Tatarowce. Prokuratura wszczeła śledztwo ws. wypadku, w którym zginął ojciec z trójką dzieci. Matka wciąż walczy o życie

Izabela Krzewska, (ak), (jls)
Droga w miejscy wypadku była zablokowana przez kilka godzin. Na miejscu pracowało dziewięć zastępów straży pożarnej, policja i zespół ratownictwa medycznego.
Droga w miejscy wypadku była zablokowana przez kilka godzin. Na miejscu pracowało dziewięć zastępów straży pożarnej, policja i zespół ratownictwa medycznego. Kolizyjne Podlasie
Ofiary to mieszkańcy gm. Jasionówka. Po zderzeniu opla z tirem cztery osoby podróżujące osobówką zginęły na miejscu. Przeżyła tylko kobieta, która trafiła do szpitala. Stan 29-latki lekarze określają jako bardzo ciężki.

Ranna przebywa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku.

- Trafiła do nas z urazami wielonarządowymi. Jej stan jest bardzo ciężki - informuje Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik USK.

Pod opieką lekarzy jest też kierowca tira, który uczestniczył w wypadku. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

Czytaj też: Katrynka. W wypadku zginęło małżeństwo z Korycina. Rok więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów dla sprawcy (zdjęcia)

Do dramatycznego wypadku doszło w niedzielę na trasie Białystok - Bobrowniki. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że po godzinie 13 na wysokości miejscowości Tatarowce (gmina Zabłudów) opel zafira zjechał na przeciwległy pas ruchu na prostym odcinku drogi i zderzył się czołowo z ciężarówką. Osobówką na monieckich numerach rejestracyjnych podróżowała pięcioosobowa rodzina: 30-latek, 29-latka z trójką synów w wieku 3,5 i 9 lat. Po zderzeniu tir przewożący materiały budowlane znajdował się w rowie. Kierujący nim 38-letni obywatel Ukrainy o własnych siłach wydostał się z pojazdu. Policja informowała, że był on trzeźwy. Mężczyzna skarżył się na ból nogi i w takim stanie został odwieziony do szpitala.

Rozbity opel znajdował się po przeciwległej stronie jezdni. W chwili przyjazdu straży pożarnej zwłoki jego kierowcy leżały obok samochodu. Na tylnym siedzeniu w zakleszczonym pojeździe znaleziono ciała trójki dzieci. Z uwagi na liczne obrażenia nie można było im już pomóc. Działania służb ograniczyły się do wydobycia zwłok chłopców z wraku przy użyciu narzędzi hudraulicznych.

Wypadek przeżyła jedynie 29-letnia matka, którą karetka zabrała do szpitala.

Jak udało nam się ustalić, ofiary to mieszkańcy jednej ze wsi w gm. Jasionówka. W chwili wypadku jechali odwiedzić krewnych.

- To tragedia na ogromną skalę. Znałem tych ludzi osobiście. To kochająca się rodzina, wnuki były uwielbiane przez dziadków - mówi Leszek Zawadzki, wójt gm. Jasionówka. Gmina zadeklarowała pogrążonym w żałobie bliskim zmarłych pomoc prawną i psychologiczną.

Trwa wyjaśnianie przyczyn i okoliczności zdarzenia.

Zobacz także: Wasilków. Wypadek śmiertelny na DK19. Mercedes wbił się pod ciężarówkę. Jedna osoba nie żyje (zdjęcia)

- Wszczęliśmy śledztwo w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym - powiedział w poniedziałek Karol Radziwonowicz, Prokurator Rejonowy w Białymstoku. - W celu ustalenia przyczyn zgonu pokrzywdzonych zasięgniemy opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej.

Sekcja zwłok ofiar wypadku ma się odbyć w najbliższych dniach.

W poniedziałek od godz. 13 w miejscu wypadku droga będzie ponownie zablokowana przez około godzinę ze względu na wyciąganie ciężarówki z rowu.

Mobilnych ołtarzy jednak nie będzie?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie