Bielsk Podlaski. Była awaria w proszkowni. Im szybciej syndyk wystawi Bielmlek na sprzedaż tym lepiej

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Piotr Łozowik
Prawdopodobnie we wrześniu sędzia komisarz wyda decyzję i zgodę na sprzedaż majątku Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. Jeśli zgodzi się na to Rada Wierzycieli, syndyk ogłosi przetarg na sprzedaż majątku, co może stać się w październiku. Na razie, dzierżawca mleczarni spółka Polindus Laktopol, która testowo używa bielskiej proszkowni, z powodu awarii musiała wstrzymać produkcję.

O problemach poinformowała nas osoba związana z Bielmlekiem. Jak stwierdziła, w instalacji bielskiej mleczarni były suszone, których w tej proszkowni suszyć nie wolno. Miało chodzić o tzw. maltodekstrynę, czyli glukozę roślinną. - Jest to skrobia w postaci zagęszczonej. Taki łatwopalny proszek, który może wybuchać, ale na szczęście do tego, co najgorsze nie doszło - mówił nasz informator.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Rząd pomoże rolnikom rozliczyć się ze spółdzielnią w opłatach za mleko i spłacić udziały w Bielmleku w stanie upadłości

Dodał, że syndyk musiał chyba wpłynąć na kierownictwo Laktopolu, ponieważ maltrodokstryny w Bielmleku już nie ma. Jednak spółka miała suszyć inny (mniej niebezpieczny) płyn powstały z kwaśnej serwatki, do przetwarzania, którego wieża w Bielmleku nie jest przystosowana. Chodzi o białko odebrane z serwatki, taką dość lepką substancję. I skutek był taki, że wieża instalacji uległa poważnej awarii.
- W środku powstało około czterech ton takiej zwęglonej skamieliny, której usunięcie nie jest proste. Przez tę awarię proszkownia może ponieść duże straty - stwierdził nasz rozmówca.

Skontaktowaliśmy się więc z centralą spółki Polindus Laktopol, poznać szczegóły usterki, ale asystentka prezesa Olgierda Meysztowicza odesłała nas do syndyka masy upadłości Bielmleku, jedynej osoby, która udzieli informacji w tej kwestii i w ogóle w sprawach spółdzielni.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Syndyk znowu wzywa rolników do wpłaty zaległych udziałów Bielmleku, a rzeczoznawcy zostali przy swoim

- Nie nazwałbym tego awarią, ale, owszem doszło do wstrzymania produkcji. Laktopol informował mnie, że doszło do lekkiego zapchania instalacji, ale powodu nie pamiętam. Trwało to dwa dni, a usterka została usunięta i teraz wszystko toczy się w normalnym trybie. Z notatki spółki i z wizji, której przeprowadzenie zleciłem, wynikało, że takie rzeczy zdarzały się w toku produkcji jeszcze w Bielmleku - wyjaśnił Józef Gliński, syndyk masy upadłości Bielmleku i dodał, że proszkownia nie prowadzi produkcji na pełną skalę, a pracuje testowo.

Na razie nie została jeszcze rozstrzygnięta kwestia wartości majątku bielskiej spółdzielni mleczarskiej. W maju, biegli sądowi wycenili majątek mleczarni na 150 mln zł (o 10 mln zł więcej niż podczas restrukturyzacji, bo drożej oszacowali działkę mleczarni). Wycenę wstępnie zaskarżył jeden z wierzycieli uznając, że jest zbyt wysoka. Jak ustaliliśmy chodzi Polindus Laktopol, obecnego dzierżawcę Bielmleku z prawem do pierwokupu majątku spółdzielni. Gdy biegli podtrzymali swą wycenę, pojawiły się ponowne uwagi i zarzuty uzupełniające do wysokości wyceny (od tego samego podmiotu). Biegli znowu swego zdania nie zmienili.

Bielsk Podlaski. Szef Agrounii Michał Kołodziejczyk i poseł...

- Stanowisko to zostało złożone w sądzie i teraz czekamy na decyzję sędziego komisarza (do tych zarzutów). Ja wniosłem o oddalenie tych zarzutów. Niezależnie od tego, oszacowanie pokazuje pewną wartość, która sprawdzi się w toku postępowania. Majątek trzeba zacząć sprzedawać, a rynek już jego wartość określi. Liczę na to, że we wrześniu będzie stanowisko sędziego komisarza. Wtedy ja szybko złożę wniosek do Rady Wierzycieli z propozycją, by wycena biegłych była ceną rynkową. I w toku przetargu wyłoni się cena, którą rynek zaakceptuje - tłumaczy Józef Gliński.

Ponieważ dowiedzieliśmy się również, że miesięczna kwota jaką Polindus Laktopol płaci za dzierżawę Bielmleku wynosi 10 tys. zł poprosiliśmy o komentarz syndyka.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Syndyk wezwał 300 spółdzielców Bielmleku do wpłaty udziałów. Nie płacą, a zarząd mleczarni chce skarżyć upadłość [zdjęcia]

- Tak, przez pierwsze sześć miesięcy dzierżawy to taka kwota, która potem będzie wynosiła kolejno 30 i 50 tys. zł. Są takie zarzuty, jeśli chodzi o wysokości tych kwot, ze strony reprezentanta upadłego (czyli prawdopodobnie prezesa Bielmleku - red.). Trzeba jednak pamiętać, że koszty jakie ponosiłby syndyk, gdyby tylko podtrzymywał tzw. parę wynosiłyby około 400-500 tys. zł miesięcznie. A teraz to spoczywa na dzierżawcy - podkreśla syndyk masy upadłości bielskiej mleczarni.

Dodajmy, że zadłużenie bielskiej mleczarni wynosi około 265 mln zł i taka suma wierzytelności została wpisana na listę wierzytelności. Gdyby uwzględnić wierzycieli, którzy się nie zgłosili to około 270 mln zł. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, OSM Piątnica miała nabyć majątek Bielmleku za 135 mln zł.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
no i ch.u.j roz.je.ba.li sprzęt
Dodaj ogłoszenie