Ul. Raginisa i Kazimierza Wielkiego. Dokończenie ścieżki zależy od ministra transportu (wideo)

Marta Gawina [email protected] tel. 85 748 95 13
Zamiast kostki albo asfaltu jest tylko piach. Tak jest na ścieżce rowerowej przy ul. Raginisa
Zamiast kostki albo asfaltu jest tylko piach. Tak jest na ścieżce rowerowej przy ul. Raginisa Anatol Chomicz
Ulica została oddana do użytku już dawno, a biegnąca przy niej ścieżka rowerowa ciągle jest niedokończona - skarży się Wojciech, rowerzysta.

Ścieżka przy ul. Raginisa to ważny odcinek na rowerowej trasie Białystok - Supraśl. Niestety, w pewnym momencie droga dla jednośladów urywa się.

Tak jest tuż przed skrzyżowaniem z ul. Kazimierza Wielkiego.

- Chodzi dokładnie O dojazd do sygnalizatora. Jest tu półtorametrowy odcinek na którym brakuje kostki czy też asfaltu. Trzeba stawać rower na chodniki, a tym łamać przepisy ruchu drogowego - przypomina białostocki rowerzysta Wojtek, który zainteresował nas tym tematem.

Jego zdaniem już najwyższy czas, by miasto zajęło się urwaną ścieżką rowerową.
- Jeżeli kończy się jakąś inwestycję, to powinno się ją skończyć dobrze - dodaje nasz Czytelnik.
Okazuje się, że sprawa ścieżki rowerowej przy ul. Raginisa wyjaśniana jest w tej chwili w ministerstwie transportu.

Powodem jest spór magistratu z okolicznymi mieszkańcami, przez co inwestycję trzeba było przerwać. A konkretnie na odcinku od ul. Baśniowej właśnie do Kazimierza Wielkiego.
- Właściciele posesji przyległej do drogi złożyli skargę do ministra na nasze rozwiązania projektowe. Chodzi o zjazd na pas drogowy, którego tam nie powinno być. Zjazd jest zaraz za skrzyżowaniem, w niebezpiecznym miejscu - wyjaśnia Janusz Ostrowski, dyrektor Zarządu Dróg i Inwestycji Miejskich.

Do końca sierpnia ma być znana ostateczna decyzja ministra transportu.

- Mamy już rozstrzygnięty przetarg na budowę chodnika i ścieżki. Jeżeli tylko będzie decyzja ministra przystąpimy do działania. Inwestycja zostanie dokończona - zapewnia dyrektor Janusz Ostrowski.

Nie wiadomo jednak co będzie dalej, jeżeli ministerstwo przychyli się do stanowiska mieszkańców. - Nie chcę w tej chwili nic przesądzać, czy zaklinać rzeczywistości. Poczekamy na decyzję - dodaje przedstawiciel zarządu miejskimi drogami.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
carnival

szystko ok ale z tym zagrożeniem bo zjazd za skrzyzowaniem to przesada,,,tym bardzie, że juz sporo czasu takie rozwiazanie funkcjonuje i nie doszło w tym miejscu do żadnej kolizji czy wypadku....

K
Kjear
W dniu 24.08.2013 o 12:25, Gość napisał:

Niestety potwierdzam . Robię dziennie około 150 km po mieście . Wielokrotnie w ciągu dnia widuję nie tylko rowerzystów pomykających po chodnikach , ale i jadących ulicą , podczas gdy równolegle biegnie ścieżka rowerowa .

Nie gadaj głupot, że codziennie robisz 150 km po mieście!!! 150 km to można robić na jakiś trasach!!, a nie po mieście. Pokaż jakąś nagraną traskę to uwierzę!

J
Justyna

Tak jest Panie Józefie! :mellow: Ma Pan rację!

 

J
Justyna

Problem wylać 2 metry asfaltu? Czy będzie scieżka, czy chodnik to dojście do świateł powinno  być zakończone.

Sklep i sala bankietowa za ekranami akustycznymi znani sa od początku budowy obwodnicy ze swych protestów, banerów, interwencji policji, manifestacji pod UM i padary ulicami miasta . Teraz zły wjazd, wyjazd... ale cóż - mamy demokrację!

Andersa jeździ sie super, ale faktycznie okolice Angelii zmuszają rowerzystów  do jazdy ulicą. Jednak tam są pasy, po których auta nie jeżdzą, gdyz jest nakaz zjazdu na pas lewy.

Wytrzymajmy jeszcze trochę, ważne , że jest coraz lepiej, więcej scieżek a  :))) remonty się skończą.

J
Józef

Ja rozumiem , są sprawy wielkie i trudne - budowa kilometrów nowych arterii z pełna infrastruktura . Przy tym powstają też ścieżki rowerowe ,też dziesiątki kilometrów - " chwała dla Władz i budowniczych ".  ALE !!!! uważam, że nakładem naprawdę małej a nawet bardzo małej pracy można te ścieżki "na stykach" połączyć ze sobą. Np. /pisałem już o tym w formie prośby/ skrzyżowanie pod kończonym wiaduktem ul. Piastowskiej. Przejeżdża tedy dziennie setki rowerzystów , ścieżki się " urywają" we wszystkich kierunkach, / a wg mnie brakuje w sumie około 10-20 m / Jeździmy lub przenosimy rowery po piasku a na pewnym kilkumetrowym odcinku ktoś położył arkusz brązowej sklejki z deskowania budowy - ułatwia to przejazd rowerów. Żeby było śmieszniej od 2 tygodni uruchomiono tam sygnalizację świetlna z "zielonymi rowerami" na urwanych ścieżkach rowerowych. Nie marudzę ale ....

G
Gość
W dniu 24.08.2013 o 10:46, Gość napisał:

Proszę zauważyć, że większość rowerzystów przejeżdża drogę po pasach dla pieszych, a nie obok wyznaczonym pasem dla rowerów.

 

Niestety potwierdzam . Robię dziennie około 150 km po mieście . Wielokrotnie w ciągu dnia widuję nie tylko rowerzystów pomykających po chodnikach , ale i jadących ulicą , podczas gdy równolegle biegnie ścieżka rowerowa .

G
Gość
W dniu 24.08.2013 o 11:15, Gość napisał:

No bo na wyznaczonym pasie jest wyrwa w nawierzchni. Rowery przecież nie latają :)

Nie widzę wyrwy na jezdni.

Widzę natomiast na chodniku kawałek piaskowej drogi dla rowerów.

Rowery nie latają, ale rowerzyści powinni umieć omijać przeszkody, jeżeli odcinek bez twardej nawierzchni uniemożliwia im przejechanie po nim.

Niektórzy rowerzyści potrafią to robić, jak pokazuje filmik.

Inni nie robią tego, ponieważ, moim zdaniem, uważają, że mają prawo jeździć, gdzie chcą.

G
Gość
W dniu 24.08.2013 o 10:37, joten napisał:

Takich sytuacji w Białymstoku jest więcej - niestety. Zapraszam Poranny na skrzyżowanie Pułaskiego z Żeromskiego, najlepiej z przedstawicielem miasta, policji i wykonawcy. Może wspólnie ustalą jak mają tam zachować się rowerzyści, a wykonawca wyjaśni jak pokonywać krawężnik przy wjeżdzie na przeciw cerkwi.

Coś ty? Oni nie ruszają zadków z miejsca, tylko czekają na doniesienia czytelników. Potem powstają jakieś bzdety na temat rowerowania.

G
Gość
W dniu 24.08.2013 o 10:46, Gość napisał:

Proszę zauważyć, że większość rowerzystów przejeżdża drogę po pasach dla pieszych, a nie obok wyznaczonym pasem dla rowerów.

No bo na wyznaczonym pasie jest wyrwa w nawierzchni. Rowery przecież nie latają :)

G
Gość

Proszę zauważyć, że większość rowerzystów przejeżdża drogę po pasach dla pieszych, a nie obok wyznaczonym pasem dla rowerów.

j
joten

Takich sytuacji w Białymstoku jest więcej - niestety. Zapraszam Poranny na skrzyżowanie Pułaskiego z Żeromskiego, najlepiej z przedstawicielem miasta, policji i wykonawcy. Może wspólnie ustalą jak mają tam zachować się rowerzyści, a wykonawca wyjaśni jak pokonywać krawężnik przy wjeżdzie na przeciw cerkwi.

 

W
WkurrrRzony kierowca

Ten Artykuł to jeszcze nic w porównaniu z tym co nawyrabiali

jadąc z dziesięcin chcąc skręcić Do Agnelli a teraz do nowego Biazetu - nima mozliwosci musimy naginać do konca ronda ( tego przy kwadracie) zawrócic i znów tyle sie wracac - a nie prościej było by zrobić dodatkowy pas do skrętu i zawracania ( pojecia niemam kto to projektował) teraz tak jadąc wg. znaków z Agnelli wyjezdzamy i chcemy skrecic w strone 27 lipca - nie da sie ponieważ jestesmy kierowani nakazem w prawo a wiec znów jedziemy na skrzyzowanie na jurowce - tysiaclecia robimy tam zawrotke i wtedy mozna jechac w strone 27 lipca Inny przykład jadac rowerem z Agnelli w strone dziesięcin- niema mozliwosci poniewaz po tej stronie co agnella w strone dziesiecin niema zadnego chodnika a wiec znów cofamy sie na rondo przy kwadracie i wtedy mozemy sobie jechac ( duzo rozerzystow jedzie ulica po prostu pod prąd)
przejscie podziemne ktore ma tylko schody i winde no bubel totalny 

M
Marcin
Cała Polska- mieszkam po przeciwnej stronie ulicy i wiem ze człowiek który stawia się miastu to właściciel dużego baraku który ma w nim sklep zrobił coś bezprawnie i ciagle bulgocze ze niby mu się należy. Cała prymitywna dzicz Podlaska.
Dodaj ogłoszenie