MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Zabójstwo w Białymstoku. Zatrzymany po 30 latach Mariusz D. nieprawomocnie skazany. Ruszył proces apelacyjny

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Do zatrzymania 50-latka doszło na osiedlu Białostoczek. Mężczyzna wpadł w ręce podlaskich kontrterrorystów, chwilę po tym, jak wyszedł z pracy. Był zaskoczony
Do zatrzymania 50-latka doszło na osiedlu Białostoczek. Mężczyzna wpadł w ręce podlaskich kontrterrorystów, chwilę po tym, jak wyszedł z pracy. Był zaskoczony Podlaska policja/ archiwum
Obrona wnosi o uniewinnienie lub złagodzenia kary, prokuratura o utrzymanie wyroku 15 lat więzienia. Chodzi o zabójstwo z 1992 r. Od ciosów nożem zmarł 40-latek. Jego zwłoki znaleziono w krzakach przy ul. Żelaznej. Sprawę dopiero dwa lata temu wyjaśnili śledczy z tzw. Archiwum X. Zebrane dowody przekonały sąd I instancji, który skazał Mariusza D. Sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Wyrok w połowie kwietnia.

Zabójstwo w Białymstoku. Oskarżony mówi o obronie, a śledczy o twardych dowodach

Odwołanie wniosła obrona. Uważa, że w sprawie są niedające się rozwiać wątpliwości, a sąd I instancji – wbrew przepisom - nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego. Mariusz D. w procesie nie chciał składać wyjaśnień.

Czytaj też:

W śledztwie ostatecznie przyznał się do użycia noża w trakcie szarpaniny, ale miało to być w obronie koniecznej. To on miał zostać zaatakowany znienacka i bez powodu przez mężczyznę, z którym pił alkohol.

- Zdaniem obrony materiał dowodowy zgromadzony w sprawie odzwierciedla wyjaśnienia oskarżonego, który wskazywał, że nie miał zamiaru pozbawienia życia człowieka. Miał zamiar obrony własnej - mówiła na rozprawie odwoławczej adw. Paulina Gołębiewska.

Stąd wniosek o całkowite uniewinnienie. W czwartek (4.04) ruszył proces apelacyjny.

- Proces nie miał charakteru poszlakowego, a o sprawstwie oskarżonego świadczą twarde dowody, które właściwie ocenił sąd pierwszej instancji. W sprawie nie może być mowy o obronie koniecznej, co więcej - jakiejkolwiek obronie, gdyż oskarżony aktywnie atakował pokrzywdzonego – odpowiada prokurator Adam Białas.

Zatrzymany po 30 latach od zabójstwa w Białymstoku wiódł spokojne życie

Wyrok uważa za słuszny, szczegółowo uzasadniony, a orzeczoną karę za sprawiedliwą. To 15 lat więzienia (sąd mógł orzec maksymalnie 25 lat, bo taki w 1992 r. obowiązywał Kodeks karny; nie było dożywocia).

- Mimo zatarcia wcześniejszych skazań (oskarżony odsiadywał 12-letni wyrok więzienia za zabójstwo swojej partnerki 2 miesiące po zbrodni na Żelaznej; wyszedł w 2004 r. - przyp. red.) nie można przeceniać skruchy oskarżonego, który do tej pory nie przeprosił córki pokrzywdzonego, a jego samego w pewnym stopniu pomawiał, co chyba jednak wykracza poza prawo do obrony.

Tak odniósł się do alternatywnego wniosku obrony o “wydatne” zmniejszenie orzeczonej kary pozbawienia wolności, która jest - w jej ocenie - rażąco niewspółmierna. Uzasadniono to postawą oskarżonego, który wyraził żal z powodu popełnionej zbrodni. "Minęło od niej 30 lat. Mariusz D. zmienił swoje życie. Ma troje dzieci. Przeszedł już resocjalizację, pracował, utrzymywał rodzinę, nie wchodził w konflikt z prawem" - można streścić treść apelacji.

Warto przeczytać:
Zabójstwo w Czyżach. Sąsiedzki spór o drzewo narastał latami. Skończyło się wielką tragedią

Dziś oskarżony ma 52 lata. Gdy doszło do zabójstwa - 20. Było to w maju 1992 r. Zwłoki 40-latka z raną ciętą brzucha znaleziono wieczorem w krzakach przy ul. Żelaznej w Białymstoku. Sądowi nie udało się ustalić, czy ciało zostało tam przeciągnięte przez sprawcę, czy też ranny sam zdołał przejść parę kroków zanim wyzionął ducha.

Nad wyjaśnieniem zbrodni z 1992 r. pracowali prokuratorzy i policjanci z archiwum X

Chwilę wcześniej pił ze znajomymi alkohol w domu przy tej samej ulicy. W libacji uczestniczył też młody Mariusz D. Białostoczanin był w kręgu podejrzewanych, ale po dwóch dniach w policyjnym areszcie wyszedł na wolność.

Bezpośrednich dowodów nie znaleziono. Po roku od zdarzenia śledztwo umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. Z inicjatywy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, na początku 2022 r. sprawa trafiła do policjantów z tzw. archiwum X (niewyjaśnionych zbrodni). Śledczy wykorzystali postęp technik kryminologicznych. Zlecono kolejne badania genetyczne, poligraficzne, a także profilowanie psychologiczne. Przesłuchano też - jak podaje prokurator - istotnych świadków.

Zobacz także:

Dowody prowadziły wprost do Mariusza D. Został zatrzymany 31 sierpnia 2022 r. na osiedlu Białostoczek. Wpadł w ręce podlaskich kontrterrorystów, chwilę po tym, jak wyszedł z pracy. Od tamtej pory przebywa w areszcie.

Czy i jak długo pozostanie za kratami, zdecyduje Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Po wysłuchaniu mów końcowych - z uwagi na zawiłość sprawy - ogłoszenie prawomocnego wyroku odroczył do 16 kwietnia.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny