Henryk Toczydłowski skazany, ale niekarany. Wicedyrektor nadal pracuje w urzędzie marszałkowskim

Izabela Krzewska [email protected]
Henryk Toczydłowski skazany, ale niekarany. Wicedyrektor nadal pracuje w urzędzie marszałkowskim
Henryk Toczydłowski skazany, ale niekarany. Wicedyrektor nadal pracuje w urzędzie marszałkowskim archiwum
Zastępca dyrektora departamentu infrastruktury w urzędzie marszałkowskim został skazany za nieprawidłowości przy zakupie szynobusu. Potwierdził, że szynobus spełnia techniczne wymogi, choć wiedział, że tak nie jest

Nasze województwo straciło na tym ponad 340 tys. zł. Marszałek, który powinien dbać o nasze finanse, o wyroku wie, ale pracownika nie zwolnił.

- Zarząd województwa na razie nie podjął żadnej decyzji w tej sprawie, bowiem jeszcze nie otrzymaliśmy - jako strona na etapie postępowania przygotowawczego - uzasadnienia wyroku na piśmie - tłumaczy Urszula Arter z urzędu marszałkowskiego. - Kiedy uzasadnienie wpłynie, wówczas zarząd się do tego stosownie odniesie.

Henryk Toczydłowski, bo o nim mowa, został oskarżony o niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez firmę, która wyprodukowała szynobus oraz o poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Groziło mu nawet 10 lat więzienia. W marcu sąd skazał go na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz 4 tys. zł grzywny. Wyrok nie jest prawomocny.

W 2011 roku, jako zastępca dyrektora departamentu infrastruktury i ochrony środowiska, Toczydłowski był upoważniony do odbioru pojazdu szynowego, który został zamówiony dla regionalnego przewoźnika. W protokole wicedyrektor potwierdził, że szynobus spełnia wszystkie niezbędne wymogi techniczne zapisane w zamówieniu. Tymczasem, zdaniem Sądu Rejonowego w Białymstoku, pojazd nie był gotowy, o czym członkowie komisji wiedzieli. Prócz Henryka Toczydłowskiego w jej skład wchodziły jeszcze dwie osoby: dyrektor marketingu Pojazdów Szynowych PESA Bydgoszcz Holding SA (producenta pojazdu) i pracownik Podlaskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. Obaj mężczyźni zostali skazani w tym samym procesie. Każdy z nich dostał rok więzienia w zawieszeniu i po 3 tys. zł grzywny.

Szynobus nie miał zainstalowanego kompletnego systemu monitoringu zużycia paliwa. Sąd uznał, że odbiór pojazdu był niezasadny. Urząd marszałkowski nie naliczał jednak kar umownych na rzecz wykonawcy, który nie wywiązał się z terminów, choć mógł. Szkoda, jaką z tego powodu poniosło województwo, była znaczna, wyniosła 340,163 tys. zł.

Jeśli wyrok skazujący się uprawomocni, jako funkcjonariusz publiczny, Henryk Toczydłowski straci posadę w urzędzie. Mimo poważnych zarzutów, wciąż jest zastępcą dyrektora departamentu. W śledztwie nie przyznał się do winy, a ponieważ wyrok jest nieprawomocny, szykuje się do wniesienia apelacji. Usiłowaliśmy się z nim skontaktować, ale przebywa w delegacji.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie