Suraż: Burmistrz Sławomir Halicki ukarany. Radni obcięli pensję (wideo)

Julita Januszkiewicz
burmistrz Suraża
burmistrz Suraża Archiwum
Nie udzielili mu absolutorium, chociaż wcześniej komisja rewizyjna i Regionalna Izba Obrachunkowa uznały, że powinien je otrzymać. Radni obniżyli też burmistrzowi o 500 złotych pobory. - Wreszcie zacznie pracować - uważa radny Marek Stypułkowski. - To nie jest zgodne z prawem - twierdzi Sławomir Halicki. Uchwałę o nieudzieleniu mu absolutorium zaskarżył więc do Regionalnej Izby Obrachunkowej

Na forum strony gminy Suraż pojawił się list. Napisał go burmistrz Sławomir Halicki, w którym informuje mieszkańców gminy o nieudzieleniu mu przez radnych absolutorium.

- Chciałem z mieszkańcami podyskutować na ten temat. List przekazałem też sołtysom. Ludzie myślą, że zostałem odwołany. Nieudzielenie absolutorium nie oznacza odwołania burmistrza, ale podważa zaufanie wśród mieszkańców - mówi Halicki.

Jeszcze przed sesją komisja rewizyjna zdecydowała, żeby udzielić mu absolutorium. Jednak podczas obrad radni doszli do wniosku, że burmistrz nie zasłużył na pozytywną ocenę. Twierdzą, że nie widać efektów jego pracy.

- Nie jestem złośliwy. Ale nasz burmistrz nie angażuje się w to, co robi. Ciągle przebywa poza urzędem. Zamiast inwestować, tylko organizuje festyny. Ponadto zadłużenie gminy za jego kadencji wzrosło aż do 40 procent - wypomina Cezary Leszczyński, radny.

Sławomir Halicki odpiera te zarzuty. Mówi, że budżet 2010 roku był wyjątkowy, aż 4 mln zł wydano na inwestycje.

- Odpowiedzialność za zadłużenie gminy ponosi także rada, bowiem za jej zgodą były zaciągane kredyty. W tym roku odbyły się tylko dwa festyny, ale ich organizacja to także praca - tłumaczy Halicki.

Na tym nie koniec. Burmistrz w swoim liście do mieszkańców informuje, że w trakcie sesji radni niespodziewanie obniżyli mu pobory.

Burmistrz zarabia prawie sześć tysięcy

- Żeby umotywować go do pracy, cofnęliśmy 20 proc. dodatku. Burmistrz nie jest już bowiem dyrektorem domu kultury i zakładu wodociągów, a nadal bierze pieniądze - mówi Marek Stypułkowski.

Od 1 lipca zgodnie z decyzją rady na konto burmistrza wpłynie 5994 złotych (netto), czyli o 500 złotych mniej niż dotychczas.

- Czy dużo zarabiam? Nie mam zastępcy. Zajmuję się też kulturą i promocją gminy. Poza tym takie wynagrodzenie ustalili mi na początku kadencji radni. Wtedy nie mieli żadnych pretensji - przypomina Sławomir Halicki.

Jego zdaniem, radni nie przestrzegają prawa. Dlatego uchwałę dotyczącą nieudzielenia mu absolutorium, burmistrz Suraża zaskarżył do RIO. Sprawa zostanie rozpatrzona 8 lipca.

- Burmistrz ma takie prawo. A my prawa nie złamaliśmy - zapewnia radny Marek Stypułkowski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adamo
Ojeju, Panu Sławkowi zabrali??? To jakieś straszne i traumatyczne. Naprawdę szkoda. Może tak zarządza gminą, jak kiedyś Centrum Kultury w Choroszczy??? Bo jak pamiętam, za udostępnienie sali na próby zespołu (nomen omen miejscowego) trzeba było wybulić, chyba 50 zł miesięcznie - jak na owe czasy sporo, zwłaszcza, że sala miała akustykę do niczego. Oczywiście, jak zespół był potrzebny do zapchania jakiejś dziury w programie imprezy przezeń organizowanej, o transferze gotówki w drugą stronę mowy nie było... Taki sprawny management, a taki niedoceniany... Oj, niedobrzy surascy radni...

Malina przestań bo jeszcze pan H. wróci do Choroszczy a ja z nim współpracować nie za bardzo chcę
m
malina/nervovoohoży

Ojeju, Panu Sławkowi zabrali??? To jakieś straszne i traumatyczne. Naprawdę szkoda. Może tak zarządza gminą, jak kiedyś Centrum Kultury w Choroszczy??? Bo jak pamiętam, za udostępnienie sali na próby zespołu (nomen omen miejscowego) trzeba było wybulić, chyba 50 zł miesięcznie - jak na owe czasy sporo, zwłaszcza, że sala miała akustykę do niczego. Oczywiście, jak zespół był potrzebny do zapchania jakiejś dziury w programie imprezy przezeń organizowanej, o transferze gotówki w drugą stronę mowy nie było... Taki sprawny management, a taki niedoceniany... Oj, niedobrzy surascy radni...

G
Gość

Czy ten radny Taki mundry to nie jest przypadkiem brat sławnego Buły, którego poszukiwała policja w kraju i za granicą? Kto pamięta Bułę??

Dodaj ogłoszenie