Sobór św. Mikołaja. Prawosławni wspominają patrona parafii Świętego Mikołaja Cudotwórcę (zdjęcia)

OPRAC.:
Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
Sobór św. Mikołaja Cudotwórcy w Białymstoku. 19 grudnia prawosławni wspominają św. Mikołaja Cudotwórcę Jerzy Doroszkiewicz
19 grudnia Cerkiew prawosławna wspomina Świętego Mikołaja Cudotwórcę. To patron wielu parafii w całym województwie podlaskim. W białostockiej katedrze Boską Liturgię celebrował abp Jakub, ordynariusz diecezji białostocko-gdańskiej.

Święty Mikołaj Cudotwórca to jeden z najpopularniejszych i najbardziej czczonych świętych Cerkwi prawosławnej. To także patron wdów i sierot - wierni modlą się do niego również o przywrócenie wzroku, o pomyślność w podróżach i w trudnej sytuacji materialnej.

Święty Mikołaj Cudotwórca jest patronem wielu cerkwi. To m.in.:

  • katedralny sobór w Białymstoku,
  • dolna cerkiew w soborze Św. Trójcy w Hajnówce,
  • cerkiew w Ornecie,
  • cerkiew w Michałowie, Topilcu,
  • cerkiew w Nowym Dworze,
  • cerkiew w Białowieży,
  • cerkiew w Drohiczynie.

W białostockiej katedrze świętą liturgię o godz. 10 celebrowali abp Jakub i bp supraski Andrzej. Uroczystości zakończyła procesja wokół katedry, czyli krestnyj chod.

Kim był Św. Mikołaj Cudotwórca Arcybiskup Myr Licyjskich

Święty Mikołaj Cudotwórca urodził się pod koniec III wieku za panowania cesarza Waleriana (ok. 270 r.) w nadmorskim mieście Patra w Azji Mniejszej. Miasto to należy dzisiaj do Turcji, ale w ówczesnym czasie wchodziło w skład rzymskiej prowincji Licja. Święty Mikołaj był jedynym dzieckiem zamożnych i bogobojnych rodziców: Teofana i Nonny. Już jako niemowlę doświadczył łaski Ducha Świętego - samodzielnie stał w chrzcielnicy. Od najwcześniejszych lat bardziej oddawał się modlitwie, nauce i rozmyślaniu o Bogu niż dziecięcym zabawom i swawoli. Gorliwie zgłębiał Pismo Święte. Jego wuj, patarski biskup Mikołaj, widząc niezwykłą pobożność młodzieńca zaczął przygotowywać go do służby kapłańskiej. Pod kierunkiem zacnego krewniaka młody Mikołaj studiował wiedzę ogólną i teologiczną. Wkrótce wuj wyświęcił go na psalmistę, a potem (gdy Mikołaj osiągnął pełnoletniość) na prezbitera. Podczas epidemii, która wybuchła ok. 300 roku, Mikołaj stracił rodziców. Na barki młodego kapłana spadło porządkowanie spraw spadkowych. W tym samym roku patarski prezbiter rozpoczął wspomaganie biedaków, którym zaraza zabrała nie tylko bliskich, ale również domy i majątki. Niemal cały odziedziczony spadek rozdał ubogim. Współczuł i pomagał wszystkim. Tradycja głosi, że swoje dary podrzucał w tajemnicy - nie zależało mu na rozgłosie i nie chciał, by honorowano go jako darczyńcę. Jedno z podań opowiada jak święty pomógł pewnemu szlachcicowi fundując jego córkom kwoty posagowe. Bogacz stracił swój majątek. Jedyną możliwością zdobycia wiana było wykorzystanie panien w profesji ulicznej dziewki. Aby uchronić dziewczęta od uprawiania nierządu święty Mikołaj, w ciągu trzech kolejnych nocy, wrzucił do mieszkania szlachcica trzy woreczki ze złotem. Ten krok młodego kapłana ocalił godność dziewic i w konsekwencji zabezpieczył ich posag.

Pod nieobecność wuja święty Mikołaj zarządzał w jego imieniu biskupstwem w Patrach. Później udał się z pielgrzymką do Jerozolimy i Ziemi Świętej. Mając od Boga dar przewidywania przyszłości zapowiedział marynarzom, że czeka ich wielka burza. Sztorm uderzył bez uprzedzenia. Potężne fale systematycznie zalewały statek. Tracąc nadzieję żeglarze godzili się już z zatonięciem jednostki, ale modlitwy świętego uspokoiły morze. Młody kapłan wskrzesił marynarza, który w wyniku nawałnicy i znacznego przechyłu okrętu spadł z masztu na pokład. Od tego dnia ludzie morza widzą w świętym Mikołaju swego patrona i otaczają nimbem czci.

Pielgrzymka do Ziemi Świętej obudziła w Mikołaju pragnienie spędzenia reszty swego życia w jednym z palestyńskich klasztorów. Jednak Bóg nakazał kapłanowi wrócić w rodzinne strony. Po powrocie do Licji, Mikołaj nadal nosi się z zamiarem bycia mnichem. Wstępuje nawet do pustelniczej wspólnoty i składa śluby milczenia. Lecz Opatrzność Boża nie oczekiwała od niego ofiary monasteru, a pasterskiej służby wśród wiernych. Podporządkowując się woli Najwyższego sługa ołtarza wyrusza do stolicy prowincji. Jego podróż zbiegła się w czasie ze śmiercią arcybiskupa Jana. W Myrach zapanowała iście patowa sytuacja - nie było zgodności co do tego, kto ma zostać godnym następcą zmarłego pasterza. Ostatecznie zdecydowano, że nowym biskupem będzie ten, kto nazajutrz jako pierwszy wejdzie do świątyni. Święty Mikołaj nic nie wiedział o podjętych w Myrach rozstrzygnięciach, dopiero w nocy dotarł bowiem do miasta. Rano zaś - jak miał to w zwyczaju - poszedł do cerkwi na modlitwę. Okazało się, że był pierwszą osobą, która tego dnia przekroczyła próg Domu Bożego. Ulegając prośbie mieszkańców, mimo wewnętrznego oporu, przyjął święcenia biskupie i został zwierzchnikiem Kościoła Myr w Licji. I chociaż powierzono mu stanowisko niezwykle wysokiej rangi, to nadal pozostał człowiekiem skromnym i pracowitym. Jego gorliwość zjednała mu wkrótce powszechny szacunek. Nowy biskup okazał się wielkim ascetą i bardzo zdolnym administratorem.

Święty Mikołaj był żywym wcieleniem chrześcijańskich cnót - jadał tylko raz dziennie, wieczorem, mięso zaś nigdy nie pojawiało się na jego stole. Hierarcha wszystkie swoje dochody rozdawał ubogim i bezdomnym. Nie posiadał nic, za wyjątkiem jednego odzienia. Licyjską diecezją zarządzał mądrze i z pokorą. Zorganizował sprawny system łączności i informacji, co pozwalało prędko i skutecznie nieść pomoc potrzebującym. Święty Mikołaj odznaczał się również niemałą odwagą. Powszechnie znana jest historia rzymskiego urzędnika Eustachiusza, który wykorzystując swoje stanowisko skazał na śmierć kilku niewinnych kupców. Jego werdykt podyktowany był chciwością, gdyż (zgodnie z literą prawa) mógł tym sposobem zagarnąć sobie ich majątki. Wyrywając miecz z rąk kata Mikołaj zapobiegł egzekucji i doprowadził do uchylenia niesprawiedliwego wyroku. To jedyny przypadek, kiedy święty trzymał w swoim ręku broń.

Licyjski arcybiskup przeżył dwa straszne prześladowania chrześcijan: za imperatora Dioklecjana (284-305) oraz za cezara Galeriusza (305-311). Cesarz Dioklecjan nakazał karać śmiercią każdego, kto nie złoży ofiary pogańskim bożkom. Okrutne prześladowania objęły więc także i rzymską prowincję w Azji Mniejszej. Święty Mikołaj niezłomnie zachęcał wiernych do wytrwałości w wierze. Jego autorytet był wtedy tak ogromny, że nawet urzędnicy imperatora nie ośmielili się skazać go na śmierć - biskup Myr nie podzielił losu innych męczenników. Za nieposłuszeństwo wobec dekretu cezara wygnano go z miasta i wtrącono do więzienia. Doczekał jednak czasów panowania Konstantyna Wielkiego i triumfu chrześcijaństwa. Po 313 roku Mikołaj wraca na licyjską katedrę. Już wówczas otaczała go sława uzdrowiciela. Wkrótce zasłynął też jako obrońca wszystkich pokrzywdzonych i nieprzejednany niszczyciel pogańskich przesądów i zabobonów. Jako o cudotwórcy zaczęto o nim mówić po podróży do Nicei. Wtedy to za wstawiennictwem świętego Mikołaja zmartwychwstali trzej podstępnie zamordowani młodzieńcy - oberżysta chciał z ich ciał sporządzić dania biesiadującym w gospodzie gościom.

W 325 roku licyjski hierarcha był uczestnikiem Pierwszego Soboru Powszechnego. Brak akt z posiedzeń Soboru nie może dowodzić absencji biskupa Myr w Nicei. Niezrozumiałą jest zatem decyzja Kościoła rzymskokatolickiego, który nie uznał świętego Mikołaja za postać autentyczną i w 1969 roku zdjął go z oficjalnego spisu świętych - zezwolono wyłącznie na kulty lokalne. Administrowanie diecezją Małej Azji, niejako z urzędu, zobowiązywało świętego hierarchę do udziału w zebraniach Soboru. Mikołaj nieugięcie bronił prawosławnej nauki o Synu Bożym. Kroniki mówią, że spośród 318 biskupów był najbardziej aktywnym delegatem. Zdecydowanie i stanowczo występował przeciwko herezji arianizmu (głosiła, że Słowo jest tylko stworzeniem, a skoro tak, to ma swój początek w czasie i podczas narodzin zstąpiło w człowieka Jezusa - jeżeli zaś Słowo zwie się Synem Bożym, to jest Nim jedynie z przybrania i nie może być współistotne z Ojcem). Niektóre źródła podają, że słuchając bluźnierczej nauki Ariusza licyjski cudotwórca stracił panowanie nad sobą i uderzył aleksandryjskiego prezbitera w twarz. To niezwykłe zachowanie zawsze łagodnego hierarchy, wywołało wielkie zdziwienie. Zgodnie z kanonami Cerkwi pozbawiono go biskupiej godności i zamknięto pod strażą. Jednak nocne widzenie Chrystusa (który wręczał mu św. Ewangelię) i Bogurodzicy (która nakładała na jego ramiona biskupi omoforion), udowodniły Ojcom Soboru ich pomyłkę i przekonały, że święty Mikołaj działał z woli Bożej. Licyjskiego hierarchę zwolniono z aresztu i przywrócono na pierwotne stanowisko. To cudowne wydarzenie odzwierciedla prawosławna ikonografia. Niemal wszystkie ikony przedstawiają świętego Mikołaja w biskupich szatach. Bardzo często z prawej strony hierarchy (w górnym rogu) umieszczony jest wizerunek Zbawiciela podającego cudotwórcy Ewangelię, po lewej zaś - Matki Bożej, przekazującej mu omoforion.

Święty Mikołaj przeżył 65 lat. Zmarł po krótkotrwałej chorobie 6 grudnia - pomiędzy rokiem 345 a 352 (dokładny rok śmierci hierarchy trudno jest ustalić, gdyż nowy kalendarz i jego korelacje z rzymską rachubą czasu zaprowadzono dopiero 200 lat później). Ciało licyjskiego biskupa spoczęło w podziemnej krypcie katedralnej świątyni w Myrach. Otaczająca go za życia charyzma, wkrótce przerodziła się w kult. Hagiografia zachowała opowieść o cudownych uzdrowieniach, które dokonały się przy jego grobie. Niezwykły w Swej miłości Bóg zdecydował, by jego relikwie wydzielały leczniczą mirrę.

Początkowo święty Mikołaj był czczony jedynie przez małoazjatyckich żeglarzy i rybaków. Bardzo szybko jednak obwołano go patronem całej Grecji (IV wiek). Hierarchę z Myr otaczać zaczęła aureola cudowności. Przekazywaną z pokolenia na pokolenie biografię uzupełniano epizodami, wśród których coraz trudniej dawało się oddzielić prawdę od mitu. Część dzisiejszych badaczy sądzi nawet, że jego życiorys stanowi pomieszanie legend z biografią innych postaci. Od X stulecia kult licyjskiego biskupa systematycznie wzrasta dalej - staje się świętym, któremu wschodnie chrześcijaństwo oddaje największą cześć i szacunek (szczególną adoracją otacza go Cerkiew Rosyjska). Prawosławni przypisują mu orędownictwo przy uzdrowieniach z różnych chorób. Modlą się do niego podróżujący lądem i morzem, będący w wyjątkowo trudnej sytuacji materialnej oraz ci, którzy mają problemy rodzinne. Cudotwórca to patron wdów i sierot. Za tak znaczną popularność święty Mikołaj zapłacił jednak wysoką cenę - profanacją własnego grobu.

Cechą charakterystyczną średniowiecznej Europy stał się wzmożony popyt na relikwie świętych. Inwencja zachodnich społeczeństw doprowadziła do tego, że makabryczne rabunki moszczej (dokonywane w świątyniach Bizancjum przez "pobożnych" pielgrzymów) wcale nie należały do rzadkości. Gdy katedrą Konstantynopola zarządzał patriarcha Mikołaj III Gramatyk, wówczas biskup miasta Bari (w południowej Italii) zorganizował wyprawę do Azji Mniejszej. 11 kwietnia 1087 roku przebrani za kupców Włosi wypłynęli w kierunku Myr. Po kilku tygodniach żeglugi okręty osiągnęły cel. Uzbrojeni żeglarze włamali się do bazyliki i wykradli z niej relikwie świętego Mikołaja. Bizantyjczykom próbowano dowieść, że krokiem Włochów kierowała obawa, by grobu sługi Bożego nie zbezcześcili muzułmanie (w 1034 roku opanowali Licję).

9 maja 1087 roku statki wróciły do portu w Bari. Wyprawa Wenecjan, która dotarła do Myr tuż po barijczykach, musiała zadowolić się już tylko ciałem wuja cudotwórcy - patarskiego biskupa Mikołaja również "uprowadzono" do Italii. Po roku od tych wydarzeń mieszkańcy Bari wybudowali kamienną świątynię w cześć świętego Mikołaja (stoi do dziś), a jego moszczy złożyli w nowym srebrnym sarkofagu. Konsekrujący bazylikę papież Urban II wyprawę Włochów nazwał przeniesieniem relikwii Świętego Mikołaja z Myr w Licji do Bari w Italii i ustanowił na tę okoliczność święto kościelne. W 1089 roku kijowski metropolita Jan II święto przeniesienia uznał za obowiązujące również na Rusi. Zupełnie inaczej zareagowała Cerkiew Grecka. Barijczyków oskarżono o grabież i świętokradztwo. I chociaż od wyprawy Włochów mija już prawie 1000 lat, to zarzut Greków ciągle nic nie traci ze swej aktualności. W 1953 roku sarkofag świętego Mikołaja udostępniono naukowcom. Zespół uczonych pod przewodnictwem antropologa Luigi Martino otworzył grób cudotwórcy. Przeprowadzone wówczas badania pozwoliły na zrekonstruowanie rysów twarzy licyjskiego hierarchy.

Cerkiew prawosławna czci pamięć świętego Mikołaja Cudotwórcy 19 grudnia (6 grudnia wg starego stylu) oraz 22 maja (9 maja wg kalendarza juliańskiego) - dzień przeniesienia relikwii z Myr Licyjskich do Bari. Moszczy świętego Arcybiskupa nawet współcześnie wydzielają cudowny olejek, który ma właściwości lecznicze.

Już wiadomo. Jest regionalizacja obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie