Tajemnicze freski odsłonięte

Jerzy Doroszkiewicz [email protected] tel. 085 748 95 32
Odnalezione freski to jedna z wielu tajemnic, jakie kryją białostockie budynki. Przezimują za pleksi. Latem zostaną dokończone.
Odnalezione freski to jedna z wielu tajemnic, jakie kryją białostockie budynki. Przezimują za pleksi. Latem zostaną dokończone. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
O ich istnieniu jeszcze niedawno nie wiedział nikt. Teraz każdy może je zobaczyć.

Z tajemniczych fresków, które przypadkowo odkryli robotnicy w czasie docieplania Teatru Dramatycznego, właśnie zostały zdjęte siatki maskujące. Malowidła są już zabezpieczone przed deszczem oraz mrozem.

Nie spodziewaliśmy się, że tam coś jest - wspomina Małgorzata Bil-Jaruzelska, zastępczyni dyrektora Teatru Dramatycznego. - To fantastyczne, że freski się odnalazły.

Na froncie teatru odkryto pięć obrazów o wymiarach około 1,5 metra na 2 metry. Na nich są mniej lub bardziej kompletne wizerunki postaci. Prawdopodobnie przedstawiają pięć muz.

Na najlepiej zachowanym fresku widać kobietę z lirą w dłoni. Pozostałe wizerunki nie są kompletne.

Konserwator zabytków nie miał wątpliwości, że odkrycie trzeba zabezpieczyć i sprawdzić jego pochodzenie.

Właśnie zakończyło się docieplanie elewacji, a odnalezione malowidła osłonięte są przeźroczystym pleksi. I tak zostaną aż do 2009 roku.

Teatr odtworzy muzy

Teatr chce odrestaurować znalezis-ko. Już zaplanował to w przyszłorocznym budżecie. Koszt doprowadzenia wszystkich malowideł do świetności oszacowany został na około 35 tys. złotych.

Budżet musi przyjąć sejmik województwa. - Jak tylko to nastąpi, rozpoczynam poszukiwania wykonawcy - deklaruje Małgorzata Bil-Jaruzelska. Prace powinny zacząć się latem, od razu po zakończeniu sezonu 2008/2009.

Zaginione szkice

Do dziś archiwiści nie odnaleźli ani jednego szkicu czy zdjęcia elewacji teatru z tajemniczymi malowidłami. Ale niemal pewne jest, że są dziełem Piotra Sawickiego, autora wielu realizacji plastycznych w naszym mieście. Tak twierdzi jego syn. Również Piotr Sawicki. - Historię niedokończonych fresków pamiętam z dzieciństwa - wspomina.

Według niego ojciec prace rozpoczął tuż przed II wojną światową. - Dziesięć lat temu oddałem szkice i kalki do teatralnego archiwum - opowiada Sawicki. Od sierpnia nie udało się jednak odnaleźć przekazanych do teatru pamiątek po seniorze.

Nawet jeśli projekty nie odnajdą się, teatr nie zrezygnuje z malowideł. - Poprosimy syna Piotra Sawickiego o scedowanie praw do malowideł na teatr. I w porozumieniu z konserwatorem odtworzymy je zgodnie z modernistyczną manierą - deklaruje Bil-Jaruzelska.

- Nie będę się sprzeciwiał - mówi Piotr Sawicki, syn artysty.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sarenka
Piotr Dąbrowski<Małgorzata Bil-Jaruzelska to dobrzy dyrektorzy.Teatr pięknieje w oczach.Po tylu latach,powodzenia
k
koneser
Freski są ok ale Pani dyrektor też niezła
m
muza
Dobrze ze tym razem coś sie uratowalo.Tyle u nas bezmyślnie zniszczono....
S
Szponiasty
Co jak co ale to jest bardzo ciekawe. Zastanawiam się ile jest jeszcze w Białymstoku budynków które skrywają podobne malowidła !
Dodaj ogłoszenie