MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rehabilitacja bez kontraktu z NFZ. Łapianie podpisują się pod listem protestacyjnym

Julita Januszkiewicz
Tyle osób z Łap i okolic zostanie pozbawionych pomocy w przywracaniu sprawności fizycznej - denerwuje się Regina Półbrat. Oprócz niej pod listem protestacyjnym podpisało się 400 osób. O wsparcie proszą również władze Łap.
Tyle osób z Łap i okolic zostanie pozbawionych pomocy w przywracaniu sprawności fizycznej - denerwuje się Regina Półbrat. Oprócz niej pod listem protestacyjnym podpisało się 400 osób. O wsparcie proszą również władze Łap. Michał Dubrawski
Funkcjonowania poradni rehabilitacyjnej żądają mieszkańcy. Pod listem protestacyjnym do Narodowego Funduszu Zdrowia podpisało się kilkaset osób. - Nie wyobrażam sobie bym miała zmienić miejsce leczenia, bo szpital nie dostał kontraktu - denerwuje się Regina Półbrat.

Fundusz wytknął nam, że nie mamy lasera przenośnego. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero 20 października. Żeby kupić takie urządzenie trzeba starać się o dotację. Wymaga to czasu - rozkłada ręce Janusz Rainko, dyrektor łapskiego szpitala.

Dodaje, że oferta na zabiegi nie była nawet przez NFZ rozpatrywana. Dyrektor nie został też zaproszony na negocjacje.

- Ta oferta w rankingu wypadła słabo. Była niezbyt atrakcyjna. Pod uwagę braliśmy jakość usług, bazę lokalową oraz kwalifikacje kadry. Proponowana cena też była zbyt wysoka - wylicza Adam Dębski, rzecznik podlaskiego oddziału NFZ.

Dla pacjentów z Łap i okolic brak kontraktu oznacza płatne zabiegi oraz porady rehabilitacyjne.
- Ceny na pewno będą konkurencyjne, tak by wystarczyło na pracownicze wynagrodzenia oraz utrzymanie poradni. W najgorszej sytuacji, jeśli nie będzie chętnych do skorzystania z naszych usług, rehabilitacja zostanie zlikwidowana - zapowiada dyrektor Rainko.

Wiadomość ta wśród mieszkańców wywołała oburzenie. Łapianie są przerażeni. Zapowiadają walkę.

- Przecież tyle osób z Łap i okolic zostanie pozbawionych fachowej pomocy w przywracaniu sprawności fizycznej. Nie wyobrażam sobie bym miała zmienić miejsce leczenia, bo szpital nie dostał kontraktu - denerwuje się Regina Półbrat.

Dodaje, że jeśli rehabilitacja będzie płatna, zrezygnuje z zabiegów.

- Z tej poradni korzystają emeryci, renciści, niepełnosprawni czy bezrobotni. Tych ludzi przecież nie będzie stać na prywatne leczenie - uważa pani Regina.

Marian Olechnowicz, rzecznik Urzędu Miejskiego w Łapach: Burmistrz Wiktor Brzosko zna problem i popiera protest mieszkańców, i go podpisał. Jednak szpital jest placówką samodzielną, dla której organem zwierzchnim jest starostwo powiatowe w Białymstoku. Niedobrze się stało, że szpital nie otrzymał kontraktu na rehabilitację, gdyż problem licznych schorzeń narasta z powodów cywilizacyjnych, ale też starzenia się społeczeństwa. Burmistrz Łap chce dokładnie zapoznać się z potrzebami społecznymi w zakresie fizjoterapii i rehabilitacji nie tylko w Łapach, ale też gminach ościennych, dla których nasz szpital od wielu lat jest świadczeniodawcą usług medycznych. Zapoznaje się także z przyczynami odrzucenia oferty łapskiego szpitala, gdyż chce poznać problem dokładnie. Z całą pewnością pismo wspierające renegocjacje w sprawie kontraktu podpisane przez burmistrza Łap trafi na biurko dyrektora NFZ w Białymstoku.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny