Znany białostocki działacz z zarzutami. Według CBA: Wyłudził miliony funduszy europejskich na szkolenia, których nie było (zdjęcia)

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Paweł B. z Rady Działalności Pożytku Publicznego oraz prezes i wiceprezes wielu białostockich organizacji pozarządowych jest podejrzany o wyłudzenie funduszy unijnych na fikcyjne szkolenia. Chodzi o 3,5 mln zł.

Kilka dni temu Centralne Biuro Antykorupcyjne w oficjalnym komunikacie poinformowało, że w związku z postępowaniem prowadzonym razem z Prokuraturą Okręgową w Białymstoku, które dotyczy wyłudzenia funduszy unijnych (z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego) na fikcyjne szkolenia „zatrzymano w Białymstoku osobę reprezentującą kilka podmiotów realizujących szkolenia i kursy dla seniorów oraz wolontariuszy, a także projekty dofinansowywane ze środków publicznych, w tym ze środków Unii Europejskiej.”

Według CBA, wszystko wskazuje na to, że zatrzymany, białostocki działacz organizacji społecznych przedkładał w instytucjach pośredniczących w dystrybucji środków podrobione i poświadczające nieprawdę dokumenty (m.in. formularze zgłoszeniowe, listy obecności z podrobionymi podpisami osób) na szkolenia, których nie było.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące wyłudzenia środków publicznych oraz poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Ustaliliśmy, że chodzi o znanego działacza w organizacjach pozarządowych w woj. podlaskim, 41-letniego Pawła B.
W krótkiej rozmowie z nami Paweł B. powiedział, że „ktoś kogoś wprowadza w błąd i próbuje robić burzę w szklance wody”. Zapewnił też, że nie przyznał się do zarzutów.

– Nic takiego nie miało miejsca. Nic więcej na ten temat nie powiem. Dla mnie jest to jakieś nieporozumienie. Sprawa na pewno będzie wyjaśniona, żeby nie było pretensji czy jakichś uwag - dodał.

Paweł B. poza Radą Działalności Pożytku Publicznego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Rządzi też wieloma spółkami, stowarzyszeniami i fundacjami, we władzach których zasiadają postaci w Białymstoku świetnie znane. Wystarczy zajrzeć do danych w KRS, by poznać swoisty układ towarzysko-biznesowy, jaki tam funkcjonuje.

Zaczęło się od Obywatelskiego Stowarzyszenia Uwłaszczeniowego w Białymstoku (powstało w 2002 r.). Stowarzyszenie wspiera m.in. lokatorów w wojnie ze spółdzielnią Słoneczny Stok o naliczanie ciepła. Paweł B. jest w OSU prezesem zarządu, a jego zastępcą Stanisław Bartnik (przegrany kandydat na prezydenta Białegostoku). We władzach znalazło się również miejsce dla: radnego PiS i wykładowcy Politechniki Białostockiej Pawła Myszkowskiego (został członkiem zarządu) oraz dla Eugeniusza Muszyca, związkowca i członka licznych stowarzyszeń (bez szczęścia startował w wyborach samorządowych), który w OSU został wybrany skarbnikiem.

W 2004 roku powstał „Europartner” Akademicki Klub Integracji Europejskiej. To stowarzyszenie, w którym Krzysztof Mnich (prawnik, który - jak informuje na swojej stronie - pozyskał i rozliczył kilkadziesiąt projektów europejskich na kilkadziesiąt mln zł m.in. dla przedsiębiorstw i pozarządówek) jest prezesem, Paweł B. - wiceprezesem, ich żony sekretarzem i skarbnikiem, zaś Paweł Myszkowski - członkiem zarządu.

Spółka Rozwiązania Prawne i Biznesowe powstała w 2009 roku, a rządzi nią prezes Krzysztof Mnich i wiceprezes Paweł B. Z kolei w Fundacji Rozwiązania HR (powstała cztery lata później) panowie zamienili się funkcjami.
Tę zasadę utrzymano w Podlaskiej Federacji Organizacji Pozarządowych (zarejestrowana w 2015 roku), którą kieruje prezes Paweł B., a pomagają mu w tym m.in. wiceprezes Krzysztof Mnich oraz jako członek zarządu Piotr Karol Bujwicki (były wiceburmistrz Sokółki, w ostatnich wyborach walczył o fotel burmistrza z Ewą Kulikowską i przegrał).

Z kolei Podlaski Uniwersytet Trzeciego Wieku (zarejestrowany w 2017 roku) ma w zarządzie prezesa Pawła B. (w wieku 41 lat), dwoje wiceprezesów, czyli Krzysztofa Mnicha i Joannę Zabielską-Cieciuch (lekarz rodzinny i członek Porozumienia Zielonogórskiego) oraz skarbnika Pawła Myszkowskiego. Dla pełniejszej informacji dodajmy, że w komisji rewizyjnej PUTW zasiadają - zupełnie niespodziewanie - panowie Muszyc i Bartnik.

Także Klastrem Podmiotów Ekonomii Społecznej i Przedsiębiorstw Społecznych (powstał w 2019 roku) rządzi znany z innych przedsięwzięć tercet, czyli m.in. prezes Krzysztof Mnich, wiceprezes Paweł B. oraz Paweł Myszkowski (teraz jako członek komisji). Identycznie jest w Fundacji Biznes i Prawo, z tym, że tym razem, we władzach fundacji, zabrakło miejsca dla radnego PiS.

Najciekawsze zaś jest to, że organizacyjny nadzór nad tymi wszystkimi radami, fundacjami i stowarzyszeniami jest (jak to ładnie napisano w rejestrach) Prezydent Miasta Białegostoku.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 listopada, 10:23, Gość:

Hmm ten Europartner od dawna robił masowe niczego nie dające projekty.To nie organizacja działająca z miłością tylko biznes. Zabraniają kasę robiąc masówki tym samy dla organizacji które chcą robić naprawdę dobre braknie miejsca.Ktoś powinien trzeci sektor monitorować lepiej.By takie twory wykluczyć z rynku.Ja na spotkaniu z zarządem między innymi z w/w panem, miałem wrażenie że jestem na spotkaniu gansterskim nie spotkaniu mającym na celu robienie dobra.Mam nadzieję że zostaną dobrze przesfietleni i uda się ujawnić jaka to była naprawdę działalność

19 listopada, 10:25, Gość:

Miało być ( zgarniają )

Szkolenia prowadzone przez Europartner zazwyczaj kończą się huczną, zakrapianą alkoholem imprezą do białego rana. Pracownicy Pawła B. nagabują organizacje pozarządowe, podsuwając do podpisu tony dokumentów. Odmowa podpisania kończy się zazwyczaj wrogim nastawieniem i wykluczeniem z "kręgu ulubieńców".

G
Gość
19 listopada, 8:26, Gość:

To cała prawda o tzw. działaczach społecznych. Działają i "poświęcają się" do czasu aż ktoś w końcu zacznie sprawdzać papiery.

Tyle, że rzecz dzieje się w Polsce, czyli za dziesięć lat sąd dojdzie do wniosku, że właściwie to nic się nie stało i "działacze" mogą działać pełną parą.

19 listopada, 10:27, Gość:

Nie każdy działacz jest oszustem

On do wczoraj też był kryształowy i zapracowany dla dobra społeczeństwa.

l
leon

Taka jest prawda. Pieniądze unijne w regionie podlaskim szły jedynie do fundacji i samorządów. Jest prawdopodobne że w dużej części zostały zmarnowane lub rozkradzione . W Olsztynie ze środków unijnych ocieplono i zmodernizowano wszystkie budynki wielorodzinne. W Białymstoku na to już nie wystarczyło. W rezultacie mieszkańcy płacą wyższe czynsze bo wspólnoty i spółdzielnie spłacają latami kredyty .

G
Gość
19 listopada, 8:26, Gość:

To cała prawda o tzw. działaczach społecznych. Działają i "poświęcają się" do czasu aż ktoś w końcu zacznie sprawdzać papiery.

Tyle, że rzecz dzieje się w Polsce, czyli za dziesięć lat sąd dojdzie do wniosku, że właściwie to nic się nie stało i "działacze" mogą działać pełną parą.

Nie każdy działacz jest oszustem

G
Gość
19 listopada, 09:23, Gość:

Heheh, rafałek do tej pory nie może przeboleć, że został skazany przez sąd za zniszczenie baneru wyborczego Truskolaskiego. A to juz z 10 lat minęło ... Ale zapiekły pieniacz z tego kosno.

znany i niepoważany

G
Gość
19 listopada, 10:23, Gość:

Hmm ten Europartner od dawna robił masowe niczego nie dające projekty.To nie organizacja działająca z miłością tylko biznes. Zabraniają kasę robiąc masówki tym samy dla organizacji które chcą robić naprawdę dobre braknie miejsca.Ktoś powinien trzeci sektor monitorować lepiej.By takie twory wykluczyć z rynku.Ja na spotkaniu z zarządem między innymi z w/w panem, miałem wrażenie że jestem na spotkaniu gansterskim nie spotkaniu mającym na celu robienie dobra.Mam nadzieję że zostaną dobrze przesfietleni i uda się ujawnić jaka to była naprawdę działalność

Miało być ( zgarniają )

G
Gość

Hmm ten Europartner od dawna robił masowe niczego nie dające projekty.To nie organizacja działająca z miłością tylko biznes. Zabraniają kasę robiąc masówki tym samy dla organizacji które chcą robić naprawdę dobre braknie miejsca.Ktoś powinien trzeci sektor monitorować lepiej.By takie twory wykluczyć z rynku.Ja na spotkaniu z zarządem między innymi z w/w panem, miałem wrażenie że jestem na spotkaniu gansterskim nie spotkaniu mającym na celu robienie dobra.Mam nadzieję że zostaną dobrze przesfietleni i uda się ujawnić jaka to była naprawdę działalność

G
Gość

Heheh, rafałek do tej pory nie może przeboleć, że został skazany przez sąd za zniszczenie baneru wyborczego Truskolaskiego. A to juz z 10 lat minęło ... Ale zapiekły pieniacz z tego kosno.

G
Gość

To cała prawda o tzw. działaczach społecznych. Działają i "poświęcają się" do czasu aż ktoś w końcu zacznie sprawdzać papiery.

Tyle, że rzecz dzieje się w Polsce, czyli za dziesięć lat sąd dojdzie do wniosku, że właściwie to nic się nie stało i "działacze" mogą działać pełną parą.

G
Gość
19 listopada, 07:28, Stefan Kłos:

Burza w szklance wody. Żeby wyłudzic tyle pieniędzy to ile musieli by podpisów podrobić? . Przecież fundacje i stowarzyszenia są ciągle kontrolowane przez UMWP. CBA poprostu potrzebuje sukcesu, bo ostatnio ich brak.

hahaha tak, tak fundacje sa kontrolowane hahaha, popatrz na Owsiakowa fundację pacanie

G
Gość

sąd go uniewinni

S
Stefan Kłos

Burza w szklance wody. Żeby wyłudzic tyle pieniędzy to ile musieli by podpisów podrobić? . Przecież fundacje i stowarzyszenia są ciągle kontrolowane przez UMWP. CBA poprostu potrzebuje sukcesu, bo ostatnio ich brak.

W
Winc.

Już wiemy dlaczego w województwie podlaskim w dostępie do środków unijnych preferowane były fundacje a nie mieszkańcy spółdzielni którzy jako jedyni w kraju za dociepenia płacili z własnych kieszeni.

Dodaj ogłoszenie