Bielsk Podlaski. Syndyk wezwał 300 spółdzielców Bielmleku do wpłaty udziałów. Nie płacą, a zarząd mleczarni chce skarżyć upadłość [zdjęcia]

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Rolnicy nie chcą spłacać wielomilionowych długów bielskiej spółdzielni Bielmlek. Natomiast syndyk upadłej mleczarni wstrzymuje wysyłkę wezwań do zapłaty brakujących udziałów. Zarząd mleczarni zapowiedział zaskarżenie postanowienia sądu o upadłości. Niemniej prawie 300 z około 900 spółdzielców syndyk wezwał już do zapłaty zaległych udziałów w spółdzielni.

- Dostałem takie wezwanie, ale na razie nie płacę. Konsultuję się z prawnikiem w sprawie skreślenia z listy członków spółdzielni Bielmlek. Ja zażądałem wykreślenia z listy spółdzielców w lutym 2020 roku. Trzykrotnie pisałem w tej sprawie do spółdzielni, ale nie dostałem odpowiedzi. Wreszcie w lutym byłem w Bielmleku i dostałem pismo, że nie ma mnie na liście członków spółdzielni. W kwietniu syndyk wezwał mnie do spłaty zaległej części udziałów - wyjaśnia Antoni Micewicz i dodaje, że czekał na decyzję sądu, który ma rozpatrzeć zażalenie zarządu Bielmleku na upadłość.

Na dalsze wydarzenia czeka też Monika Łęczycka, która organizowała protesty przed Bielmlekiem. Jej mąż (razem z 8 rolnikami) został wyrzucony ze spółdzielni 3.02.2020 r., a dzień później spotkało to wszystkich członków spółdzielni, łącznie z radą nadzorczą. - Na razie nic od syndyka nie dostaliśmy, ale zgodnie z tym, co on mówi, będziemy musieli spłacać resztę udziałów. Nie zgadzamy się z tym. Jeśli sąd nie uzna zażalenia na upadłość, pewnie je dostaniemy. Płacić nie zamierzamy - podkreśla pani Monika.

Jak mówi Józef Gliński, syndyk masy upadłości Bielmleku, wstrzymał dalszą wysyłkę wezwań, do czasu aż uprawomocni się postanowienie o ogłoszeniu upadłości zakładu. Spółdzielcy-spółdzielcy mają do spłacenia 20 mln zł z tytułu zaległych udziałów.

- Miałem informację od zarządu, że będzie skarżył to postanowienie do czego ma prawo. Nie wiem jednak, kiedy otrzymał uzasadnienie, bo współpraca z nim nie układa się najlepiej. Ja złożyłem do sądu wniosek o prawomocne postanowienie. Ostatecznie wyda je sąd, który albo odrzuci zażalenie zarządu, albo je uwzględni, a wtedy będzie po sprawie. Co prawda wydaje się to mało prawdopodobne, ale z ostrożności wolałem wysyłkę wezwań odroczyć. Dotychczas wysłałem 300 takich pism - informuje Józef Gliński.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Szef Agrounii Michał Kołodziejczyk i poseł spotkali się ze spółdzielcami z Bielmleku. Obiecali pomoc

Przyznaje też, że znaczna część rolników wysyła do spółdzielni wnioski (ich pisma to dziś kilkadziesiąt segregatorów) z żądaniem wypłaty zaległości za dostarczone mleko. Wspomagała ich w tym np. Podlaska Izba Rolnicza, w której bielskim biurze rolnicy mogli uzyskać pomoc prawną, w walce o zaległe wypłaty za mleko, a chodzi o ponad 9 mln zł.

- Rolnicy mają do tego prawo i powinni z niego korzystać. Wszyscy oni znajdą się na liście wierzytelności pierwszej kategorii. Niemniej, problem polega na tym, że rolnicy z jednej strony są wierzycielami SM Bielmlek, a z drugiej są dłużnikami, którzy muszą dopłacić swoje udziały do pełnej wysokości, czyli do 50 tys. zł. Natomiast ponad stu rolników-spółdzielców ma finansowo sprawy udziałów uregulowane - tłumaczy syndyk masy upadłości.

Zdaniem rolników, z którymi rozmawialiśmy, to politycy zniszczyli spółdzielnię, a teraz oni będą musieli płacić za te błędy. Głównie wskazują na prezesa mleczarni, który ostatnimi laty kierował bielską spółdzielnią. Tadeusz Romańczuk do 2019 roku był senatorem PiS, a w latach 2018-2019 był wiceministrem rolnictwa w rządzie PiS. Potem wrócił do spółdzielni i nadal jest prezesem. Co sądzi o problemach Bielmleku nie wiadomo, bo i on, i zarząd są nieuchwytni. Jednak prawdopodobnie to oni wysłali do spółdzielców SMS-a z informacją, że decyzja o upadłości zostanie zaskarżona, a działania syndyka są niemoralne.

- Politycy zniszczyli to, co rolnicy przez wiele lat w Bielsku Podlaskim budowali. Nie dziwię się, że rolnicy stracili do nich zaufanie, a teraz będą musieli udowadniać w sądzie, że nie są spółdzielcami. Myszą spłacać długi, a równocześnie (mimo wielu prób) nie mogą zorganizować walnego zgromadzenia, by odwołać władze spółdzielni - mówi Michał Kołodziejczak, szef AgroUnii, który dwukrotnie spotkał się z bielskimi rolnikami zapewniając ich, że będzie starał się im pomóc.

Na razie na swoim Facebooku AgroUnia opublikowała zdjęcia, których przedstawiają imprezę w Bielmleku, w której oprócz prezesa Romańczuka uczestniczył m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i podlascy politycy z tej partii.

Przypomnijmy. Jak stwierdził syndyk, zgodnie ze statutem udział wynosi 50 tys. zł i każdy członek spółdzielni odpowiada za długi spółdzielni do wysokości udziału. Odpowiedzialność osób usuniętych ze spółdzielni rozciąga się na rok przed wszczęciem postępowania upadłościowego. Wszczęcie postępowania liczy się zaś od daty złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości co stało się w grudniu 2020 roku. - Odpowiedzialność za zobowiązania spółdzielni dotyczy tych dostawców, którzy członkami SM Bielmlek byli jeszcze w grudniu 2019 roku - tłumaczy Józef Gliński.

]Niedawno otrzymaliśmy list otwarty jednego ze dostawców mleka do Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek. Oto jego treść:

Do głównych wierzycieli Spółdzielni Mleczarskiej BIELMLEK w upadłości, tj. BOŚ Banku, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa

Na wstępie pragnę podziękować tym instytucjom, iż wsparły finansowo proces upadłościowy SM BIELMLEK, a tym samym przyczyniły się do gehenny setek spółdzielców owej spółdzielni którzy już dostają wezwania do zapłaty niewpłaconych udziałów (ogólnie to kwota ponad 20 mln zł, która ma być spłacona przez niespełna 800 członków).
Proszę teraz ich o odpowiedź na pytania, które rodzą się w głowie mojej i innych spółdzielców.
– Gdzie były te instytucje w momencie procesu restrukturyzacji spółdzielni? Sąd w jego trakcie w/w instytucjom nakazał wpłatę środków na przeprowadzenie tego procesu, dlaczego tego nie zrobiły w tamtym okresie? Czy teraz połakomiły się na pieniądze rolników które mają wpłacić do spółdzielni? (proces restrukturyzacji zdjąłby taki obowiązek z rolników)
– Czym się kierowały w/w instytucje finansując megalomanie Prezesa, bo tak należy nazwać inwestycje podjęte w spółdzielni (budowa proszkowni na skale europejska) do możliwości surowcowych. Sytuacja spółdzielni w momencie udzielania kredytów i pożyczek była fatalna, czy została rzetelnie sprawdzona? Owo finansowanie znacząco pogorszyło i tak złą sytuację finansową spółdzielni i mimo inwestycji doprowadziło do długów blisko dwukrotnie przewyższający majątek spółdzielni.
– Czym były zabezpieczone tak wysokie kredyty? Czy to były nielegalnie podniesione
do 100 000 zł udziały spółdzielców?
– Dlaczego KOWR w drugiej połowie 2019 roku poręczył kredyt na spłatę zobowiązań wobec rolników, posiadając wiedzę o tragicznej sytuacji finansowej spółdzielni, co w konsekwencji powiększyło dług spółdzielni? Czy decydowały tu względy ekonomiczne, czy może coś innego?
– Czy my spółdzielcy mamy słuszne podejrzenie, że kredyty udzielane były w sposób łamiący przepisy, przez co narażono nieświadomych spółdzielców na poniesienie wysokich kosztów, a w konsekwencji obciążenie budżetu państwa, ponieważ dług przekracza wartość Spółdzielni, a instytucje udzielające kredytów, wsparcia finansowego w formie pożyczek, czy poręczeń kredytów to instytucje państwowe”.
Na koniec pragnę prosić w/w instytucje, skoro miały tyle zbędnych publicznych pieniędzy do wyrzucenia, to czy nie znajdą wcześniej te 20 milionów i nie spłacą zaległych udziałów spółdzielców?

Z poważaniem
Antoni Micewicz, były spółdzielca SM BIELMLEK
(oby był)

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To cała mafia PIS. Prezes senator PIS, dyrektor KOWR na podlasiu to pani J. Zabielska dziwnie żona byłego wicewojewody podlaskiego Jana Zabielskiego z PIS. To wszystko to ekipa z Moniek od krzysia jurgiela. Dziwne że tego nikt nie zauważył.... dobra koleżanka Jadzi Zabielskiej jest dyrektorem w inspekcji handlowej jakości (B. Maciorowska). To się nadaje do prasy....

g
gośc

"Działania syndyka niemoralne" a działania Romańczuka wysoce moralne, etyczne i nienaganne???? Coś mi tu dziwnie nie pasuje.

Dodaj ogłoszenie