Białystok. Marszałek i wojewoda o trudnej sytuacji pogotowia ratunkowego i ratowników medycznych

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski (z lewej) i marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki (z prawej).
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski (z lewej) i marszałek województwa podlaskiego Artur Kosicki (z prawej).
Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku od tygodni boryka się z problemami kadrowymi. Ratownicy medyczni zatrudniani na kontraktach zrezygnowali z umów. Po nieudanych rozmowach z dyrekcją w sprawie stawek, liczą na pomoc marszałka oraz wojewody. Ci mówią, że na bieżąco monitorują sytuację i mają ograniczone możliwości wpływu na finansowanie i politykę kadrową pogotowia.

Marszałek: mamy ograniczone możliwości w przekazywaniu funduszy stacjom

Organem nadzorującym pracę Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku jest Zarząd Województwa Podlaskiego z marszałkiem na czele. Paweł Zaworski - ratownik kontraktowy z białostockiego pogotowia - mówi, że wspólnie z ratownikami zwracał się o interwencję do marszałka w sprawie braku porozumienia z dyrekcją, ale nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

- Do marszałka wpłynęła jedynie do wiadomości korespondencja kierowana przez ratowników medycznych do dyrektora SP ZOZ WSPR Białystok. W związku z tym odpowiedź nie została przekazana - informuje Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik prasowa marszałka województwa podlaskiego.

Przeczytaj też:

Rzecznik zapewnia, że Zarząd Województwa Podlaskiego na bieżąco śledzi sytuację związaną z tzw. protestem ratowników kontraktowych i liczy na porozumienie w tej sprawie:

- Z informacji uzyskanych od dyrektorów Wojewódzkich Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku i Łomży wynika, że w najbliższym czasie odbędą się kolejne spotkania z ratownikami medycznymi oraz kierownikami Zakładów Pomocy Doraźnej w celu ustalenia grafików w sposób umożliwiający zapewnienie zabezpieczenia obszarowego udzielania świadczeń przez zespoły ratownictwa medycznego.

Smaczna-Jórczykowska zaznacza też, że środki na finansowanie systemów ratownictwa medycznego pochodzą z budżetu państwa i są dystrybuowane przez wojewodę podlaskiego i Narodowy Fundusz Zdrowia.

- To właśnie do tych podmiotów należałoby wnioskować o zwiększenie wyceny dobokaretki S i P do realnej wysokości ponoszonych kosztów - zwraca uwagę rzeczniczka marszałka. - Wzrost finansowania karetek sytemu na przestrzeni dekady był minimalny i wynosił nieznacznie powyżej 4% dla karetki P oraz 7% dla karetki S.

Rzeczniczka podkreśla też, że Zarząd Województwa Podlaskiego ma ograniczone możliwości w przekazywaniu funduszy stacjom, ponieważ zgodnie z obowiązującymi przepisami może jedynie przeznaczać pieniądze na zdania inwestycyjne i nie może finansować działalności bieżącej pogotowia.

- Wszelkie nadwyżki finansowe wygenerowane przez stację są przeznaczane na pokrycie straty na działalności podstawowej oraz na systematyczny wzrost wynagrodzeń pracowników, a także przyznawane nagrody pracownikom stacji pogotowia ratunkowego - mówi Izabela Smaczna-Jórczykowska.

Przeczytaj też:

Wojewoda: obecna sytuacja ma przede wszystkim genezę finansową

Biuro wojewody, od którego ratownicy również oczekują pomocy, przyznaje, że 25 sierpnia otrzymało pismo od Pawła Zaworskiego i obecnie trwa przygotowanie odpowiedzi.

Czy wojewoda dostrzega niebezpieczeństwo paraliżu pogotowia od 1 września? Jak mówi Krzysztof Pogorzelski z biura wojewody, od dyrektora Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku nie wpłynęła żadna informacja na temat destabilizacji systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego. Wpłynęło natomiast inne pismo.

Dyrektor WSPR Bogdan Kalicki wysłał do Narodowego Funduszu Zdrowia pismo w sprawie wyceny dobokaretki, którego kopię otrzymał wojewoda.

Przeczytaj też:

- Dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku przedstawił propozycje stawek tzw. dobokaretki, które umożliwiłyby wyjście naprzeciw postulatom wysyłanym przez ratowników, pielęgniarek i pielęgniarzy - mówi Pogorzelski. - Jak informuje dyrektor, obecna sytuacja ma przede wszystkim genezę finansową.

Biuro wojewody informuje, że sytuacja wokół ratownictwa medycznego w naszym regionie podlega bieżącej analizie pod kątem zagrożenia dla zdrowia mieszkańców województwa. I, jak zapewnia, takiego niebezpieczeństwa wojewoda nie dostrzega.

- Wojewoda podlaski prowadzi monitoring zespołów ratownictwa medycznego o statusie „niegotowy z powodu braku obsady kadrowej”. Łącznie od dnia 30 lipca br. były to 2 dni i 2 godziny pozostawania w statusie „niegotowy” dla WSPR SP ZOZ w Łomży. Nie było takich przypadków dla SPZOZ WSPR w Białymstoku.

Wojewoda zaznacza też, że nie ma wpływu na zatrudnienie w WSPR w Białymstoku oraz ustalenie wysokości pensji i nagród.

Przeczytaj też:

Stawki za dobokaretki bez zmian do końca września

20 sierpnia białostockie pogotowie wysłało do NFZ pismo z wnioskiem o podniesienie stawek za dobokaretki.

- Tu chodzi tak naprawdę o urealnienie stawek, które od lat pozostawały na podobnym poziomie - mówi Mirosław Rybałtowski, zastępca dyrektora WSPR w Białymstoku. - Zaproponowaliśmy 4 tys. zł za karetkę P i 5 tys. za karetkę S. Obecnie te stawki wynoszą 3 117,55 zł za karetkę P, a za karetkę S - 4138,33 zł. Proponowana stawka nas zadowoli, jeśli nadal utrzymane zostaną dodatkowe źródła finansowania.

Podniesienie stawek pozwoliłoby dyrekcji na zaproponowanie ratownikom wyższych kwot w ramach umów i tym samym, mogłoby przyczynić się do rozwiązania kadrowego pata.

- Obecnie obowiązująca umowa z dnia 29.12.2020 r. zawarta między Wojewodą Podlaskim a Dyrektorem POW NFZ obejmuje okres 01.01.2021 r. do 30.09.2021 r., co oznacza, iż na ten okres zostały ustalone warunki finansowe z dysponentami ratownictwa medycznego - informuje Piotr Woroniecki z Podlaskiego Oddziału NFZ. - Propozycje finansowe na kolejny okres rozliczeniowy, rozpoczynający się od dnia 01.10.2021r., zostaną przedstawione pogotowiu do 30 września 2021 roku.

.

Czwarta fala COVID-19 w natarciu

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
winc.
To skandal aby ratownik medyczny zarabiał 10 razy mniej od lekarza.
G
Gość
Wg oświadczenia majątkowego dyrektora pogotowia za 2017 rok, zarobił trochę ponad 188 tysięcy złotych brutto. Swoją drogą to interesujące, że na stronie nie ma oświadczeń za kolejne lata, tzn. 2018-2020. W 2017 roku było 2000 godzin roboczych, co daje około 94 złotych za godzinę jego pracy. A on w 2021 roku płaci 18 złotych brutto za godzinę pracy ratownika. Niech sam za tyle pracuje.
G
Gość
jaka szkoda ze oni maja ograniczone mozliwosci tylko jesli chodzi o dzialanie na rzecz innych - jak chodzi o koryto i kase dla siebie to ich mozliwosci sa nieograniczone
Dodaj ogłoszenie