Lisa Appignanesi – Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Lisa Appignanesi – Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy, tłumaczył Jan Dzierzgowski
Lisa Appignanesi – Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy, tłumaczył Jan Dzierzgowski Wydawnictwo Marginesy
Zelda Fitzgerald, czy Virginia Woolf, ale też współczesne anorektyczki i bulimiczki oraz ofiary molestowania pojawiają się w smutnym pochodzie bohaterek książki polskiej emigrantki Elżbiety Borensztejn, która jako Lisa Appignanesi napisała książkę „Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy”.

Od końca XVIII wieku rozpoczyna się historia mniej lub bardziej nowoczesnej psychiatrii. I chyba niektóre zbrodniarki mają wówczas lepiej niż dziś, skoro matkobójczyni udaje się uniknąć lochów czy stryczka właśnie z powodów stwierdzenie choroby umysłowej. Dziś też wiemy, że sądzenie osób niepoczytalnych nie może mieć miejsca, ale opisy zachowania 31-letniej morderczyni przeczą brakowi logiki w jej działaniu. Im bliżej współczesności, tym więcej pojawia się wszelakich teorii – od Darwina, który płci żeńskiej przypisuje mniej rozwiniętą inteligencję,przez Freuda i jego wszelakie poszukiwania traum w dzieciństwie i niechcianych kontaktach seksualnych po współczesność. Paradoksalnie to ona odwołuj się do holistycznego spojrzenia na zaburzenia psychiczne. Dziś kaftan bezpieczeństwa i zimny prysznic już nie mają zastosowania w terapii.

Zmieniło się też postrzeganie chorób duszy. To nie tylko wyraziste uzależnienie Zeldy Fitzgerald i melancholijna depresja Virgini Woolf. To subtelne oddziaływanie współczesności na młode kobiety, które może skutkować śmiertelnie niebezpieczną anoreksją czy równie groźną bulimią. Są też długofalowe i wciąż nie do końca opisane skutki molestowania seksualnego. Lisa Appignanesi pisze o tym, jak chore kobiety często były ofiarami lekarskich i terapeutycznych mód. Przez lekarzy i psychiatrów, często mężczyzn, traktowane przedmiotowo, z niejakim pobłażaniem, by nie rzec – wyższością. Od czasów egzorcyzmów do kozetki psychoanalityka minęło kilka wieków, ale czy rzeczywiście w terapiach jest równouprawnienie?

„Szalone, złe i smutne. Kobiety i psychiatrzy” to medyczna opowieść dokumentalna, ale napisana w sposób bliski niemal sensacyjnej prozie. Tyle, że zamiast nieprawdopodobnych zwrotów akcji, tu mamy nieprawdopodobne, acz prawdziwe mielizny kolejno lansowanych terapii. Ciekawe, nie tylko dla miłośników psychiatrii klinicznej.

Lisa Appignanesi (urodzona jako Elżbieta Borensztejn w Łodzi) – pisarka i wykładowczyni. Przewodnicząca Królewskiego Stowarzyszenia Literackiego, była prezes brytyjskiego PEN Clubu. Autorka kilkudziesięciu książek, wielokrotnie nagradzana. Publikowała między innymi w „Guardianie”, „Observerze” i „New York Review of Books”. W 2013 została odznaczona Orderem Imperium Brytyjskiego IV klasy za zasługi dla literatury. Szalone, złe i smutne zdobyły w 2009 roku British Medical Association Award.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie