Radni dyskutowali o raporcie o stanie miasta. Był i humor i wzajemne przytyki

Tomasz MikuliczZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (8 zdjęć)
Wesołość po stronie radnych PiS wywołały wystąpienia mieszkanek, które przewodniczącemu tego klubu Henrykowi Dębowskiemu skojarzyły się ze scenami z "Misia". Radni dyskutowali też o zmniejszaniu się terenów zielonych i zalewaniu miasta podczas deszczy.

Prezydent Tadeusz Truskolaski po raz pierwszy w historii miasta przedstawił raport o stanie Białegostoku. Zobowiązały go do tego nowe przepisy, które mówią o tym, że przed uzyskaniem absolutorium włodarze miasta mają dostać też od radnych wotum zaufania.

Na sesji też o studium i marszu równości: Sesja Rady Miasta Białystok: Spór o marsz równości. Wotum zaufania, absolutorium i studium zagospodarowania przyjęte [ZDJĘCIA]

Prezydent mówił więc o nowych drogach i ścieżkach rowerowych. Stwierdził, że przedszkoli samorządowych mamy już w mieście tyle, że możemy mówić o nasyceniu. Chwalił też władze spółki Stadion Miejski, że na obiekcie organizowanych jest już rocznie prawie 3 tysiące wydarzeń. Wspominał też o nowych mieszkaniach komunalnych, nowych miejscach pracy w strefie ekonomicznej i rozwoju Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego. Usłyszeliśmy też m.in. o wsparciu przez miasto seniorów i szeregu nagród, które uzyskało miasto.

– Prawie codziennie ludzie mówią mi, że przyjechali do Białegostoku i nie poznali miasta – stwierdził prezydent.

Tryb debaty nad raportem dopuszcza do głosu mieszkańców. Warunek to zebranie 50-ciu podpisów. Udało się to zrobić trzem paniom. Jako pierwsza do mównicy podeszła studentka Kamila Borowska. - Zabieram dziś głos jako młody człowiek, mieszkaniec Białegostoku. Już chyba w tym miejscu śmiało mogę powiedzieć, że jestem dumna z tego, że mogę mieszkać właśnie tutaj. Parę lat temu wybierając się na studia mogłam zdecydować, gdzie dalej będę się kształcić. I chociaż swoją ofertą kusiły mnie inne miasta w Polsce, postanowiłam zostać właśnie w Białymstoku – czytała z kartki.

Dalej stwierdziła, że z radością obserwuje nowe inwestycje oraz widzi warunki i perspektywy rozwoju dla siebie. - Co więcej, mimo że Białystok nie jest małym miastem, to żyje się w nim komfortowo. Ta niesamowita aura powoduje, że nie wyobrażam sobie w tej chwili mieszkać gdzie indziej – mówiła.

Po czym dodała: „Pragnę z tego miejsca podziękować obecnym władzom miasta za wszystkie kroki, które podejmują w trosce o miasto oraz wszystkich mieszkających tutaj obywateli. To dzięki państwu Białystok jest miastem świetnym do życia. Dziękuję”.

Po tym wystąpieniu, a także w jego trakcie radni PiS z trudem hamowali śmiech. Przemówienia kolejnych dwóch pań utrzymane były w podobnym duchu.


Rozmowa ze Stanisławem Tymem o "Misiu": Patrzę z dystansu

Emerytka Jolanta Wardach dziękowała za kartę seniora, nowe ulice, renowacje kamienic. – Mieszkam tu przez 40 lat i nie planuję zmiany miejsca. Uznanie dla prezydenta i rady miasta pokazaliśmy kolejny raz w wyborach samorządowych. Liczymy na więcej. Dziękuję panie prezydencie i droga rado za wszystko – mówiła.

Natomiast Anna Maria Dobrowolska-Cylwik stwierdziła, że bardzo ważne, by wybrzmiał głos mieszkańców, którzy doceniają pracę prezydenta i samorządu. – Z przyjemnością i satysfakcją obserwuję rozwój białostockiej komunikacji rowerowej – stwierdziła.

Czytała ile miasto oddało w zeszłym roku stacji BiKeRa, chwaliła akcje straży miejskiej, podczas których rowerzyści otrzymują kamizelki odblaskowe itd. Dodała, że mieszkańców cieszy dbałość o tereny zielone i rekreacyjne. – Miejskie dekoracje kwiatowe, trawniki, parki wyglądają pięknie od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Cieszy mnie, że miasto myśli o dzieciach. Buduje place zabaw i tereny rekreacyjne – mówiła Dobrowolska-Cylwik.

Zakończyła słowami: Cieszę się, że władze miasta oprócz wielkich i prestiżowych inwestycji dostrzegają potrzebę poprawy naszego codziennego życia.

Jak się okazuje Kamila Borowska działa w młodzieżówce Platformy Obywatelskiej. Anna Maria Dobrowolska-Cylwik startowała do rady miasta z list Koalicji Obywatelskiej. A na Facebooku można znaleźć zdjęcie Jolanty Wardach stojącej (zresztą z Kamilą Borowską) w koszulce z - jeszcze wtedy kandydatem na europosła - Tomaszem Frankowskim. Zdjęcie na FB wstawiła zresztą Anna Maria Dobrowolska-Cylwik.

Panie w kuluarach nie ukrywały, że się znają. Zgodnie stwierdziły, że ich przynależność partyjna czy sympatie polityczne nie mają znaczenia, a do zabrania głosu na sesji nikt ich nie namawiał.

- Cieszę się, że mieszkańcy zabrali głos w dyskusji. Zacytuję jednak państwu klasyka. Film „Miś” wszyscy chyba znacie – powiedział z mównicy Henryk Dębowski z PiS.

I śmiejąc się zaczął cytować słynne: „Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się dla naszego klubu przemęcza, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!”. Zastępując prezesa Ochódzkiego prezydentem Truskolaskim.

Klaskały obie strony. Nawet prezydent, gdy Dębowski wspomniał o wtykaniu szpilek. – Z tymi szpilkami to oczywiście żart. To można powiedzieć konstruktywna krytyka, która po tej stronie jest odbierana jako szpilki – stwierdził radny i znów zebrał brawa.

Padną drzewa, ale mniej niż planowano: Przy ul. Bułgarskiej w Białymstoku padnie pięć drzew zamiast dziesięciu. Prezydent posłuchał społeczników i ujął się za zielenią

W poważniejszej części wypowiedzi wytykał władzom m.in. niewydolny system kanalizacji, z którym mieszkańcy borykają się podczas ulewnych deszczy. Później zaczął wylicza: – Wiadomo że miasto się rozwija, jednak mamy wysokie zadłużenie. Nadal nie powstały rady osiedli nowej kadencji. Jeśli chodzi o budżet obywatelski to nie wszystkie projekty zgłoszone przez mieszkańców miały szansę realizacji. Takie jak kolorowa fontanna na Plantach czy budowa strzelnicy w magazynie przy ul. Węglowej (ten ostatni projekt zgłosiło środowisko bliskie PiS-owi – przyp. red.) – mówił Dębowski.

Wspominał też o „nieszczęsnym” braku klimatyzacji w autobusach i słynnym już odjeżdżaniu autobusów „stadami” – Brakuje nam wszystkim hali widowiskowo-sportowej, która powstaje już od dziesięciu lat. Coraz mniej jest też zieleni. Mieszkańcy mają problem z dostępnością do basenów. Miasto owszem się rozwija, ale jest jeszcze wiele obszarów, nad którymi należałoby się pochylić. Uważamy, że z udziałem środków unijnych, można było zrobić więcej – stwierdził radny.

Białostockie stada autobusów: Komunikacja miejska. Autobusy jeżdżą stadami, żeby ułatwić pasażerom przesiadanie się (zdjęcia)

Dodał, że zabrało mieszkańców z drugiej strony, bo ci którzy zabierali głos wystawiali prezydentowi tylko laurki. – Odczytywali z kartki. Nie wiem, czy są to przemyślenia samych mieszkańców – mówił.

- Tak naprawdę nie wiem czy radny Dębowski cieszy się czy martwi z tego powodu, że na sali są mieszkańcy? – skomentował Marcin Moskwa z KO. - Na początku powiedział pan, że się pan cieszy. Ja też się cieszę. W debacie mógł wziąć udział każdy kto zebrał 50 podpisów. Szukając cytatów z „Misia” można powiedzieć, że jest prawda czasu i prawda ekranu. Patrząc na Białystok i na pana słowa zastanawiam się, w której prawdzie jesteście.

Radny Moskwa stwierdził, że faktycznie Białystok ma problem z zalewaniem ulic podczas ulew, ale wynika to z tego, że Białystok się rozwija. – Coraz więcej jest budynków, coraz mniej terenów zielonych, które w sposób naturalny przyjmują wodę. Nie znam miasta w Europie, które by się z tym uporało i by w czasie ulewnych deszczy sieć kanalizacyjna była wydolna tam gdzie są dołki i uskoki terenu – mówił.

Odnosząc się do sprawy rad osiedli, stwierdził że jeśli mieszkańcy chcą ich powstanie, to KO jest za. – Nie uważamy jednak, by był to temat, który należy nieść na sztandarach. Oczekujemy w tej sprawie inicjatywy PiS-u. Na tę inicjatywę czekamy już rok i nie możemy się doczekać. Stawianie nam z tego tytułu zarzutu jest więc mało trafne – podkreślał Moskwa.

Odnosząc się do budżetu obywatelskiego stwierdził, że nie wie czy miasto ma budować każdy pomnik śledzia (taki pomysł swego czasu pojawił się wśród zgłoszonych projektów – przyp. red.), jeśli zbierze się określona liczba mieszkańców. - Czy też budżet obywatelski – jako część budżetu miasta – ma się kierować zasadą odpowiedzialności i rzetelności. Natomiast jeśli chodzi o klimatyzację w autobusach to dochodzimy do pytania jak to sfinansować? I jak to się ma z konsekwentnie zgłaszanymi przez PiS pomysłami objęcia kolejnych grup darmowymi przejazdami? – pytał.

Natomiast zmniejszanie się w mieście zieleni nazwał kolejnym efektem rozwoju. – Nieużytki zielone są coraz bardziej zagospodarowywane. Będziemy zaraz dyskutować nad studium zagospodarowywania przestrzennego. Gdy próbowałem się wczytać we wnioski zgłaszane przez PiS, idą one bardziej w kierunku, by kolejne terenu zielone przeznaczać pod zabudowę (odniósł się do tego, że PiS chciał, by Jaz-Bud mógł budować boki na terenie po dawnej hali Włókniarza – przyp. red.), a nie chronić zieleń – mówił.

Zakończył stwierdzeniem, że robienie sobie śmiechów z tego, że mieszkańcy skorzystali z prawa głosu uważa za mało trafne. Wtórował mu też przewodniczący rady miasta Łukasz Prokorym, według którego porównania wypowiedzi mieszkańców do „Misia” były nieładne.

Uciążliwe ulewy: Władze walczą z zalewaniem miasta. Będą budować zbiorniki retencyjne. Według społecznika lepsze są naturalne mini-akweny

- Oprócz pochwał, które padły z mównicy chciałbym, aby wybrzmiał głos, który na co dzień nie jest słyszany. – stwierdził Paweł Myszkowski z PiS. - Jest niemała grupa białostoczan, która w zderzeniu z aparatem urzędniczym jest bezradna. Czwarte piętro w biurowcu przy ul. Słonimskiej 1 (tam urzęduje prezydent – przyp. red.) stało się ufortyfikowaną twierdzą, gdzie zwykły mieszkaniec ma znikome szanse, by wejść. Mój głos przeciw wotum zaufania, będzie głosem mieszkańców, którzy w Białymstoku czują się wykluczeni.

Katarzyna Bagan-Kurluta z KO stwierdziła odnosząc się do tych słów, że to radni są od rozwiązywania problemów mieszkańców i każdy kto do radnych przyjdzie na pewno uzyska pomoc.

Wotum zaufanie przeszło głosami KO i radnego niezależnego Macieja Biernackiego. Podobnie zresztą jak wniosek o udzielenie prezydentowi absolutorium. Niespodzianką było natomiast to, że o ile większość radnych PiS zagłosowała przeciw obu uchwałom, to Piotr Jankowski i Zbigniew Klimaszewski z tego klubu wstrzymali się. Przy uchwale o absolutorium dołączyli do nich również Agnieszka Rzeszewska i Sebastian Putra.

Piotr Jankowski tłumaczył nam w kuluarach, że tym razem prezydent lepiej wykonał budżet i miał mniej podróży zagranicznych. Natomiast Zbigniew Klimaszewski stwierdził, że trudno nie widzieć rozwoju miasta pod rządami Tadeusza Truskolaskiego.

- Minusy pracy prezydenta nie są natury merytorycznej, inwestycyjnej czy budżetowej. Wynikają one raczej z tego, że reprezentuje nieodpowiednią opcję polityczną. A co za tym idzie bierze udział chociażby w porozumieniach antyrządowych w ramach Unii Metropolii Polskich – mówił nam w kuluarach Klimaszewski.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 14

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
G
Gość

dupa

dupa

dupa

G
Gość

chamy POwskie

G
Gość

zamiast komentować zastanawiają się co bu tu jeszcze podpierdolić

p
pisuar

zatkało kakao POwskie niedorozwoje złodziejskie nasienie

G
Gość

Sralus mazgalus referentus duptus

d
drzymała

nie żucim ziemi skąd nasz ród nie damy by nas gnębił Tusk

f
flancowany norweg gaweł

Żenada te występy "jarząbków", znów wstyd na całą Polskę.

Tadzia, Tadzia, Tadzia, Tadzia, kto cię dzbanom wybrać kazał?

G
Gość

lepiej Gierkowi jak uomzyniaki

l
lolek

Postawmy pomnik Bolkowi Wałęsie

G
Gość

teatrzyk za nasze pieniądze trwa

G
Gość

Paweł Myszkowski - radnym nauczyciel z politechniki - okropny człowiek, bez zasad i honoru

b
białostoczanin

Truskolaski nie chwal się bo inne miasta o wiele szybciej się rozwijają dlaczego podpisow nie zbierali nie znajomi tobie a to ze cos tam robisz to dzięki pisowi bo on pieniądze daje na dużo inwestycji a tylko po swiecie jeździsz za nasze pieniądze i zwiedzasz i nie klam że ty inwestorów chcesz ściagnoć gdzie lotnisko gdzie zieleń zakorkowane miasto itd. nie chwal się tymi ścieżkami rowerowymi jedziesz i nagle się kończy i nie wiadomo jak jechać krawężniki wysokie i kanty ostre jeżeli ktoś inny by był prezydentem na pewno by nie był gorszym jestem za 2- kadencyjnością a nie siedzą latami swoimi się obstawią i beton nie do ruszenia

G
Gość

Przedszkoli mamy tyle, że tylko patologiczne rodziny dostają miejsce (niepracujące madki). Jeżeli dwoje pracuje to się nie dostaje i musi jechać kilka km (nie po drodze do pracy), aby zostawić dziecko (i to dopiero w rekrutacji uzupełniającej).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3