Koronawirus w Białymstoku. W Przedszkolu Samorządowym nr 4 dzieciom wyznaczono kwadraty. "Wracały z płaczem" - mówi rozgoryczona matka

Magda Ciasnowska
Magda Ciasnowska
Przedszkole Samorządowe nr 4 w Białymstoku
Przedszkole Samorządowe nr 4 w Białymstoku Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Moje dzieci z płaczem wracały - mówi białostoczanka. Jej synowie mięli spędzić cały dzień w niewielkiej, wyznaczonej taśmą strefie. Tak według maluchów miał wyglądać cały dzień w Przedszkolu Samorządowym nr 4 w Białymstoku. Dyrekcja odrzuca te zarzuty.

To był pierwszy dzień po zniesieniu restrykcji dotyczących zajęć w żłobkach i przedszkolach. 25 maja białostoci magistrat otworzył wszystkie placówki. Także Przedszkole Samorządowe nr 4 przy ul. Sokólskiej w Białymstoku.

To tu chodzą synowie pani Anny (imię na jej prośbę zmieniliśmy). To co opowiedzieli po powrocie ją zamurowało.

Dzieci spędziły osiem godzin w kwadratach o powierzchni 2 na 2 metry wyznaczonych taśmą. Nie miały możliwości wychodzenia poza swój kwadrat. Zostały też poinformowane, że nie będzie wyjść na podwórko - mówi kobieta.

Dzieci powiedziały też, że przez cały dzień mogły jedynie rysować lub bawić się klockami. Oczywiście tylko w wyznaczonej dla siebie strefie. Anna nie mogła w to wszystko uwierzyć. Twierdzi jednak, że podobne relacje od swoich pociech usłyszeli też inni rodzice, z którymi rozmawiała.

Dlatego zadzwoniła do placówki. - Pani dyrektor stwierdziła, że być może panie nauczycielki źle zrozumiały wytyczne. Ale jak powiedziały mi dzieci, szkolenie z zachowania w przedszkolu przeprowadziła właśnie ona. Dzisiaj dzieci z płaczem wracały do przedszkola – dodaje zaniepokojona kobieta.

Białystok w dobie koronawirusa. Przedszkola i szkoły znów otwarte. Zobacz jak przygotowały się białostockie placówki do przyjęcia dzieci!

Zupełnie inaczej całą sprawę przedstawia dyrektorka.

W naszych salach dla każdego z dzieci wydzielone zostało miejsce do zabawy - tak zwany „domek”. Przedszkolaki realizowały w tych „domkach” swoje aktywności. I nie ograniczały się one tylko do jednej formy. W ramach tych "domków" odbywały się np. zabawy ruchowe. Takie metody stosujemy nawet podczas normalnego funkcjonowania. To jest jeden z elementów edukacji matematycznej Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej – mówi Jolanta Kalinowska, dyrektorka przedszkola.

Podkreśla też, że zakazu swobodnego poruszania się po sali nie było, a decyzja o nie wychodzeniu na zewnątrz przedszkola podyktowana była jedynie warunkami atmosferycznymi.

- Dziś przedszkolaki były na świeżym powietrzu i realizowały wiele różnorodnych aktywności. Przedszkole stara się dbać o komfort pobytu dzieci, spełniając jednocześnie wymogi reżimu sanitarnego. Obecna sytuacja jest nowa i wymaga dostosowania nowych metod pracy z wychowankami. Pani dyrektor rozmawiała w tej sprawie z rodzicami, wyjaśniając sytuację - mówi Kamila Bogacewicz z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Sytuacja nie jest łatwa. Dzieci powinny mieć opiekę, bo rodzice muszą wrócić do pracy. Jednak zorganizowanie jej tak, by była bezpieczna, to niezwykle trudne wyzwanie - tłumaczy psycholożka i terapeutka Diana Homa, - Sama nie puściłam swojego dziecka do przedszkola, bo obawiałam się, że może to wyglądać w podobny sposób

Przyznaje, że rozumie, iż w czasach pandemii koronawirusa musi zostać zachowany dystans. I że w jakiś sposób trzeba wyznaczyć te granice. - Jednak trzeba pamiętać przy tym o zapewnieniu dziecku komfortu psychicznego. Trzeba przede wszystkim wprowadzić dzieci w to, co będzie się działo. Wytłumaczyć im dlaczego i w jaki sposób zmieni się forma ich zabawy - dodaje Diana Homa.

Ranking Szkół Podstawowych 2020 Białystok. Sprawdź, która bi...

Miesięcznik PERSPEKTYWY opublikował najnowszy ranking liceów 2020. 10 najlepszych liceów w Białymstoku

Ranking liceów 2020. Ranking PERSPEKTYWY 2020. 10 najlepszyc...

🔔🔔🔔

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nigdy nie patrzyliśmy tak daleko - teleskop Jamesa Webba

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

111

11

G
Gość
28 maja, 10:56, Mama:

Przedszkole za przestrzeganie procedur powinno być pochwalone.

Jakich procedur? W żadnych przepisach, ani wytycznych nie znalazłem, aby dzieci miały siedzieć cały dzień w kwadratach wymyślonych przez dyrekcję. Pochwały- kpina jakaś!

M
Mama

Przedszkole za przestrzeganie procedur powinno być pochwalone.

G
Gość

nadal glosujcie na pis!!!

tylko i wylacznie pis!!!

mamuska obrazona ale biegiem poleci glosowac na doope

M
Michał SZ

Mamusia zniesmaczona? Przecież wiedziała jaki reżim sanitarny będzie podczas wypełniania dokumentów do przedszkola!! nie podoba się to proszę wysłać do prywatnego. Moje chłopaki zadowolone:)

C
Covida
27 maja, 14:51, Gość:

Kolejna mamuśka, która leci z twarzą do gazety. Kiedyś był taki pan Jacek, który poleciał do porannego, bo dziecko zostało samo w kiblu, w sali i rozpłakało się. Tamten przynajmniej miał cywilną odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem. Tutaj nawet imię zostało zmienione. Kobieto, czego się spodziewałaś, zapisując dziecko do przedszkola? Że będzie tak, jak było dwa miesiące temu? Jest konkretna procedura dla przedszkola, którą trzeba przestrzegać. Jak masz uwagi do procedury, to nie zapisuj teraz dziecka. Jak dziecko wróci zarażone, to też pewnie zrobisz wrzask w mediach, że dzieci za blisko siebie siedziały. Najlepiej zapisz dziecko do innego przedszkola. Obok masz przedszkole na Kozłowej.

27 maja, 15:15, Gość:

W przedszkolu nr 4 w poniedziałek było dokładnie tak, jak opisano w artykule. A Pani Dyrektor kłamie. Dopiero we wtorek po interwencji rodziców, dzieci mogły wyjść z kwadratów-klatek. Mam również dzieci w tym przedszkolu. Hmmm... no chyba, że przedszkolaki się zgadały, żeby okłamać rodziców i wówczas pani Dyrektor mówi prawdę... Hmmm

Kolejna kwestia, to podział na grupy-pani dyrektor dzieliła dzieci wg swojego widzimisię... I wyszła z tego tragedia dla dzieci..

Karyna, w końcu możemy iźdź do "Jurowieckiej" połazić po sklepach, z tymi dzieciami to nie da się wyczymać w hałópie. Jótro zaprowadzam dzieci do pszeczkola i idem na paznokcie. Chcę iźdź do fryzjerki, ale majom odległe daty, nie wiesz jaka ktura pszyjmnię wcześniej ? Daj znadź.

ps. szukam dobrej kosmetyczki do rzensów.

G
Gość
27 maja, 14:51, Gość:

Kolejna mamuśka, która leci z twarzą do gazety. Kiedyś był taki pan Jacek, który poleciał do porannego, bo dziecko zostało samo w kiblu, w sali i rozpłakało się. Tamten przynajmniej miał cywilną odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem. Tutaj nawet imię zostało zmienione. Kobieto, czego się spodziewałaś, zapisując dziecko do przedszkola? Że będzie tak, jak było dwa miesiące temu? Jest konkretna procedura dla przedszkola, którą trzeba przestrzegać. Jak masz uwagi do procedury, to nie zapisuj teraz dziecka. Jak dziecko wróci zarażone, to też pewnie zrobisz wrzask w mediach, że dzieci za blisko siebie siedziały. Najlepiej zapisz dziecko do innego przedszkola. Obok masz przedszkole na Kozłowej.

Uważam, że masz rację. W moim przedszkolu pani dyrektor jasno określiła jak będzie wyglądał reżim sanitarny. I ja z własnej woli nie puściłam synka do przedszkola

G
Gość
27 maja, 18:39, Gość:

Jak masz odwagę skarżyć się w mediach na konkretną dyrektorkę, która jest potem wymieniana z imienia i nazwiska, to miej także odwagę podać swoje personalia. Wylazł z ciebie tchórz? Od załatwiania takich spraw jest dyrekcja placówki, a jak nie da na tym szczeblu nic załatwić, to dalej jest organ prowadzący i organ nadzorujący. Ale nie, lepiej polecieć do mediów. Sławy od tego ci nie przybyło, bo i tak się nie przedstawiłaś, chyba że post na fejsiku, że dziecko zostało skrzywdzone przez złą dyrektorkę. Gdyby jakaś sprawa służbowa dotyczyła ciebie, to byś wolała załatwić ją z jak największym rozgłosem, czy raczej polubownie? Szkoda na ciebie strzępić klawiatury.

Otóż to! Trudno jest spojrzeć w oczy i powiedzieć co się myśli, lepiej zrobić to anonimowo, co nie?

G
Gość
27 maja, 14:51, Gość:

Kolejna mamuśka, która leci z twarzą do gazety. Kiedyś był taki pan Jacek, który poleciał do porannego, bo dziecko zostało samo w kiblu, w sali i rozpłakało się. Tamten przynajmniej miał cywilną odwagę podpisać się imieniem i nazwiskiem. Tutaj nawet imię zostało zmienione. Kobieto, czego się spodziewałaś, zapisując dziecko do przedszkola? Że będzie tak, jak było dwa miesiące temu? Jest konkretna procedura dla przedszkola, którą trzeba przestrzegać. Jak masz uwagi do procedury, to nie zapisuj teraz dziecka. Jak dziecko wróci zarażone, to też pewnie zrobisz wrzask w mediach, że dzieci za blisko siebie siedziały. Najlepiej zapisz dziecko do innego przedszkola. Obok masz przedszkole na Kozłowej.

27 maja, 15:15, Gość:

W przedszkolu nr 4 w poniedziałek było dokładnie tak, jak opisano w artykule. A Pani Dyrektor kłamie. Dopiero we wtorek po interwencji rodziców, dzieci mogły wyjść z kwadratów-klatek. Mam również dzieci w tym przedszkolu. Hmmm... no chyba, że przedszkolaki się zgadały, żeby okłamać rodziców i wówczas pani Dyrektor mówi prawdę... Hmmm

Kolejna kwestia, to podział na grupy-pani dyrektor dzieliła dzieci wg swojego widzimisię... I wyszła z tego tragedia dla dzieci..

Ludzie chyba nie umiecie czytać ze zrozumieniem,w procedurach udostępnionych na stronie miasta wszystko wyraźnie jest napisane! Teraz w przedszkolach nie będzie jak prawie 3 miesiące temu, każdy chyba wie, słyszy albo widzi co dzieje się w kraju. Poza tym pogoda w poniedziałek była średnia na wyjścia na podwórko, chyba, że mają chodzić w deszcz, to spoko, niech mokną to znów będą w domach siedzieć, bo zachorują.

G
Gość

Jak masz odwagę skarżyć się w mediach na konkretną dyrektorkę, która jest potem wymieniana z imienia i nazwiska, to miej także odwagę podać swoje personalia. Wylazł z ciebie tchórz? Od załatwiania takich spraw jest dyrekcja placówki, a jak nie da na tym szczeblu nic załatwić, to dalej jest organ prowadzący i organ nadzorujący. Ale nie, lepiej polecieć do mediów. Sławy od tego ci nie przybyło, bo i tak się nie przedstawiłaś, chyba że post na fejsiku, że dziecko zostało skrzywdzone przez złą dyrektorkę. Gdyby jakaś sprawa służbowa dotyczyła ciebie, to byś wolała załatwić ją z jak największym rozgłosem, czy raczej polubownie? Szkoda na ciebie strzępić klawiatury.

G
Gość
27 maja, 16:35, Gość:

I w przedszkolu nr 4 stał się CUD: z podłogi zniknęły taśmy wyznaczające kwadraty. A dzieci się bawią jak w innych przedszkolach! Dziękujemy Poranny za interwencję! Pani Dyrektor się przestraszyła, że ktoś z UM przyjdzie i sprawdzi sytuację? Jeszcze raz dziękujemy.

Jak Pani/Panu tak źle to może warto pomyśleć nad zmianą przedszkola, do takiego, w którym dzieją się CUDA codziennie? Macie ludzie ból i nie wiecie czego się złapać, m a s a k r a!

G
Gość

Wychodzenia na podwórko dzieci z budynku szkolnego miało nie nastąpić, bo cytat p. Dyrektor: "jak przeprowadzimy dzieci na plac zabaw z zachowaniem 2m. odstępu?". A jednak i to się dało zrobić.

G
Gość

I w przedszkolu nr 4 stał się CUD: z podłogi zniknęły taśmy wyznaczające kwadraty. A dzieci się bawią jak w innych przedszkolach! Dziękujemy Poranny za interwencję! Pani Dyrektor się przestraszyła, że ktoś z UM przyjdzie i sprawdzi sytuację? Jeszcze raz dziękujemy.

G
Gość

Proszę pamiętać o tym że do przedszkoli zakwalifikowano dzieci których rodzice muszą pracować A nie siedzieć w domu na zasiłku na koszt państwa. A może to panie nauczycielki przyzwyczaily się do pracy zdalnej. Nikt nie szuka winnych. Dzieci wiedzą jak mają się zachować czasami lepiej jak my dorośli.

G
Gość

Do pracowników gazety: przestańcie wspierać takie "pępkami świata". Pozdrawiam.

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie