Białystok. Uciekł z budynku prokuratury. Usłyszał wyrok za rozbój z nożem w ręku i ucieczkę (zdjęcia)

Izabela Krzewska
Izabela Krzewska
Od drugiego zatrzymania, Maciej D. jest tymczasowo aresztowany. Mimo wniosku obrony po ogłoszeniu wyroku, w środę sąd zdecydował o przedłużeniu stosowania tego środka zapobiegawczego
Od drugiego zatrzymania, Maciej D. jest tymczasowo aresztowany. Mimo wniosku obrony po ogłoszeniu wyroku, w środę sąd zdecydował o przedłużeniu stosowania tego środka zapobiegawczego Izabela Krzewska/ Polska Press
Zastraszył nożem ekspedientkę w sklepie na os. Kawaleryjskie, ukradł kasetkę z pieniędzmi. Zatrzymany wkrótce później rabuś, po po przesłuchaniu uciekł z budynku prokuratury przez okno i ukrywał się 5 dni. Sąd nie miał wątpliwości, co do winy Macieja D. Wymierzył mu jednak najniższą z możliwych kar za zbrodnię.

Proces zakończył się w środę. W ostatnim słowie oskarżony twierdził, że bardzo żałuje tego, co zrobił, że jest mu wstyd spojrzeć w oczy pokrzywdzonym, sądowi i rodzinie. Tłumaczył, że w chwili napadu był pod wpływem środków odurzających, od których jest uzależniony. Przyznał się w całości do winy, ale prosił sąd o łagodny wyrok.

- Poniosłem już o wiele większą karę, tracąc swoją kobietę, dziecko oraz swoją rodzinę. To wszystko przez narkotyki. Nie proszę, aby sąd uwierzył w to, co mówię, ale proszę, żeby sąd uwierzył we mnie jako człowieka i dał mi szansę - mówił Maciej D.

Zobacz także: Słynny uciekinier z prokuratury na kilka lat trafi za kratki

Prokuratura nie była przekonana, co do prawdziwości skruchy 32-latka. Uważa, że chciał poprawić swoją sytuację procesową, gdyż i tak liczne dowody świadczyły na jego niekorzyść - w tym zeznania pokrzywdzonych oraz nagrania z monitoringu.

Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, w tym przypadku noża, to zbrodnia, za którą Kodeks karny przewiduje karę od 3 do 12 lat więzienia. Ze względu na ciężar gatunkowy zarzucanego przestępstwa, prokurator wnosił o wymierzenie oskarżonemu kary łącznej 6 lat więzienia.

- Oskarżony czyn swój zaplanował. Wrócił do mieszkania matki po nóż, dopiero z tym nożem udał się do sklepu spożywczego. Działał z zamiarem bezpośrednim, był zdeterminowany w swoich działaniach - podkreślała w mowie końcowej prokurator. - Ucieczka z miejsca zdarzenia prezentuje jego stosunek do przepisów prawa, do organów stanowiących prawo. Jest to doskonały przykład tego, jakim wartościom w życiu oskarżony hołduje i jak rozwiązuje swoje problemy.

Przypomniała, iż z opinii biegłych z zakresu psychiatrii wynika, że uzależnienie oskarżonego nie miało wpływu na jego poczytalność w chwili zdarzenia, więc nie może być okolicznością łagodzącą. W dodatku był w przeszłości karany za kradzież.

- Okoliczności osobiste przemawiają za tym, że oskarżony wymaga resocjalizacji, naprawy. Powinien znaleźć w zakładzie karnym - podkreślała prokurator.

Po naradzie jeszcze tego samego dnia Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał wyrok. To 3 lata więzienia. O ile sąd nie miał wątpliwości, że Maciej D. dopuścił się zarzucanych mu przestępstw, uznał, że wniosek prokuratora jest wygórowany.

- Rzeczywiście mamy do czynienia z jednym z najpoważniejszych przestępstw w Kodeksie karnym. W ocenie sądu pana zachowanie, jak najbardziej naganne i nieznajdujące usprawiedliwienia, nie było na tyle agresywne, żeby zasługiwało na wymierzenie kary w górnych granicach ustawowego zagrożenia. Jest pan osobą karaną, ale nie na tyle zdemoralizowaną - uzasadniała wyrok sędzia Beata Brysiewicz.

Orzeczenie nie jest prawomocne. Decyzją sądu, Maciej D. pozostanie w tymczasowym areszcie.

Czytaj też: Zbieg uciekł z prokuratury. Policjanci uniewinnieni

Do napadu doszło 31 stycznia 2021 r. Jak wynika z ustaleń sądu, Maciej D. wszedł do sklepu na os. Kawaleryjskie. Był uzbrojony w nóż kuchenny. Zażądał od pracownicy pieniędzy. Kobieta sięgnęła po gaz. 32-latek zdążył jednak chwycić kasetkę fiskalną i uciec z łupem w kwocie około 2,4 tys. zł.

Jeszcze tego samego wieczoru policji udało się zatrzymać podejrzanego i odzyskać kasetkę z pieniędzmi.

Maciej D. trafił do policyjnego aresztu, a 2 lutego został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe przy ul. Mickiewicza 103. Pokój przesłuchań znajduje się na parterze. Policjanci zostali na korytarzu. Maciej D. był przesłuchiwany przez prokuratora w obecności obrońcy. Zdjęto mu kajdanki. Po zakończeniu czynności, wszystkie osoby zaczęły się zbierać do wyjścia. 32-latek wykorzystał okazję, że jest sam, szarpnął za klamkę w oknie i po jego otwarciu wyskoczył.

Nic nie dały policyjne blokady ustawione natychmiastowo w mieście i okolicach. Maciej D. był poszukiwany pięć dni. Wysłano za nim list gończy, a w mediach opublikowano wizerunek zbiega.

7 lutego 32-latek został zatrzymany w pustostanie na terenie powiatu monieckiego. Był podobno zaskoczony wizytą policjantów w swojej "kryjówce". Nie spodziewał się, że mundurowi tam go znajdą.

Niezależnie od śledztwa przeciwko Maciejowi D., toczyło się postępowanie dotyczące niedopełnienia obowiązków przez asesor asesora prokuratury "Południe" oraz policjantów białostockiej komendy, którzy doprowadzali podejrzanego na przesłuchanie. Prokuratura Rejonowa w Łomży nie dopatrzyła się zaniedbań ze strony funkcjonariuszy i pod koniec lipca umorzyła postępowanie. Decyzja jest prawomocna.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie