Straż pożarna: Samolot bezzałogowy. Przetarg z problemami

archiwum
650 tys. zł - tyle pieniędzy z funduszy unijnych udało się zdobyć na bezzałogowy samolot
650 tys. zł - tyle pieniędzy z funduszy unijnych udało się zdobyć na bezzałogowy samolot Archiwum
Chociaż straż pożarna ma pieniądze na bezzałogowy samolot, to od dwóch lat nie może go kupić. Przetarg w tej sprawie rozpisywano trzy razy. Kolejne pół roku trwała procedura odwoławcza. Na wtorek zaplanowano drugi już pokaz sprzętu przed komisją. Jeśli i tym razem się nie uda, pieniądze na zakup przepadną.

Bezzałogowa maszyna bardzo przydałaby się strażakom. Śmigłowiec mógłby patrolować trudno dostępne miejsca, jak powszechne w naszym województwie rozległe lasy, bagna czy torfowiska. Dzięki temu byłoby możliwe bezpośrednie śledzenie rozwoju zagrożenia i skuteczniejsze niż teraz koordynowanie akcji ratowniczej. Na zakup samolotu strażacy zdobyli z unijnych środków 650 tysięcy złotych. Jednak jeśli do końca sierpnia nie uda się podpisać umowy, pieniądze przepadną.
- Teraz wszystko jest w rękach oferenta i komisji - mówi Marcin Janowski, rzecznik podlaskich strażaków.

Straż pożarna od dwóch lat stara się kupić maszynę. Przetargi rozpisywano trzy razy. Dwa pierwsze zostały unieważnione, bo cena, którą musiałaby zapłacić straż była zbyt wysoka. Za trzecim razem wpłynęły trzy oferty. Tym razem wszystkie mieściły się w cenie, którą dysponowali strażacy. Najtańszy samolot kosztował 350 tys. zł. Jeszcze w lipcu 2010 roku wszyscy liczyli na szybkie podpisanie umowy. Wtedy jeden z oferentów odwołał się od tej decyzji, a potem także od kolejnych w tej sprawie. Cała procedura ciągnęła się ponad pół roku.
W końcu sąd zdecydował, że prawie zakończony przetarg, trzeba w części powtórzyć. Wtedy do wyboru była już tylko jedna z trzech początkowych ofert. Pierwsza odpadła jeszcze w przetargu. Drugą została odrzucona podczas procedury odwoławczej.

W marcu tego roku firma, która pozostała w przetargu miała zaprezentować swój śmigłowiec komisji, by ta mogła go ocenić. Jednak w ustalonym terminie do pokazu nie doszło, bo oferent się nie pojawił.

W końcu komisja zdecydowała się dać mu jeszcze jedną szansę. Kolejny termin pokazu wyznaczono na wtorek. To od niego zależy, czy straż zdecyduje się na zakup. To też ostatnia okazja, żeby zmieścić się w unijnym terminie.

- Jeśli teraz się nie uda, to pieniądze przepadną. W dwa miesiące z pewnością nie uda nam się rozpisać nowego przetargu - mówi Janowski.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

8mila

totalna niemożność.a wszystko z przepisami prawa.k..wa to co to za 'prawo' ,które nie daje możliwości rozwoju ?jaki półgłówek je stworzył a jaki niedorozwój zaklepał?

Dodaj ogłoszenie