Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 20godz.
  • 11min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Afera o spalarnię. Prezydent: Marszałek wyciąga armaty i chce strzelać do wróbla. Marszałek: Prezydent nie nadaje się do zarządzania miastem

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Spalarnia śmieci w Białymstoku z lotu ptaka jeszcze podczas budowy brak
A poszło o śmieci. Zdaniem marszałka Artura Kosickiego, białostocka spalarnia przyjmowała warszawskie odpady, co było niezgodne z prawem, W opinii prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, do żadnego naruszenia prawa nie doszło, a zarzuty są absurdalne.

Według Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, miejska spółka Lech złamała prawo. Głównie dlatego, że białostocka spalarnia przyjmowała odpady spoza województwa, a powstała, by obsługiwać Białystok i ościenne gminy. Zarzutów jest więcej, ale spółka Lech wszystkie odpiera i skierowała sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Głos w sprawie, i to ostro, zabrali też prezydent i marszałek.

- Jest to decyzja skandaliczna. WIOŚ w ostatnim roku nękał kontrolami spółkę Lech. Efektem tych kontroli był 300-złotowy mandat nałożony na spalarnię, a postawione zarzuty są absurdalne. Najgorsze jest to, że są niezgodne z prawdą - ocenił prezydent Truskolaski.

Spółka utrzymuje, że mogła przyjmować odpady spoza województwa, bo pochodziły one z tzw. frakcji energetycznej. Tymczasem, marszałek województwa, znając wyniki kontroli, wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia spalarni pozwolenia zintegrowanego.

Czytaj też: Astwa wygrała w sądzie z Lechem. Wszyscy za to zapłacimy

Nie zgadza się z tym prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, który podczas wtorkowej konferencji (2.06.) mówił m.in., że kontrola WIOŚ i decyzja marszałka o wszczęciu procedury dotyczącej cofnięcia pozwolenia zintegrowanego zmierza do zamknięcia spalarni:

- Jest to decyzja skandaliczna. WIOŚ w ostatnim roku nękał kontrolami spółkę Lech. Efektem tych kontroli był 300-złotowy mandat nałożony na spalarnię, a postawione zarzuty są absurdalne. Najgorsze jest to, że są niezgodne z prawdą. Spółka przyjmowała odpady w Warszawy, ale to było na rozruch i była to frakcja energetyczna (10 tys. ton) i była na to zgoda, bo przy tej frakcji ówczesne przepisy nie wymagały regionalizacji. Dodatkowo kontrolerzy mówią, że brakuje im 4 tys. ton, a spółka ma na wszystko dokumenty, więc prawdopodobni jest to niechlujność kontrolerów, którzy wszystkich dokumentów nie skserowali, więc ich nie mieli. I na tej podstawie wszczynanie procedury o cofnięcie pozwolenia jest działaniem czysto politycznym. Działaniem na szkodę białostoczan - ocenił prezydent Truskolaski.

Dodał, że tona odpadów spalana w Białymstoku kosztuje 230 zł, a ta sama tona dostarczona do Lublina i tam spalona kosztuje 1,1 tys. zł, czyli prawie pięciokrotnie drożej.

- Czyli pan marszałek województwa chce narazić mieszkańców Białegostoku i ościennych gmin na to, by za śmieci płacili pięć razy więcej. To jest absolutny skandal. Ta polityka miesza ludziom w głowach. Ta nienawiść do prezydenta Białegostoku jest tak daleko posunięta, że ma uderzyć we wszystkich mieszkańców naszego miasta. Panie marszałku, pan jako gospodarz województwa powinien dbać o całe województwo i nawet jeżeli były drobne uchybienia (gdy chodzi o godziny pracy, co skutkowało mandatem 300 zł), to pan wyciąga armaty i chce strzelać do wróbla - stwierdził Tadeusz Truskolaski.

Z kolei na swojej konferencji marszałek województwa podlaskiego przypomniał, że kontrola WIOŚ wykazała m.in., że od roku 2017 do marca 2019 odpady pochodzące m.in. z Warszawy trafiały do białostockiej spalarni "wykazywane jako pochodzące z Białegostoku", że przyjmowano do zagospodarowania odpady o pochodzeniu komunalnym spoza regionu gospodarki odpadami województwa podlaskiego, a tym samym została naruszona zasada bliskości, jaka wynika z ustawy o odpadach.

- Nie chcę i myślę, że wszyscy mieszkańcy też nie chcą, aby Białystok stał się miejscem do utylizacji odpadów z terenu Warszawy. Prezydent Truskolaski w ogóle nie panuje nad gospodarką odpadami w mieście Białystok. W mojej ocenie panuje pewien chaos w tym, co się dzieje w ZUOK Hryniewicze i w białostockiej spalarni odpadów. Prezydent cały czas mówi, że wszyscy są źli, że rząd PiS postępuje w stosunku do niego źle, że inni radni postępują źle, że inne instytucje też nie idą mu na rękę. Że wszyscy są źli, a tak de facto, on tym tłumaczy swoją nieudolność - tłumaczył Artur Kosicki i dodał, że prezydent używa mowy nienawiści.

Dlatego marszałek poprosił prezydenta Białegostoku, aby wyjaśnił, czym kierowała się spółka Lech przyjmując odpady m.in. z Warszawy, czy ta "pomoc" ma związek z tym, że Tadeusz Truskolaski został szefem podlaskiego sztabu wyborczego prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz, czy wykazane przez WIOŚ nieprawidłowości grożą awarią podobną do tej, do której doszło w warszawskiej oczyszczalni ścieków "Czajka" którą zarządza prezydent Trzaskowski.

Zapewnił też, że potrafi współpracować z innymi samorządowcami, czego dowodem jest np. dotacja do suwalskiego lotniska czy zabezpieczenie wkładu własnego do projektu, który realizuje starostwo powiatowe w Sejnach.

- Jako zarząd województwa wielokrotnie pokazywaliśmy, że potrafimy współpracować z miastem Białystok, np. ponad 50-milionowe dofinansowanie do węzła Porosły, około 300 tys. zł z PFRON-u, które kilka dni temu przekazaliśmy miastu albo 100 tys. zł dla szpitala miejskiego na środki ochrony. To kto tu jest zły? Kto nie potrafi się dogadać z innym samorządowcami i innymi osobami zarządzającymi województwem czy innymi gminami? Wiem, że jest problem z odpadami w województwie, a pan prezydent zamiast usiąść do stołu i problem rozwiązać, tylko narzeka i tłumaczy swą nieudolność tym, że rząd PiS i Zjednoczonej Prawicy coś mu zrobił nie tak - mówił marszałek Kosicki.

Czytaj także: Opłata za wywóz śmieci w Białymstoku. Radni się zgodzili. Seniorzy zapłacą o połowę mniej za śmieci

Zaapelował też do prezydenta Warszawy, by zwolnił Tadeusza Truskolaskiego z funkcji szefa sztabu w Podlaskiem, by prezydent Białegostoku zajął się sprawami mieszkańców. Ocenił, że nie nadaje się nie tylko do dużej polityki, ale również do zarządzania Białymstokiem.

Natomiast pytany, co się stanie ze śmieciami z Białegostoku, jeśli spalarnia straci pozwolenie zintegrowane, stwierdził, że postępowanie jeszcze trwa, ma wiele wątków, więc nie można ferować wyroków.

Wreszcie, po południu, głos zabrali przedstawiciele spółki Lech. Ponownie nie zgodzili się z zarzutami stawianymi przez WIOŚ i marszałka województwa. Przyznali, że limit czasu pracy instalacji został oszacowany na zbyt niskim poziomie. Zaplanowano bowiem 6 tygodni przerwy na przeglądy, a wystarczyły trzy. Trzy dodatkowe tygodnie bez pracy oznaczałyby stratę, bo zakład nie mógłby spalać odpadów.
- Spółka Lech zgłosiła to marszałkowi województwa i to od marszałka zależy czy limit ten podniesie i wyda nowe pozwolenie zintegrowane - poinformował rzecznik Lecha Zbigniew Gołębiewski.

Zapewnił również, że Lech nie złamał zasad regionalizacji i bliskości przyjmowania odpadów.

- Kontrolerzy wykazali, że do spalarni trafiło 10 tys. ton odpadów z Warszawy, a zapomnieli dodać, że było to w okresie rozruchu. Nie było wtedy prawnej możliwości kierowania do spalarni zmieszanych odpadów komunalnych zbieranych w Białymstoku. Zarzut dotyczący naruszenia zasady regionalizacji jest bezzasadny także dlatego, że dotyczyła ona zmieszanych odpadów komunalnych, a nie frakcji energetycznej pozostałej po sortowaniu. Obecnie nie obowiązuje żadna regionalizacja odpadów komunalnych - stwierdził rzecznik Gołębiewski.

Ponadto przypomniał, że to rząd PiS zmieniając zasady gospodarowania odpadami powoduje, że koszty tych systemów rosną. Mimo to Białystok ma jeden z najlepiej zarządzanych systemów gospodarki odpadami w Polsce (z sortownią i spalarnią) oraz jedne z najniższych cen w kraju.

Materiał sponsorowany. Za zakupy zapłać telefonem lub zegarkiem

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

s
swój

Marszałek szedł po trupach by zrobić karierę , pamietam gościa jak pracował w ubezpieczeniach i jaki spotkał zawód gdy odchodzaca dyrektor nie wytypowała go na nastepcę.

Truskolaski przeszkadza zaborcom z PiS to trzeba gościa załatwić , nie dziś to jutro . Kij sie znajdzie , tylko tym kijem za rok dwa otrzyma marszałek po własnym grzbiecie . Pogonią ekipę marszałka szybciej niz niemcy ruskich w 1941 , zostanie tylko pył na drodze. Może ktoś wie jakiego smiecia chce pis za Truskolaskiego na zydel posadzić ?

G
Gość

Reasumując zarzuty: 1. Przywóz śmieci z Warszawy - na chyba 230 tys T to było 10 tys czyli ok 4,5 %, ale okazuje się że mieli pozwolenie i mogli je zwozić; 2. Przekroczenie czasu pracy - to chyba dobrze że spalarnia może działać dłużej a nie musi robić co chwilę przestoje serwisowe (zwłaszcza że ten fakt był zgłaszany - możliwość wydłużenia czasu pracy). Co nam grozi - utrata dofinansowania - chyba 210 mln zł, oraz 5 krotny wzrost kosztu utylizacji odpadów. Więc kto tu działa na niekorzyść miasta ? Jeśli były uchybienia faktycznie typu brak dokumentów czy wykazywane fałszywe ich pochodzenie (chociaż w wojnie politycznej nie wierze w żadne opowiastki), i niezależna kontrola to wykaże to dowalić karę iluś dziesięciu tys zł dla spalarni, pojechać ostro po premii dla prezesa żeby pilnował swojego zakładu i do roboty. Jak nie przepadam za truskawą tak te działania są wybitnie polityczne przeciw niemu. Poza tym przyjmowanie odpadów było kiedy, w 2015 ? Wtedy rafciu dopiero startował w wyborach parlamentarnych i dostał się jako poseł więc coś tu chyba nie halo u kogoś z chronologią.

G
Gość

Ja to się nie dziwie. Śmieci z naszych ościennych gmin nie ma gdzie zwozić, a tu z Wawy przywożą.

J
Józef S

Z Kosickiego prezes nie jest zadowolony wobec tego marszałek podklada świnie i ŚMIECI.

Z marszalka dumny jest towarzysz Lenin którego nauka dla nie poszła na marne . Bo ważne jest KTO kontroluje , a robi to APARAT marszałka i wyniki muszą być takie jakie KONTROLA CHCE .

Trzeba upierd............. Truskolaskiego i pacholek prezesa wykona zadanie . A sądy są prezesa wobec tego tam Prezydent jest bez szans.

A w 1989 roku mówili głupcy że KOMUNIZM UPADŁ W Polsce .

A tu proszę KOMUNA i jest przewodnia partia zwana PiS ma się znakomicie , Cała wladza w ręce RAD PiS.

Marszałku ty mordo kochana tak dalej a Lenin powstanie.

J
Jaga71

Cały PiS oczernić ,zaszczuć i na koniec schować się głęboko i cicho siedzieć .

Szczyt bezczelnosci.

J
Jaga71
2 czerwca, 18:46, gość1:

Ludzie kto nami rządzi na Podlasiu. Oglądałem przed chwilą Obiektyw i Pan Marszałek coś odczytał na temat spalarni nawet wcześniej chyba nie zapoznał się z tekstem. Nie potrafi wyrazić własnymi słowami swojego stanowiska w tym temacie. Co jest grane? Kto pisze te teksty?

Teksty kaczka pisze przecież

G
Gość

Kosicki na prezesa PiSdronki

G
Gość

Pozamykac , fundusze oddac i stworzyc

w tym miejscu hurtownie artykolow rolnych nowej sieci sklepow pod nazwa PiSdronka.

g
gość1

Ludzie kto nami rządzi na Podlasiu. Oglądałem przed chwilą Obiektyw i Pan Marszałek coś odczytał na temat spalarni nawet wcześniej chyba nie zapoznał się z tekstem. Nie potrafi wyrazić własnymi słowami swojego stanowiska w tym temacie. Co jest grane? Kto pisze te teksty?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3