Bielsk Podlaski. Szef Agrounii Michał Kołodziejczyk i poseł spotkali się ze spółdzielcami z Bielmleku. Obiecali pomoc

Andrzej Matys
Andrzej Matys

Wideo

Zobacz galerię (61 zdjęć)
Około 250 dostawców mleka do Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek przyszło na kolejne spotkanie z Michałem Kołodziejczakiem, szefem Agrounii. Jak nam powiedział, sprawa mleczarni nie jest łatwa, ale Agrounia na pewno będzie chciała rolnikom pomóc. - Mamy pewne pomysły, ale na razie nie będziemy o nich mówić - twierdzi Michał Kołodziejczak.

Tym razem podczas wizyty w Bielsku liderowi Agrounii towarzyszył podlaski poseł Lech Kołakowski (kiedyś PiS, a dziś niezrzeszony). Spotkaniu przyglądała się policja i spisywała jego uczestników. Rolnicy, wraz z Kołodziejczakiem, weszli do budynku spółdzielni gdzie spotkali jednego z członków zarządu. Doszło do ostrej wymiany zdań.

Przed tygodniem Kołodziejczak po raz pierwszy rozmawiał z rolnikami i wysłuchał ich skarg. Zapewniał, że nikt nie powinien spłacać nawet złotówki z długów spółdzielni, bo każdy z rolników ciężko na swoje zarobki pracował. Obiecał interwencję i dodał, ze w wielu sprawach, w których Agrounia reprezentowała rolników, udało się wygrać. Nawet wtedy, gdy sprawy wyglądały tak nieciekawie, jak w Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Załoga Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek z wypowiedzeniami. Europoseł interweniuje

- Nie jest trudno pomóc rolnikom. Że nie można mówią politycy, którzy udają, że mają związane ręce. My będziemy angażować do tej sprawy takich polityków, którzy będą chcieli bielskim spółdzielcom pomóc. Rozmawiamy z rolnikami i będziemy ustalać, co i jak robić, żeby to było skuteczne - przyznaje Michał Kołodziejczak.

- Chce pomóc rolnikom, którzy mogą być obciążani z tytułu przynależności do spółdzielni. Syndyk traktuje ich jako dłużników, a ich nie stać na zapłatę dużych sum za udziały. Do Bielska zaprosił mnie Michał Kołodziejczak z Agrounii. Nie kieruję się żadnymi politycznymi układami, a jedynie chęcią pomocy. Jeśli będzie trzeba pójdę do ministra rolnictwa. Analizuję prawo spółdzielcze i będę szukał możliwości prawnych, aby ludzie nie płacili za błędy zarządu. W środę (30.03) będę w Sejmie i poproszę biuro analiz o wsparcie - tłumaczy poseł Lech Kołakowski.

Czytaj również: Bielsk Podlaski. Po dwóch nieudanych próbach sprzedaży SM Bielmlek, sąd ogłosił upadłość bielskiej mleczarni (zdjęcia)

Spółdzielcy, z którymi rozmawialiśmy liczą na pomoc Kołodziejczaka w rozwiązaniu problemów jakie na nich spadły wraz z ogłoszeniem upadłości Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek.

Czytaj również: Bielsk Podlaski: Protest przed Bielmlekiem. Upadłość spółdzielni mleczarskiej jeszcze w tym miesiącu? (zdjęcia)

- Chcemy, żeby ktoś pokazał nam sposób, dzięki któremu można uniknąć odpowiedzialności finansowej albo, żeby ktoś zdjął ją ze spółdzielców. Spółdzielnia jest mi winna za mleko 20 tys. zł. Za udziały mam zapłacone 11,5 tys. zł, a ponieważ te kwoty się nie kompensują, wychodzi, że mam do spłaty jeszcze około 18 tys. zł. To tylko w wersji optymistycznej, gdy syndyk będzie żądał wyrównania udziałów do 50 tys. zł. Na razie mówi o takiej kwocie, ale tak na pewno nie wykluczył, że potem może dochodzić udziałów do 100 tysięcy, czyli kwoty, do której podwyższył je zarząd Bielmleku - mówił jeden z uczestników spotkania (personalia do wiadomości redakcji).

Jednak nie wszyscy, wierzą w skuteczną pomoc i zdjęcie z nich obowiązku spłaty:

- Myślę, że oni niewiele nie wskórają, bo prawo jest jakie jest, a procedury nie będą toczyły się według życzeń pana Kołodziejczaka. Może jednak zdarzy się cud i decydenci postanowią nas, rolników oszczędzić - zastanawia się inny z dostawców mleka i dodaje: W innych spółdzielniach, które upadały było podobnie, ale tam udziały były dużo mniejsze: np. 4 tys. zł (chyba w Rypinie) albo kilkanaście, ale nie 50 jak tutaj. Moja sąsiadka ma 3 tys. zł udziałów, więc musi dopłacić 47 tysięcy. To jest tragedia.

Jak się dowiedzieliśmy, rolnicy-dostawcy mleka mają do spłacenia jeszcze 20 mln zł z tytułu udziałów w Bielmleku. Zaległości dotyczą około 770 spółdzielców. Reszta - około 130 rolników - wpłaciła pełne udziały, czyli po 50 tys. zł.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

układy, układy i układziki - ludzie zostali na lodzie, a osoby odpowiedzialne się wywiną

G
Gość

A gdzie maseczka u Kołodziejczaka??? dostał mandat i teraz czeka na 30 tys kary od sanepidu?? Rolnicy zostali spisani a Kołodziejczyk?? Czyżby z tych "równiejszych"??

G
Gość

gońcie tego głupka KOłodziejczyka z Bielska bo po jego ,,wizytach,, zawsze rolnicy tracą ...

g
gosc

Też mogę obiecać gruszki na wierzbie i co z tego. Romańczuk też dużo obiecywał. Niestety Bielmlek jest pogrzebany, teraz tylko trzeba walczyć o dwie sprawy: 1. aby udziały wynosiły 50 tys, a nie 100 tys, 2. o odpowiedzialność cywilną Romańczuka i zarządu bo wtedy też będzie uczestniczył w spłacie długów a nie tylko rolnicy udziałowcy. Niestety prawda jest brutalna Kołakowski z Kołodziejczakiem owszem przyjechali pomóc ale chyba głównie w tym aby zdobyć zarówno jeden jak i drugi wyborców na przyszłe wybory. Blokowanie drogi jednej czy drugiej nic nie pomoże.

Dodaj ogłoszenie