Waszyngtona 18. Bezdomni śpią w zsypie na śmieci

Sylwia Taha [email protected] 85 748 96 57
Zsypy i szyby do zrzucania śmieci to zmora blokowisk z wielkiej płyty. Noclegowni w Białymstoku jest kilka, ale mogą do nich trafić tylko trzeźwi bezdomni. Pozostali wybierają spanie na ławce czy na śmietnikach tak, jak tu, przy ul. Waszyngtona 18.
Zsypy i szyby do zrzucania śmieci to zmora blokowisk z wielkiej płyty. Noclegowni w Białymstoku jest kilka, ale mogą do nich trafić tylko trzeźwi bezdomni. Pozostali wybierają spanie na ławce czy na śmietnikach tak, jak tu, przy ul. Waszyngtona 18. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Śpią w nim, zostawiają niedopałki papierosów i załatwiają potrzeby fizjologiczne. Mieszkańcy wieżowca obawiają się chorób i wybuchu pożaru. Spółdzielnia mieszkaniowa Piaski zamknie zsyp, ale pod warunkiem, że lokatorzy napiszą petycję i zbiorą w klatce ponad połowę podpisów.

Chciałam wysypać kurz z worka odkurzacza, ale bałam się to robić nad głową bezdomnego. Spał w zsypie przykryty niebieską kołdrą - opowiada pani Jadwiga, mieszkanka wieżowca przy ul. Waszyngtona 18. - Wszędzie jest mokro i śmierdzi. Podejrzewam, że ci ludzie się tam załatwiają. Przeraża mnie to, że palą papierosy. Mogą roznieść choroby i różne infekcje oraz zaprószyć ogień.

O obecności bezdomnych w zsypie wiedzą też inni mieszkańcy wieżowca.
- Najgorzej mają ludzie z parteru. Nie wyrzucają worków do zsypów na półpiętrze tylko idą bezpośrednio do śmietnika, w którym leżą ludzie - przyznaje pani Bożena, mieszkanka budynku przy Waszyngtona 18.

Do zsypu obok klatki muszą się też udać osoby, które mieszkają na wyższych piętrach, ale chcą się pozbyć śmieci o dużych gabarytach. - Kartony nie przejdą przez właz komory zrzutowej - zauważa pani Bożena.
Bezdomni gnieżdżą się tam od ponad miesiąca. Ubierają się w rzeczy wyrzucane na śmietnik, jedzą resztki. - Informowaliśmy o problemie władze spółdzielni, ale nikt nie reaguje - denerwuje się pani Jadwiga. Kilkakrotnie lokatorzy też wzywali policję. Patrol przegonił bezdomnych, ale oni za jakiś czas wrócili.

Zamknięcie zsypu na klucz jest jedynym rozwiązaniem tego problemu.
- Mieszkańcy mogą złożyć taki wniosek. Jeżeli podejmą decyzję demokratyczną większością głosów i zbiorą co najmniej połowę podpisów w jednej klatce, wówczas zsyp zostanie zamknięty - wyjaśnia Paweł Mytnik, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Piaski.

Okazuje się, że nie tylko lokatorzy wieżowca przy ul. Waszyngotna 18 mają problem z niechcianymi gości w zsypie. - Bronimy się także przed poszukiwaczami skarbów grasującymi po śmietnikach i rozrzucających odpady z kontenerów - przyznaje prezes.

Spółdzielnia na wniosek mieszkańców zamknęła zsypy w kilkunastu klatkach. Na całym osiedlu jest ich około 75. Po zablokowaniu pomieszczenia dostęp do niego mają tylko sprzątaczki, śmieciarze i mieszkańcy. - Klucz do drzwi domofonowych pasuje do zamka w zsypie, więc nie ma problemu z jego otwarciem - zapewnia Paweł Mytnik.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie