Sobota z Wojciechem Waglewskim i Voo Voo

(ak)
Zespół Voo Voo
Zespół Voo Voo Tomasz Sikora
Jednym z gości festiwalu filmowego Camera!ta, który trwa w Operze i Filharmonii Podlaskiej będzie legenda polskiej sceny rockowej - Wojciech Waglewski i jego zespół Voo Voo.

O godz. 14 rozpocznie się "Popołudnie z Waglewskim", podczas którego będzie można zobaczyć filmy z muzyką artysty: "Seszele" z 1990 roku w reżyserii Bogusława Lindy, "Człowiek wózków" z 2000 roku w reżyserii Mariusza Malca oraz jeden z najnowszych "Trójka do wzięcia" 2006 roku w reżyserii Bartka Konopki.

O godz. 18 w foyer artysta opowie o muzyce w filmie. A o godz. 19, na dużej sali, wystąpi z zespołem Voo Voo - będzie to pierwszy koncert na trasie promującej nowy album "Nowa płyta" (bilety: 50 zł, 40 zł, 35 zł). To muzyczna historia porównywalna z dobrą audycją radiową, w której to trafnie dobrane szczegóły tworzą niezapomnianą całość.

Festiwal zakończy pokaz obrazu, o godz. 21.30 na dużej scenie, "Carmen" z 1915 roku, do którego zaśpiewają soliści i chórzyści opery (bilet 15 zł). Natomiast godzinę później w foyer będzie można obejrzeć białoruski film "U Ahni Narodżanaja" z 1929 roku z muzyką zespołu Re1ikt (wstęp wolny).

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kandyd
Kultura w Białymstoku wygląda mniej więcej tak: wczoraj 18.10.2012 r. koncert Komet w małym pubie w centrum miasta na Lipowej. Zespół legenda, jeden z dosłownie 4 polskich, który wydaje płyty na zachodzie. Rokendrolowcy pełną gębą, rzadko występujący w ogóle. Jak już się gdzieś pojawią to są spełnieniem koncertowych marzeń ludzi kulturalnych danego obszaru. Nie w Białymstoku. Bo u nas na koncert stawia się ok. 50 osób. Koncert genialny w prawie pustym małym rockowym klubie w centrum miasta, miasta, które aspiruje do bycia kulturalnym. Wyszliśmy na moment zapalić przed klub na Lipową. Tłumy przymulonych kolesiów z bezwstydnymi lafiryndami pod ręką i z upier***oną drugą w sosie od polskiego Greka czy polskiego Turka i tak idą z umazanymi ryjami do dyskotek … wchodzą i wychodzą bo brak miejsc i komunikują, że idą gdzieś tam dalej szukać. Dramatyczna to sytuacja i zastany widok. Te czasy są tak złe, że aż brak sił na szerszy komentarz.
Dodaj ogłoszenie