MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Jutro będzie padać..." czyli ostatnia premiera w tym sezonie w Białostockim Teatrze Lalek. Będzie kameralnie i damsko-męsko. Zobacz zdjęcia

Urszula Śleszyńska
Urszula Śleszyńska
Spektakl "Jutro będzie padać..." premierę będzie miał w BTL podczas Festiwalu LALKANIELALKA już 18 czerwca o godz. 18
Spektakl "Jutro będzie padać..." premierę będzie miał w BTL podczas Festiwalu LALKANIELALKA już 18 czerwca o godz. 18 Wojciech Wojtkielewicz
Już we wtorek, 18 czerwca o godz. 18 w Białostockim Teatrze Lalek czeka nas ostatnia premiera w tym sezonie. "Jutro będzie padać..." to kameralna opowieść na dwójkę aktorów. Na scenie zobaczymy Łucję Grzeszczyk-Żukowską i Mateusza Smacznego. Spektakl jest częścią festiwalu LALKANIELALKA, któremu patronujemy.

Spis treści

Scenariusz spektaklu "Jutro będzie padać..." oparty jest na dramacie "Odziejcie mnie pszczoły". Na scenie Ona i On - dwójka nastolatków zmagających się z zagubieniem, brakiem pewności siebie, trudnościami w nawiązywaniu relacji i niełatwym kontaktem z rodzicami. Ona ma problem, on zmaga się ze stratą. Chowają się przed realnym światem w tym wirtualnym, w świecie Meta. Czy jednak mimo to, ma on szansę konkurować z czymś tak wyjątkowym, jak spotkanie człowieka z człowiekiem? Jak chociażby nawet spotkanie widza z aktorem?

W zasadzie sam spektakl przede wszystkim jest o spotkaniu, o trudzie budowania relacji - twierdzi Anita Piotrowska, reżyserka i scenografka. - Szczególnie właśnie we współczesnym świecie, w którym jest mnóstwo bodźców. I ten spektakl właśnie ma chyba na to zwrócić uwagę. Na to, jak różne bodźce, odbierają nam trochę możliwość spotkania z żywym człowiekiem, z przyrodą i w ogóle ze światem.

Spektakl oglądamy w specjalnych słuchawkach

Co ciekawe, widzowie na wejściu otrzymają specjalne, bezprzewodowe słuchawki z których będą korzystać podczas spektaklu. Bez nich nie da się go odbierać. To zabieg, który jeszcze bardziej osadzi ich w całej historii, zapewniając dodatkowe wrażenia.

Koncepcja jest taka, że fizycznie w teatrze nie jesteśmy w stanie dogonić tego, co się dzieje w metaversie i tego, co się dzieje w przestrzeni wirtualnej - tych zmian, tych ilości bodźców - w związku z czym nie staramy się ich pokazać, ale chcemy widza zanurzyć w tym świecie - mówi Maciej Cempura, odpowiedzialny za muzykę. - I zanurzamy go poprzez dźwięk w coś, czemu jesteśmy wszyscy w stanie uwierzyć lub co jest nasze wspólne, czyli wyobraźnia. Czyli ta wyobraźnia nam tutaj służy do tego, żeby zobaczyć ten cały metaverse, a dźwięk ma nam służyć jako podpowiedź. Tutaj pomaga jeszcze do tego światło, działanie aktorów, interpretacja, konstrukcja całości. Ale nie staramy się pokazać wszystkiego, tylko zostawiamy to, co najlepsze. Czyli zostawiamy widzowi jego przestrzeń, jego wyobraźnię i to jak on sobie to zbuduje, ten świat.

Cempura dodaje, że zabieg ze sluchawkami był celowy z jeszcze jednego powodu.

To, co chciałbym powiedzieć, co wydaje mi się ważne, to odpowiedź na pytanie po co my te słuchawki wzięliśmy jako element naszej pracy - mówi twórca. - To po to właśnie, żebyśmy mogli zanurzyć się w jakiejś przestrzeni, ale potem wrócić i usłyszeć świat takim, jakim jest. I po tym godzinnym byciu w wirtualnej przestrzeni z wieloma bodźcami, bardzo atrakcyjnej przestrzeni, jednak powrócenie do tego, co widzimy i słyszymy naprawdę, staje się dziesięciokrotnie ciekawsze i smaczniejsze.

Wyjątkowy spektakl na dwoje aktorów

Na scenie zobaczymy Łucję Grzeszczyk-Żukowską i Mateusza Smacznego. Reżyserką i scenografką jest Anita Piotrowska, o muzykę zadbał Maciej Cempura, o światło Emil Lipski, a ruch sceniczny to zasługa Anny Sawickiej-Hodun. Premiera we wtorek, 18 czerwca, a kolejne spektakle już 29 i 30 czerwca.

Moja bohaterka jest postacią w pewien sposób enigmatyczną, co jakby wynika z tej przestrzeni metaverse'u, która daje taką możliwość - mówi Łucja Grzeszczyk-Żukowska. - Problem, z którym się boryka, może dotyczyć zarówno dziewczyn nastoletnich, jak i dorosłych kobiet.

O swojej postaci opowiada też Mateusz Smaczny.

To bohater po stracie, o ogromnej potrzebie drugiego człowieka, potrzebie bliskości, potrzebie, czułości - wymienia Mateusz Smaczny. - Ale jest też uwikłany w nowoczesny świat. (...) Wydaje mi się, że jest to przedstawienie o potrzebie drugiego człowieka, potrzebie prawdziwego spotkania.

Spektakl to praca wielu osób

To, co oglądamy finalnie na scenie to zasługa wielu osób. Tu twórców też jest kilku.

Twórcy

  • Autor: Philippe Dorin
  • Tłumaczenie: Ewa Umińska
  • Reżyseria i scenografia: Anita Piotrowska
  • Muzyka: Maciej Cempura
  • Ruch sceniczny: Anna Sawicka-Hodun
  • Światło: Emil Lipski

Obsada:

  • Łucja Grzeszczyk-Żukowska
  • Mateusz Smaczny
emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny