świadectwo silnej wewnętrznej potrzeby Niedenthala do dokumentowania rzeczywistości. Ba, jako czcigodny emeryt, może wyrażać śmiało swoje opinie, a wydawnictwo Marginesy nie waha się je drukować. Bo Niedenthalowi losy Polski nie są obojętne. Ma czułe i ucho i oko na wszelkie społeczne protesty i opisuje swoje emocje związane z brutalnymi interwencjami policji podczas smoleńskich miesięcznic czy innych ważnych protestów w obronie demokracji ostatnich miesięcy. Wspomina zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza czy pełen przemocy Marsz Niepodległości z roku 2017. Ale też dzieli się niesamowitą opowieścią o dokumentowaniu konkursu chopinowskiego. Kto pamięta fantastyczny występ Kate Liu w białostockiej operze, ten pewnie chętnie dowie się, co trzeba było zrobić, by sfotografować tę uroczą pianistkę nie przeszkadzając publiczności przy Odeskiej w cieszeniu się koncertem. A i sam Niedenthal przyznaje, że nie spodziewał się – jakie to wyzwanie.

Czytaj też: Kate Liu: Nie jestem pewna, czy Chopin byłby dobrym kandydatem na chłopaka

A rozdział „Co mi się nie podoba” to najbardziej osobiste wyznanie, jakie zostanie na zawsze jako stan świadomości Polaków w roku 2020.

Mnóstwo świetnych zdjęć, ich historie i gawędy praktycznie o wszystkim wypełniają książkę „Zawód: fotograf. Ciąg dalszy nastąpił”. Ale to nie jest wydawnictwo tylko dla fotografów. To z biglem napisane wspomnienia, po które może sięgnąć każda osoba ciekawa świata. Bo Chris Niedenthal ten świat poznał z bardzo bliska i czasem naprawdę od podszewki.

Gdzie na tanie wakacje w 2021 roku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie