Ul. Kilińskiego 8. Tu mieszkał architekt Lenczewski

Wiesław Wróbel Biblioteka Uniwersytecka
Portret Romualda Lenczewskiego z pamiątkowej tablicy znajdującej się w kościele parafialnym w Dobrzyniewie
Portret Romualda Lenczewskiego z pamiątkowej tablicy znajdującej się w kościele parafialnym w Dobrzyniewie
Powracamy na ul. Kilińskiego, aby dalej śledzić losy nieruchomości o numerze 8. Poprzednim razem historię zakończyłem na rodzinie Lenczewskich. Córka Antoniego i Zofii Lenczewskich, Helena, wyszła za inżyniera - architekta Romualda Lenczewskiego. W 1869 r. rodzice przekazali córce i zięciowi prawa własności do nieruchomości przy ul. Niemieckiej. Romuald i Helena z dziećmi mieszkali pod tym adresem aż do 1890 r.

Biografia Romualda Lenczewskiego nadal posiada wiele luk. Nie jest to jednak osoba całkowicie nieznana. Być może lepiej kojarzą ją mieszkańcy regionu niż sami białostoczanie, gdyż duża część śladów jego działalności rozsiana jest po małych miejscowościach wokół Białegostoku.

Romuald urodził się 25 października 1822 r. we wsi Leńce koło Dobrzyniewa. Był więc przedstawicielem "starożytnego" rodu szlacheckiego, wywodzącego się od Leńca Samotyi, który w 1512 r. otrzymał te ziemie od kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego Mikołaja Radziwiłła. Stąd często używali podwójnego nazwiska "Samotyja-Lenczewski". Niewiele wiemy o młodości Romualda. Możliwe, że kształcił się w białostockim gimnazjum. Za działalność patriotyczną został zmuszony do wyjazdu w głąb Rosji. W bliżej nieokreślonym czasie ukończył architekturę w Petersburskim Instytucie Technologicznym z tytułem cywilnego inżyniera. W Petersburgu poznał też przyszłą żonę, Helenę. W Białymstoku Romuald był z powrotem pod koniec lat 60. XIX w. Zamieszkał w domu teściów przy ul. Niemieckiej. Warto powiedzieć kilka słów o jego rodzeństwie. W 1937 r. na łamach "Dziennika Białostockiego" wspominano zasługi Lenczewskich w czasie powstania styczniowego 1863 r. - dwóch jego braci zginęło w powstaniu, a siostra Michalina, szarytka w Zakładzie Dobroczynności w Warszawie, zajmowała się ukrywaniem i przemycaniem powstańców za granicę oraz przechowywaniem dokumentów członków Rządu Narodowego (za co została aresztowana i była poddawana torturom; zmarła przedwcześnie na gruźlicę).

Rola rodziny Lenczewskich w trakcie powstania styczniowego czeka jeszcze na odkrycie. Tym niemniej przytoczone wyżej fakty świadczą o głębokim patriotyzmie rodziny, której członkowie nie wahali się poświęcić życia za sprawę ojczyzny. Takie wychowanie z pewnością odebrał także Romuald. I chociaż sam został carskim urzędnikiem, przywiązanie do Polski potwierdzają jego czyny - zamiast śmierci na polu bitwy przyjął pozytywistyczną postawę podtrzymywania polskości w trudnych czasach rosyjskiego panowania i popowstaniowych represji.
Od 1872 r. pracował w białostockim Instytucie Panien Szlacheckich na stanowisku architekta i posadę tę utrzymał do końca XIX w. W 1879 r. zaprojektował przebudowę pałacu, a sporządzone przez niego plany zachowały się w Archiwum Państwowym w Białymstoku. Wówczas awansował w hierarchii urzędniczej, uzyskując tytuł tytularnego radcy.

W 1872 r. rozpoczął też prace nad projektem nowego kościoła parafialnego w Surażu. Była to pierwsza z szeregu świątyń katolickich zbudowanych w regionie według jego projektów. Co ważne, wszystkie przetrwały do dziś: w Wasilkowie (przełom lat 70. i 80. XIX w.), Niewodnicy (1884 r.), Dobrzyniewie Kościelnym (1901), Uhowie (ok. 1904) i Michałowie (1906). Zaprojektował także nowe wieże świątyń w Supraślu (1898) i Juchnowcu (ok. 1905). Wcześniej, od 1879 r., kierował pracami budowlanymi przy nowej świątyni w Suchowoli. W 1900 r. wszedł w skład Komitetu Budowy nowego kościoła w Białymstoku, a 1 maja tego roku powierzono mu nadzór techniczny nad całą inwestycją. Z pewnością nie jest to kompletny inwentarz dokonań Romualda Lenczewskiego, ale już ta lista daje świadectwo jego roli w dziejach regionu. Wszystko to czynił bez wynagrodzenia. Jego intensywna działalność była nie lada wyczynem w czasie, gdy władze rosyjskie zabraniały budowy jakichkolwiek nowych kościołów, zezwalając jedynie na odbudowę zniszczonych świątyń.

Badacze architektury podkreślają słusznie, że wszystkie kościoły zbudowane według projektu Lenczewskiego nawiązują do jednego pierwowzoru - starego kościoła farnego w Białymstoku. Niektórzy rezultaty korzystania z tego wzorca określają mianem architektury "niskich lotów". Moim zdaniem, nic bardziej mylnego. Kościół farny miał być, zdaniem Lenczewskiego przykładem miejscowej architektury, wywodzącej się z minionych stuleci największej chwały Rzeczypospolitej (kościół zbudowano przecież w latach 1617-1625). Przyznać trzeba bowiem, że w efekcie zrealizowane przez niego projekty doskonale wpisują się w krajobraz kulturowy Podlasia (w przeciwieństwie do ładnych, ale obcych na gruncie podlaskim neogotyckich świątyń). Niemałe znaczenie przypisywano pewnie "rodzimemu" pochodzeniu Romualda, który rozumiał miejscowe stosunki i możliwości finansowe mieszkańców regionu. Mniejszy kościół oznaczał mniejsze nakłady, a w rezultacie szybszą budowę i wyświęcenie.

Lenczewscy doczekali się trójki dzieci: Marii, Stanisława i Józefa. Inwestowali też w posiadaną nieruchomość, rozbudowując stojące na niej budynki. W 1871 r. odsprzedali duży fragment sąsiadowi, fabrykantowi Hubertowi Pinagel. Kto dziś wie, ile z wyżej wymienionych projektów i prac Romuald kreślił przy biurku stojącym w domu przy ul. Niemieckiej. Dopiero 7 grudnia 1890 r. małżonkowie sprzedali majątek Florentynie Rudolf.

Wydaje się, że po tej dacie Romuald i Helena Lenczewscy przenieśli się do Leniec. Zasłużony architekt zmarł w 1912 r. i został pochowany na cmentarzu w Dobrzyniewie. Wdzięczni parafianie ufundowali mu pamiątkową tablicę w świątyni zbudowanej według jego projektu. O dalszych losach posesji przy Kilińskiego 8 za tydzień.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie