SLD nie chce JOWów. Jest pierwszy billboard

Marta Gawina [email protected]
- Boimy się o przyszłość demokracji w Polsce - mówi Krzysztof Bil-Jaruzelski, szef podlaskich struktur SLD. Jest przeciw JOWom
- Boimy się o przyszłość demokracji w Polsce - mówi Krzysztof Bil-Jaruzelski, szef podlaskich struktur SLD. Jest przeciw JOWom archiwum
Zwolenników Kukiza nadal nie widać. Przed wrześniowym referendum uaktywniła się za to lewica. Namawia, by powiedzieć JOWom nie.

Nie boimy się o przyszłość SLD. Boimy się o przyszłość demokracji w Polsce - zapewnia Krzysztof Bil-Jaruzelski, szef podlaskich struktur Sojuszu. Ta partia właśnie wywiesiła w Białymstoku billboard z dużym hasłem STOP JOW. Jako jedna z pierwszych rozpoczęła jakąkolwiek kampanię przed wrześniowym referendum. A czasu jest coraz mniej. Już za 18 dni mamy wypowiedzieć się m.in. czy jesteśmy zwolennikami jednomandatowych okręgów wyborczych.

- To najprostszy z możliwych system wybierania posłów, senatorów lub radnych. Wygrywa ten kandydat, który w danym okręgu dostanie największą liczbę głosów - przypomina konstytucjonalista z UwB dr Jarosław Matwiejuk. Ta prostota powoduje, że w praktyce, co pokazują przykłady innych krajów, do parlamentu dostają się przedstawiciele tylko największych partii. - Ich kandydaci są po prostu bardziej rozpoznawalni - dodaje dr Jarosław Matwiejuk.

- JOWy nie są receptą na uzdrowienie demokracji w jakimkolwiek kraju. W praktyce likwidują opozycję - potwierdza Krzysztof Bil-Jaruzelski. A SLD do tej opozycji należy. Poparcie dla lewicy waha się w okolicach 5 proc. W podobnej sytuacji są m.in. ludowcy.

Sondaże są ciągle łaskawe dla Kukizowców, którzy prowadzili kampanię prezydencką muzyką z hasłem JOWy. Byli największymi orędownikami tego systemu wyborczego. Teraz, tuż przed referendum praktycznie ich nie widać. Rozdawane są tylko ulotki w takich miejscowościach jak Augustów. W planach jest też konwencja jowowska w Białymstoku. Konkretnej daty nie ma.

Za JOWami do sejmu opowiada się Platforma Obywatelska. Jak zapewnia poseł Robert Tyszkiewicz, szef podlaskich struktur PO, kampania właśnie rusza. Będą billboardy, także w naszym regionie, do tego aktywność w internecie.

- Będzie to kampania informacyjna. Pokażemy co na temat JOWów sądzi PO, a co PiS. Podobnie będzie z pytaniem o finansowanie partii politycznych. My jesteśmy przeciwni takiemu finansowaniu. Rocznie będziemy mieć 250 mln zł oszczędności - podkreśla Robert Tyszkiewicz.

Dlaczego dopiero teraz PO rusza z kampanią? W końcu decyzja o referendum zapadła w maju. Podjął ją były już prezydent Bronisław Komorowski, popierany przez PO. Jak podkreśla Robert Tyszkiewicz w sezonie urlopowym trudno mówić o skutecznej kampanii. Warto też pamiętać, że przy referendum istotna jest frekwencja. Jeżeli przekroczy 50 proc. wyniki głosowania będą wiążące. To oznacza, że parlament będzie musiał podporządkować się decyzji wyborców. Jeśli do urn pójdzie mniej niż połowa uprawnionych do głosowania, referendum będzie ważne, ale tylko opiniotwórcze. 6 września głosować będziemy od godz. 6 rano do 22.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antek Policmajster

Chcecie PO-PIS na nastepnych 30 lat to idzcie na referendum.A potem nie płaczcie

g
gość

Brawo SLD .Odwagi.A nie jak inni krecą pod publiczkę

S
Sympatyk SLD

Tyszkiewiczu! A potrafisz coś poza straszeniem PiSem? W Polsce są też inne partie nie tylko ten twój POPiS! 

Dodaj ogłoszenie