Zespół Szkół Handlowo-Ekonomicznych w Białymstoku. Wspomnienie nauczycieli

Alicja Zielińska
Zawsze z wielkim szacunkiem, w pełnych uznania słowach, nawet jeśli były to zabawne czy mniej przyjemne sytuacje. Dzisiaj uczniowie tak się nie wyrażają o swoich nauczycielach. A my swoich pedagogów autentycznie ceniliśmy, byli oni dla nas autorytetami i wzorcami do naśladowania - mówi Jerzy Koszewski.

Jerzy Koszewski, prezes koła absolwentów przy Zespole Szkół Handlowo-Ekonomicznych w Białymstoku, urodzony społecznik, z pasją podtrzymuje pamięć o nauczycielach szkoły. Z inicjatywy koła 16 marca przy ulicy Krakowskiej 11 została odsłonięta tablica upamiętniająca znane małżeństwo nauczycielskie Eugenię i Zbigniewa Troczewskich. Na uroczystość przyszło 70 osób. - To najlepiej świadczy, jak ważni byli dla nas nasi nauczyciele - mówi Jerzy Koszewski. A dzisiaj garść wspomnień o paniach z dawnej handlówki.

- Spośród licznego grona pedagogów mojej szkoły mam żywo w pamięci polonistkę profesor Marię Sztobryn, panią profesor Eugenię Homan-Homanowską od historii i panią profesor Zofię Liedke, która uczyła stenografii, kaligrafii i pisania na maszynie. Maria Sztobryn (niestety nie udało mi się zdobyć jej zdjęcia) - wyniosła dama, z przypiętymi do kożucha fiołkami, powodowana wielką miłością do mowy ojczystej wyciskała z nas ostatnie poty, wpajając zasady gramatyki, ortografii, dykcji, poprawnego wysławiania się, a przede wszystkim zachęcała do czytania lektur szkolnych - opowiada Jerzy Koszewski. I wspomina wiele sytuacji szkolnych, o których i dzisiaj marzyłaby z pewnością brać szkolna.

- Przykładałem się pilnie do nauki, więc pani profesor darzyła mnie sympatią. Gdy byłem w klasie maturalnej a mojej aktualnej sympatii groziła dwója z polskiego, zwróciłem się grzecznie do pani o postawienie jej na okres trójki, obiecując udzielenie bezpłatnych korepetycji. Pani Maria nieco zaskoczona moją prośbą zaczęła się targować ze mną, a potem śmiejąc się powiedziała: Mój drogi Jureczku, swoje młodzieńcze uczucia ulokowałeś w pięknym, ale głupiutkim ciałku. Jednak trójkę postawiła.

Była nie tylko nauczycielką języka polskiego, ale również wychowawczynią. Do dzisiaj wspominam jej znamienne słowa skierowane do nas: Czapką, papką i solą ludzie ludzi niewolą.

Inna sytuacja. Omawialiśmy wiersz "Przez stepy szedł Herkules, niósł maczugę z drzewa, a w kędziorach mu bujnych wiatr świszczący śpiewa". Pani Sztobryn spytała, czy każdy może być Herkulesem, na przykład Jurek i wskazała na mnie. A jedna z uczennic odpowiedziała: Nie, bo on jest za chudy. Rzeczywiście byłem chuchro, ważyłem ze 48 kg. I wtedy pani profesor na to: ale on może być moralnym Herkulesem. O to właśnie chodziło: pokazać na co powinno się zwracać uwagę, jak się zachować wobec innych.
Maria Sztobryn zmarła w Wasilkowie. Pomnik jej postawili dawni wychowankowie, to też świadczy o wielkim szacunku, jakim ją darzyliśmy. Na zjeździe profesorów i absolwentów Szkół Handlowych, na wniosek Edwarda Kucejki przeprowadzono zbiórkę pieniędzy, a projekt pomnika wykonał Józef Wojtulewski. Na płycie umieszczono cytat ze Słowackiego: "Żyłaś z nami, nigdy Ci nikt szlachetny nie był obojętny".

Eugenia Homan-Homanowska od historii w naszych oczach jawiła się jako rzymska matrona, uosobienie cnót mądrości i sprawiedliwości. Bardzo przez wszystkich poważana i szanowana. Doskonale pamiętam lekcję historii, gdy z ust pani profesor padły niezrozumiałe dla nas wówczas łacińskie słowa: Salus rei publicae suprema lex esto (Dobro Rzeczypospolitej niechaj będzie najwyższym prawem).

Była nauczycielką wymagającą, ale zarazem dobrotliwą, lecz nade wszystko umiejącą zainteresować wykładanym przedmiotem. A przecież uczyła w trudnych i ciężkich czasach, w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, gdy władze komunistyczne zmuszały historyków do fałszowania dziejów Polski i naginania faktów do celów propagandowych. Pani Homan starała się, i potrafiła przekazać nam wiedzę w sposób jak najbardziej obiektywny i zgodny z prawdą, choć wówczas pełno było białych plam w historii. O Ryszardzie Kaczorowskim, na przykład, mimo że skończył naszą szkołę i był już wtedy wielką osobowością, w ogóle nie słyszeliśmy. Kochana pani profesor uczyła nas w myśl starożytnej maksymy, że historia jest nauczycielką życia, więc należy żyć zgodnie z własnym sumieniem i przestrzegać praw boskich i ludzkich, bo naród, który nie zna i nie szanuje swoich dziejów, zniknie z powierzchni ziemi.

Nic więc dziwnego, że uczniowie się garnęli do koła historycznego, które prowadziła i miało ono spore osiągnięcia. Należało do ogólnopolskiego klubu kół historycznych przy miesięczniku “Mówią wieki". W 1960 r. w konkursie na legendę historyczną zajęło pierwsze miejsce w kraju za legendę o górze królowej Bony. Cóż to była za radość. - Tekst został wydrukowany w czasopiśmie "Mówią wieki". Dyrektor Edward Folwarski zwołał uroczysty apel, wręczył pani Homan nagrodę pieniężną, a uczniom książki w nagrodę - wspomina z sentymentem Jerzy Koszewski. Eugenia Homan zorganizowała także z młodzieżą wystawę numizmatyczną. Zebrane przez uczniów banknoty i monety eksponowane w gablotach zostały uznane za ciekawsze i bogatsze niż na wojewódzkiej wystawie numizmatycznej.
Trzecia z pamiętnych pań profesorek to Zofia Liedke. Od początku swojej pracy zawodowej związana ze szkolnictwem handlowym i ekonomicznym pozostała mu wierna do końca. Energiczna, wymagająca, ale o ogromnej wiedzy i wielkiej życzliwości dla młodzieży.

- Uczyła nas kaligrafii, stenografii i maszynopisania, dziś zupełnie zapomniane przedmioty. A ja do dziś pamiętam, jak pisaliśmy a właściwie stenografowaliśmy pełne mądrości zdania: "Sama młodość to już piękność" lub "Dziecko za rękę, matkę za serce". Stenografia, teraz już zupełnie zapomniany przedmiot, była nie lada sztuką. Osoba, która potrafiła szybko i wiernie zapisać podaną informację mogła liczyć na pracę w każdej firmie, a już na pewno jako sekretarka szefa. Nie była to łatwa nauka.
Skąd to wielkie uznanie dla grona pedagogicznego? Bo to byli nauczyciele w pełni tego słowa znaczenia. Uczyli i wychowywali - podkreśla Jerzy Koszewski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie