BTL. Łucja Grzeszczyk – Moje lalki. Wystawa w foyer BTL (zdjęcia)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Białostocki Teatr Lalek. Łucja Grzeszczyk – Moje lalki. Wystawa w foyer BTL Jerzy Doroszkiewicz
Łucja Grzeszczyk, aktorka Białostockiego Teatru Lalek i wykładowca Akademii Teatralnej, pokazuje swoją pierwszą wystawę autorską „Moje lalki”. Bo Grzeszczyk od lat fascynuje się sztukami plastycznymi, scenografią i tworzeniem lalek.

Wchodząc na wystawę można zacząć oglądanie lalek Łucji Grzeszczyk od prawej strony. Tam widać szereg nieco nierealnych, momentami kojarzących się wręcz z kosmitami, lalek jawajek. Aktorka sama rzeźbiła ich główki, malowała kostiumy. To tak zwane lalki charakterystyczne i choć nawet stali bywalcy BTL-u mogą mieć problem z przypomnieniem sobie spektaklu, w którym zagrały – paradoksalnie nie wychodzą z obiegu. Bo stworzone zostały na potrzeby studentów głównie II roku Akademii Teatralnej, którzy z nich budują swoje etiudy egzaminacyjne. Jedną z inspiracji do tworzenia lalek był nawet „Krzyk” Muncha. A zielony i fioletowy to ulubione kolory Łucji Grzeszczyk.

Kolejne lalki zagrały w „Ślubach panieńskich” według Fredry, które wyreżyserował Artur Dwulit. To zupełnie odmienne postaci, ale także lalki jawajki. W oparciu o pracę z tym typem lalek aktorzy w ramach sceny inicjatyw stworzyli spektakl parawanowy połączony z teatrem cieni. - Zastanawialiśmy się razem z reżyserem, jak w tę lekturę szkolną tchnąć ducha współczesności – przyznaje Łucja Grzeszczyk. I tak powstały lalki przypominające idealnych modeli i modelki albo… sklepowe manekiny. - Każda z lalek w zależności od charakteru ma dobrany nieco futurystyczny kostium – cieszy się Grzeszczyk. - Wszystkie są połączeniem bieli, szarości i czerni, tylko Gustaw ma elementy złota, bo powinien epatować siłą i energią. Łucja Grzeszczyk sama wyrzeźbiła jedynie głowę Klary, głowy pozostałych postaci powstały w pracowniach BTL-u. - To było ciekawe, jak moje wyobrażenie, osoby przedstawiającej projekt, spotyka się z wyobrażeniem wykonawcy – opowiada Grzeszczyk. Na wystawie można to porównać, bo nad lalkami wiszą właśnie ich graficzne projekty.

Czytaj też: Śluby panieńskie Fredry nie wychodzą z mody

I wreszcie – bardzo ciekawe połączenie pluszowych zabawek z ruchomą machiną i deskami inspirowanymi ikonami to scenografia do przedstawienia „Droga do Betlejem” Teatru Czrevo Joanny Stelmaszuk-Troc. Ta machina to trochę rower z przyczepką, trochę ryksza, a trochę instalacja typowa dla teatru ulicznego z miejscem na scenę pudełkową. - Bo w cały spektakl wpisany jest motyw drogi – opowiada Łucja Grzeszczyk.
Czytaj też: ATB. Teatr Czrevo - Daroha u Betlejem. Joanna Troc i Ewa Kot dają koncert. Ale po białorusku

Wystawę można oglądać od wtorku do czwartku w godz.: 11:00 - 12:00 oraz 13:00 - 14:00.
• w piątek w godz.: 15:30 - 16:30 oraz 17:30 - 18:30.

Wernisaż 26 czerwca, o godz. 18.30.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa odwiedzającym oraz pracownikom BTL, przed wejściem do przestrzeni ekspozycyjnej, należy poddać się badaniu temperatury ciała oraz złożyć oświadczenie.  BTL przypomina również o konieczności zakrywania ust i nosa.

W tym samym czasie można również oglądać ekspozycję w Piwnicy Lalek.

Nowe rozporządzenie w związku z pandemią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie