Białystok. Rekordowa dywidenda od spółki Lech do budżetu miasta. Na co pójdą pieniądze?

OPRAC.: wal
Spalarnia przy Andersa została otwarta w 2016 roku. Jest działalność jest jednym z głównych przychodów spółki Lech
Spalarnia przy Andersa została otwarta w 2016 roku. Jest działalność jest jednym z głównych przychodów spółki Lech Anatol Chomicz/Archiwum
Udostępnij:
15,5 mln złotową dywidendą za 2021 rok PUPH Lech zasilił budżet Białegostoku. Na co konkretnie miasto przeznaczy te pieniądze, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że od lutego spółka miejska ma drugiego wiceprezesa.

Spółka Lech zajmuje się odzyskiem i unieszkodliwianiem odpadów komunalnych. Jej głównymi źródłami przychodów jest termiczne przekształcanie odpadów i produkcja energii w spalarni przy Andersa oraz odzysk i unieszkodliwianie odpadów w Hryniewiczach. Do 30 kwietnia zarządzała też targowiskiem miejskim przy Kawaleryjskiej.

I na ten dzień jej wyniki finansowy z całej działalności był prawie 12,5 mln na plusie. To o ponad 10 więcej niż - w najgorszym pod tym względem w ostatnim pięcioleciu - 2020 roku. Z kolei rekord zanotowała w ubiegłym roku. Osiągnęła prawie 18 mln z zysku. I z tego tytułu do budżetu miasta odprowadziła też rekordową – licząc od 2018 roku - dywidendę.

- Dywidenda to jest ta część zysku, które przeznaczona jest dla wspólników, a jak wiadomo w przypadku Lecha jest nim miasto Białystok. I to jemu, a nie „konkretnym osobom” może być dokonana wypłata ewentualnej dywidendy – przypomina wiceprezydent Rafał Rudnicki w odpowiedzi na interpelację radnej Agnieszki Rzeszewskiej, która zapytała także o kondycję finansową nie tylko spółki odpadowej, ale i trzech komunikacyjnych.

W przypadku tych ostatnich akty założycielskie stanowią, że zysk netto w całości pozostawiony jest na ich kapitał zapasowy. Takiego zastrzeżenia nie ma odnośnie Lecha. I dlatego spółka zasiliła budżet miasta odpowiednio: w 2018 roku – 2 mln (z podziału zysku za 2017), w 2019 – 3,5 mln (z zysku za 2018), w 2020 roku – 7 mln (za 2019), w 2021 roku – 1,5 mln (za 2020), w 2022 roku – 15,5 mln zł (za 2021).

Dochód z dywidendy zaliczany jest do dochodów bieżących miasta i może być przeznaczony na dowolny cel wydatkowy, jednakże przeważnie dochody bieżące pokrywają wydatki – tłumaczy z kolei sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk w odpowiedzi na interpelacę Henryka Dębowskiego odnośnie sytuacji w białostockich Wodociągach.

Zdarzają się jednak wyjątki. Tak było właśnie z dywidendą od Wodociągów Białostockich w 2017 roku, która w całości – 1,7 mln zł – została przeznaczona na trzy inwestycje w białostockich placówkach oświatowych (w 2016 roku milionową dywidendę przeznaczono na dotację dla niepublicznych placówek oświatowych, a w 2018 roku na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska – 2,7 mln).

Jeśli chodzi o rekordową dywidendę od Lecha, to w kwietniu prezydent informował, że dzięki niej była możliwa nowa umowa (2,9 mln) na łąki kwietne w Białymstoku. Ponadto w wywiadzie dla jednej z ogólnopolskich gazet sugerował, że miastu uda się zabezpieczyć letnie utrzymanie ulic.

O to, na co pójdzie pozostała kwota dywidendy od spółki Lech, zapytaliśmy służby prasowe prezydenta 13 kwietnia. Dzień później Agnieszka Błachowska z departamentu komunikacji społecznej magistratu tłumaczyła, że informacje na temat przeznaczenia dywidendy spółki Lech za ubiegły rok magistrat przekaże w późniejszym terminie.

- Ostateczne decyzje z tym związane jeszcze nie zapadły – podkreślała.

Z ponownym pytaniem zwróciliśmy się do urzędu miejskiego 7 czerwca. Do tej nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Z kolei z odpowiedzi na interpelację radnej Rzeszewskiej wynika też, że w spółce zatrudnienie na 30 kwietnia 2022 roku wynosiła (bez członków zarządu) 265,8 (z czego 165 na stanowiskach robotniczych). Z kolei nagrody i premie uznaniowe od stycznia do kwietnia 2022 roku wyniosły 92,7 tys. zł, w tym 72,8 tys. to tzw. jubileuszówki (w 2021 roku nagrody i premie wyniosły 1,09 mln zł, a jubileuszowe 131,2 tys.).

Wiadomo, że nie otrzymują ich członkowie zarządu. W ich przypadku uposażenie reguluje zarządzenie prezydenta ze stycznia 2022 roku. Zgodnie z nim prezes spółki Lech otrzymuje 26 120 zł brutto części stałej wynagrodzenia. W przypadku wiceprezesa jest to 24 880 zł brutto.

Przez ostatnie kilka lat zarząd spółki był dwuosobowy: prezes Michał Stefanowicz i wiceprezes Alina Pisiecka. W lutym 2022 r. do zarządu dołączył drugi wiceprezes. Został nim Tomasz Janczyło, były radny Platformy Obywatelskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kobiety w biznesie. Czy trudno im robić karierę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie