MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Śmiertelny wypadek w przepompowni ścieków koło Łap. Trzy osoby zginęły. Trzy oskarżone. Ruszył proces

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Oskarżeni w procesie odpowiadają z wolnej stopy. Ze wszystkich trzech tylko prezes łapskich wodociągów nadal zajmuje stanowisko wskazane w akcie oskarżenia. Pozostali dwaj mężczyźni już nie pracują w spółce, gdyż są na emeryturze
Oskarżeni w procesie odpowiadają z wolnej stopy. Ze wszystkich trzech tylko prezes łapskich wodociągów nadal zajmuje stanowisko wskazane w akcie oskarżenia. Pozostali dwaj mężczyźni już nie pracują w spółce, gdyż są na emeryturze Wojciech Wojtkielewicz/ Polska Press
Oskarżeni to prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Łapach, były członek zarządu spółki oraz główny mechanik. Usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków w zakresie bhp i nieumyślnego spowodowanie śmierci trzech pracowników zakładu, którzy w sierpniu 2022 r. wpadli do przepompowni ścieków w Gąsówce Starej. W środę (10.04) ruszył proces w tej sprawie. Oskarżeni nie przyznają się do winy. Grozi im 5 lat więzienia

Wypadek w przepompowni ścieków. Prokuratura zarzuca przełożonym zaniedbania

Postępowanie toczy się przed Sądem Rejonowym w Białymstoku. Prokurator blisko 20 minut odczytywała akt oskarżenia. Z ustaleń śledczych wynika, że prace przy przepompowni były źle zorganizowane, niewłaściwie nadzorowane, toczyły się niezgodnie z procedurą prowadzenia robót szczególnie niebezpiecznych.

Czytaj też:

Chodzi m. in. o to, że właz przepompowni nie był zabezpieczony pomostem obsługowym, pracownicy nie mieli środków ochrony dróg oddechowych, masek, kasków, szelek i linek asekuracyjnych zabezpieczającego przed upadkiem z wysokości, a także przenośnych detektorów gazów niebezpiecznych oraz tlenu. Do tego podwładni mieli nie zostać zapoznani z ryzykiem zawodowym i instrukcją obsługi przepompowni, a jeden z nich został dopuszczony do pracy będąc pod wpływem alkoholu.

Do wypadku doszło 25 sierpnia 2022 r. podczas prac remontowo-naprawczych w przepompowni ścieków w Gąsówce Starej (gm. Łapy). Polegały na wykonaniu tzw. bypassu, czyli obejścia głównego systemu odprowadzania nieczystości, aby potem można było wymienić uszkodzony zawór. Pracownik ZWiK pochylając się nad włazem spadł do przepompowni, a dwaj pozostali weszli do środka, aby go ratować. Jeden - jak się potem okazało - miał 0,8 promila w organizmie.

Oskarżeni ws. wypadku w przepompowni: "Pracownicy nie musieli tam wchodzić"

Mimo błyskawicznej interwencji strażaków, dwóch mężczyzn zmarło na miejscu, trzeci następnego dnia w szpitalu. Przyczyną zgonu były obrażenia ciała.

- Pracownicy, którzy zostali wysłani do tej pracy, byli do tego wszechstronnie przygotowani. Mieli pełne przeszkolenia, wieloletnie doświadczenie, odpowiedni sprzęt i urządzenia, a wykonywanie tego "bypassu" nie wymagało otwierania klapy przepompowni - mówił w procesie oskarżony były członek zarządu ZWiK, dziś na emeryturze.

Potwierdził to też na sali sądowej prezes spółki.

- Pracownicy nie musieli wchodzić do włazu. Na terenie przepompowni, na poziomie gruntu, znajduje się szafa zasilająca. Wystarczyłoby przełączyć tryb pracy pomp z automatycznego na tryb ręczny i włączyć przycisk start. Pompy spompowałyby ścieki do samego dna przepompowni i dzięki czujnikowi suchobiegu, wyłączyłyby się same automatycznie - tłumaczył prezes ZWiK w Łapach.

Dodał, że kiedy doszło do wypadku spółka posiadała odpowiedni sprzęt bhp, w tym "przewietrzacze powietrza o dużej wydajności, linki asekuracyjne, szelki, maski, a także osobiste mierniki gazu, które pracownik może przypiąć do ubrania". Podkreślał, że linki i sprawny miernik czterogazowy (mierzył poziom siarkowodoru, metanu, tlenku węgla i tlenu) były też na wyposażeniu służbowego samochodu, którym pokrzywdzeni przyjechali do Gąsówki Starej.

Oskarżeni o wypadek w przepompowni ścieków koło Łap odpowiadają z wolnej stopy

Wyjaśnił ponad to, że zgodnie z regulaminem organizacyjnym w spółce, nie on był odpowiedzialny za dział wodno-kanalizacyjny i głównego mechanika, lecz oskarżony w tym procesie jako członek zarządu. To jemu oraz głównemu mechanikowi podlegali bezpośrednio pokrzywdzeni.

Zobacz także:

Oskarżony główny mechanik, który nadzorował prace przy przepompowni tragicznego dnia (obecnie na emeryturze) także nie przyznał się do winy. W śledztwie i w procesie skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Wszyscy podsądni odpowiadają z wolnej stopy. Prokurator zastosował wolnościowe środku zapobiegawcze, w postaci zabezpieczenia majątkowego. Kolejna rozprawa w przyszłym tygodniu.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Eurowybory 2024. Najważniejsze "jedynki" na listach

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny