Ryszard Ćwirlej – Śliski interes

Jerzy Doroszkiewicz
Ryszard Ćwirlej skończył socjologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Był dziennikarzem w TVP Katowice, a póżniej w TVP Poznań. Od 2010 roku jest zastępcą Redaktora Naczelnego poznańskiego Radia Merkury.Przez krytyków uznawany jest za twórcę nowego gatunku literackiego – „kryminału neomilicyjnego”. Na podstawie swojej powieści „Ręczna robota” napisał 75–cio odcinkowy serial słuchowiskowy, zrealizowany przez Teatr Polskiego Radia dla radiowej Jedynki.Trzykrotnie nominowany do nagrody ”Wielkiego Kalibru”. W 2015 roku jego powieść „Błyskawiczna wypłata” otrzymała nagrodę Kryminalnej Piły dla najlepszej miejskiej powieści kryminalnej 2014 roku.
Ryszard Ćwirlej skończył socjologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Był dziennikarzem w TVP Katowice, a póżniej w TVP Poznań. Od 2010 roku jest zastępcą Redaktora Naczelnego poznańskiego Radia Merkury.Przez krytyków uznawany jest za twórcę nowego gatunku literackiego – „kryminału neomilicyjnego”. Na podstawie swojej powieści „Ręczna robota” napisał 75–cio odcinkowy serial słuchowiskowy, zrealizowany przez Teatr Polskiego Radia dla radiowej Jedynki.Trzykrotnie nominowany do nagrody ”Wielkiego Kalibru”. W 2015 roku jego powieść „Błyskawiczna wypłata” otrzymała nagrodę Kryminalnej Piły dla najlepszej miejskiej powieści kryminalnej 2014 roku. Wydawnictwo Muza
Jak w każdym kryminale muszą być ci dobrzy i ci źli. Tu oprócz zwykłych bandytów, dostaje się ubekom, zaś socjalistyczny milicjant, choć rzadko kiedy trzeźwy i całą swą ateistyczną dusza popierający stan wojenny, budzi sympatię.

Niejaki chorąży Teofil Olkiewicz lubi wypić o każdej porze dnia i nocy, ale jak sam się chełpi – wypłatę oddaje żonie. Szybko okazuje się, że niewielki chłopina nie przepuści też okazji do spartańskiego chędożenia, ot choćby na zapleczu spożywczego, zanim przywiozą podwawelską. Jak wiadomo – za mundurem panny sznurem, to i nie posiadając kartek, od kochliwej sklepowej dostanie pół litra czystej. Czy już go lubicie?

Jeśli takie postaci, wbrew pozorom oddane służbie narodowi (tygodnik MO i SB wszak nosił tytuł „W służbie narodu), nie napawają obrzydzeniem, kąśliwe pióro Ryszarda Ćwirleja, połączone z humorem rodem z wozaków z „misia” Barei powinny przypaść do gustu. Pal licho interesującą intrygę, oślizłych oficerów SB, o których dzielny chorąży nie myśli inaczej jak o „p..ych szpiclach”, samo tło obyczajowe i język – udanie naśladujący pełną błędów mowę ludzi, którzy wykształcenie zakończyli na zawodówce, są już znakomitą zabawą.

Konwencja, w jakiej Ryszard Ćwirlej napisał „Śliski interes” nie przywraca do łask milicyjnych opowiadań spod znaku „Ewa wzywa 07”. To pełna humoru groteska, która ubarwi życie zjadaczy kryminałów zalewanych ponurym światem Skandynawii, czy Amerykanami uzbrojonymi w gadżety godne noblowskich nagród. Samo życie, choć rodem z PRL.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Besia
Rach ciach noga w noge i jajami o podloge, u ha !!!
J
Joja
Sralus mazgalus, srali muchy, bedzie wiosna.
Dodaj ogłoszenie