Korycin. To ich druga młodość. Na teatralnej scenie

Ewa Bochenko [email protected]
Aktorzy na próbie wraz z kierownikiem GOPS Elżbietą Tarachanowicz i z reżyserem Bernardem Maciejem Banią
Aktorzy na próbie wraz z kierownikiem GOPS Elżbietą Tarachanowicz i z reżyserem Bernardem Maciejem Banią Archiwum zespołu
Udostępnij:
Korycińscy emeryci od rozwiązywania krzyżówek i pielenia ogródka wolą próby teatralne i występy.

W Korycinie 17 emerytów stworzyło grupę teatralną, która w swej krótkiej działalności sztukę Mikołaja Gogola pt "Ożenek" wystawiała nie tylko w gminie, ale również w Solinie, Łomży, Augustowie czy Suchowoli.

Aktorami są osoby, które mają więcej niż 60 lat, najstarszy ma 74 lat. Grupę tworzą emeryci, którzy byli nauczycielami czy księgowymi, są wśród nich również byli rolnicy.

- Istnienie tego niezwykłego teatru zapoczątkował projekt "Seniorzy w działaniu" , mający na celu aktywizację społeczną dla godnego starzenia się mieszkańców gminy, poprawę jakości i poziomu ich życia - mówi Mirosław Lech, wójt gminy Korycin.

Sztuka Gogola, w reżyserii Bernarda Macieja Bani, aktora teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku, miała być finałem projektu. Tymczasem granie tak się wszystkim spodobało, że seniorzy postanowili dalej bawić się w teatr.

- Każda próba jest okazją do psychicznego odpoczynku, od domowych obowiązków, chwilą wytchnienia od wnuków. Już wiem, że mimo wieku mogę jeszcze wiele dokonać. Dzięki naszym teatralnym spotkaniom, zapominam, że się starzeję - tłumaczy Teresa Rutkowska.

- Seniorzy z naszego teatru ozdrowieli na ciele i na duszy - zauważa Elżbieta Tarachanowicz, opiekun grupy.

- Praca z seniorami z Korycina daje mi olbrzymią satysfakcję. Ci ludzie tworzą bardzo dobrą sztukę w swojej kategorii. Pamiętajmy, że są amatorami, jednak naprawdę na przeglądach aktorskich nie mają się czego wstydzić - mówi Bernard Maciej Bania, reżyser i opiekun teatralny grupy. - Na początku nie było łatwo. Musieli uczyć się nie tylko tekstów, ale również poruszania się na scenie, dykcji. Nad ich warsztatem wspólnie pracujemy już od ponad roku, więc teraz jest znacznie łatwiej niż na początku. Warsztat ten jednak szkolimy nieustannie.

- Istnienie tego teatru wynika z nadmiaru wolnego czasu jakim dysponujemy. Po prostu chcemy coś robić. Zaprzyjaźniliśmy się wszyscy i często się spotykamy, nie tylko na próbach. Śmiało mogę powiedzieć, że dzięki występom grupy, wspaniałym ludziom, których tu poznałam, przeżywam drugą młodość - mówi Mirosława Dzierżyk.

- Dzięki tym próbom, możemy oderwać się od codzienności, mamy dostęp do wyższej kultury. Przy okazji występów poznajemy też Polskę, nie wszyscy mieli wcześniej taką możliwość - podkreśla Halina Gotówko, rencistka, która całe życie przepracowała na roli.
Aktualnie seniorzy są w trakcie prób do premiery nowego spektaklu. W nowym roku Wiejski Teatr planuje rozpocząć przygotowania do trzeciej już sztuki "Igraszki z diabłem", której premiera ma odbyć się podczas święta truskawki w Korycinie.

- Nie byłoby nas, gdyby nie pani Elżbieta Tarachanowicz. Jest takim naszym menedżerem, załatwia występy i dba, aby nam niczego nie brakowało. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni - kończy Teresa Rutkowska.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

j
julia

och, co za przedmiotowe traktowanie babc i dziadków, wstydziłby sie pan!

T
Tobiasz

mam mieszane uczucia wobec tej inicjatywy. Przede wszystkim skoro jeden z emerytów sam przyznaje, że ma za dużo wolnego czasu, to może zająlby się czymś pożytecznym, np. pomocą bezdomnym, albo biednym dzieciom? Ale nie, oni wolą bawić się i oddawać sztuce teatralnej. Poza tym, gdybym miał dziadka albo babcię (niestety nie mam), to wolałbym żeby zajmowali się moimi wnukami, a nie epatowali na scenie.

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie