Tur Bielsk Podlaski - AZS Rzeszów 79:70

Krzysztof Jankowski [email protected] tel. 85 730 67 86
Dziewiętnastoletni Jakub Jóźwiuk (na zdjęciu w białym stroju z piłką) był w sobotę zmiennikiem swojego starszego brata Kordiana na pozycji rozgrywającego w zespole Tura, ale i tak zaliczył trzy asysty i zebrał sześć piłek
Dziewiętnastoletni Jakub Jóźwiuk (na zdjęciu w białym stroju z piłką) był w sobotę zmiennikiem swojego starszego brata Kordiana na pozycji rozgrywającego w zespole Tura, ale i tak zaliczył trzy asysty i zebrał sześć piłek Krzysztof Jankowski
Ważne zwycięstwo w osłabionym składzie odnieśli w sobotę koszykarze Tura Bielsk Podlaski. Gospodarze pokazali, że w niedocenianych zawodnikach rezerwowych też drzemie siła i pokonali 79:70 silnego rywala z Rzeszowa.

Triumf ten daje nam chyba największą satysfakcję ze wszystkich meczów rozegranych w tym sezonie - mówił kierownik bielskiej drużyny Aleksy Olesiuk. - Chociaż trochę szkoda, że nie udało nam się dorzucić jeszcze dwóch oczek.

W pierwszym meczu w Rzeszowie Tur przegrał bowiem dziesięcioma punktami i po sobotnim zwycięstwie ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań z AZS-em. To może być istotne dla kształtu końcowej tabeli, ale nie musi. Póki co, to bielszczanie wygrali o jeden mecz więcej w całych rozgrywkach i wyprzedzają rzeszowian zajmując trzecie miejsce w tabeli.

Przed sobotnim meczem kibice Tura nie byli pewni sukcesu. Na parkiecie nie mogli pojawić się: podstawowy rozgrywający Mariusz Rapucha (zawieszony za przewinienie techniczne w poprzednim spotkaniu), lider zespołu Łukasz Kuczyński (z powodu kontuzji kolana) i wykluczony przez uraz z gry do końca sezonu center Marcin Krajewski.

- Do tego po kontuzjach powoli powracali Piotr Brzozowski i Aaron Weres - przyznawał trener Tura Andrzej Sinielnikow.

Szansę gry w pierwszym składzie dostali: Kordian Jóźwiuk, Tomasz Szczepiński oraz Mariusz Wysocki i całkiem nieźle sobie radzili. Do boju poprowadzili ich Weres z Arkadiuszem Zabielskim. Po serii punktów i wsadzie tego pierwszego Tur prowadził 6:0, później dobre zmiany dali też Brzozowski i Adam Ćwikowski.

Doświadczeni goście odpowiadali celnymi rzutami Jakuba Musijowskiego i Piotra Ucinka, których pod koszami wspomagał Piotr Miś. Przez większą część spotkania wynik był bliski remisu. Przed końcem pierwszej połowy bielszczanie doznali kolejnej straty. Robert Iwaniuk i Mariusz Wysocki tak wyprowadzali piłkę z własnej połowy, że wpadli na siebie, stracili piłkę, a najwyższy zawodnik Tura musiał zejść z parkietu z kontuzją.

- Na szczęście na rozegraniu tym razem lepiej spisali się bracia Jóźwiukowie - mówił Olesiuk.

Po przerwie koncert gry dał Zabielski, który zbierał wszystkie piłki, trafiał z każdej pozycji, a 13 punktów dodał z rzutów osobistych. Po trzeciej kwarcie był jednak nadal remis 53:53, a o zwycięstwie Tura zadecydowały przewinienia łapane przez podkoszowych zawodników gości. W krótkim czasie z parkietu spadli: Miś, Mikołaj Sowa i Zbigniew Doliński, za co pretensje do sędziów miał szkoleniowiec gości.

W tym czasie bielszczanie wzięli się za walkę na całym parkiecie. Weres założył czapę Szymonowi Skopowi, Ćwikowski popisał się wsadem, a Brzozowski w ostatniej akcji trafił z półdystansu.

- To ogromna determinacja naszych zawodników dała nam dzisiaj zwycięstwo - podkreślał trener Sinielnikow. - Otworzył się Ćwikowski, szansę wykorzystali młodzi zawodnicy i dzięki temu wygraliśmy z mocnym rywalem.

Do końca rundy zasadniczej koszykarzy Tura czekają trzy mecze: dwa wyjazdy do silnych zespołów z Tarnowa i Limanowej oraz spotkanie u siebie z rezerwami pierwszoligowców z Radomia. - Wszystkie będą trudne, ale najbardziej obawiamy się ostatniego, bo jeśli Rosa do końca będzie walczyła o utrzymanie się, to mecz z nami będzie chciała za wszelką cenę wygrać - mówi Aleksy Olesiuk.

Tur utrzymanie ma już pewne. Teraz walczy o jak najlepszą pozycję przed rozpoczęciem serii rozgrywek o awans do I ligi.

Wyniki

Tur Bielsk Podlaski - AZS Rzeszów 79:70 (22:18, 14:19, 17:16, 26:17). Sędziowali: Mariusz Kuniec i Damian Myszka. Widzów 250.

Tur: K. Jóźwiuk 2 (8 st), Szczepiński 8 (1x3), Weres 12 (2x3), Zabielski 27 (6 as, 17 zb), Wysocki 5 oraz: Ćwikowski 15 (1x3), Brzozowski 8, J. Jóźwiuk 2, Iwaniuk 0.

AZS: Musijowski 17 (1x3), Banyś 0, Ucinek 21 (3x3), Sowa 3, Miś 12 (6 zb) oraz: Biela 12 (2x3), Skop 3 (1x3), Doliński 2, Brud 0, Dworak 0, Żmudka 0.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
March Man
Tak to jest w grach zespołowych. Pod koniec sezonu kumulują się kontuzje i kary za przewinienia. Dlatego zimą dobrze jest wzmocnić skład. W Bielsku się to nie udało, a teraz podkoszowi powypadali: Krajewski, Kuczyński, Wysocki... To duża strata, bo na dwie pozycje zostają tylko Zabielski z Ćwikowskim. Inni też mają kłopoty ze zdrowiem, a Rapucha jest elektryczny. Z drugiej strony Tur i tak nie walczy o awans, więc jakiejś wielkiej presji na wynik nie ma.
Dodaj ogłoszenie