Protest branży weselnej w Białymstoku. Przedsiębiorcy mają dość liczenia strat i wychodzą strajkować (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska-Marszałek
Olga Goździewska-Marszałek
Branża weselna zapowiada protest
Branża weselna zapowiada protest archiwum
Udostępnij:
Setki przedsiębiorców branży weselnej w woj. podlaskim znalazło się na skraju bankructwa. To wynik obostrzeń związanych z COVID-19. Właściciele ślubnych biznesów borykają się z ograniczeniami od marca ubiegłego roku. Boją się, że stracą kolejny sezon. Dla wielu to ostatnia szansa na uratowanie swojej firmy.

W roku 2020 wielu z nas pracowało tylko kilka miesięcy albo prawie wcale. W tym roku brak poczucia bezpieczeństwa młodych par oraz brak jasnych komunikatów od strony rządu nie napawają optymizmem. Dlatego chcemy zrobić wszystko, by nie dopuścić do sytuacji z zeszłego roku. Chcemy godnie żyć i pracować. Mamy rodziny, zobowiązania finansowe, kredyty, podpisane umowy i pobrane zadatki. Kolejnego trzy miesięcznego sezonu branża weselna po prostu nie przetrwa - napisał w mediach społecznościowych Kuba Pilat, inicjator protestu branży weselnej w Białymstoku. Od kilku dni mobilizuje przedsiębiorców do strajku.

Manifestacja ma odbyć się w piątkowe południe na Rynku Kościuszki w Białymstoku (plac przy kawiarni Esperanto). W ten sposób zamierzają przypomnieć o sobie właściciele sal weselnych, salonów sukien i garniturów, kwiaciarni, cukierni, salonów beauty, a także kamerzyści, fotografowie, zespoły muzyczne, wedding planerzy, dj-e, wodzireje i firmy cateringowe.

- Zdecydowaliśmy się lokalnie przyłączyć do ogólnopolskiego protestu branży weselnej. Województwo podlaskie słynie ze wspaniałych wesel, tymczasem firmy, które przez lata zajmowały się ich organizacją, są w kryzysie. Siedząc w domach tracimy czas, który normalnie poświęcilibyśmy na pracę. Sezon dzielimy na zimowy i letni. W styczniu i lutym też odbywają się wesela, studniówki i imprezy firmowe. Tego teraz nie ma - zauważa Kuba Pilat - Nasza nadzieja jest w sezonie letnim. Już teraz chcemy zapobiec sytuacji, że nie będziemy mogli planować i działać. Tkwimy w zawieszeniu. Potrzebujemy znać konkretne plany rządu odpowiednio wcześniej. I znać terminy. Zarówno my jak i pary młode potrzebujemy tej wiedzy - dodaje inicjator protestu.

Udział w proteście zadeklarowało jak dotąd ponad 200 osób. W piątkowych planach jest też spotkanie z przedstawicielami partii rządzącej. Przedsiębiorcy chcą w pokojowy sposób przedstawić swoje argumenty i poprosić podlaskich posłów o wsparcie.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu, w sejmie na konferencji prasowej „Konfederacji” u boku Krzysztofa Bosaka pojawili się podlascy przedstawiciele branży weselnej. Przemawiała m. in. właścicielka sali weselnej "Łapińscy", koło Łomży. Anna Łapińska nie przebierała w słowach, obwiniając o kryzys w branży rządzących, ale też media i ekspertów, którzy uznali wesela za duże zagrożenie w czasie pandemii.

Zobacz też:Akcja #otwieraMY Białystok. Restauratorzy wychodzą z podziemia. Chcą otwierać swoje biznesy mimo rządowych zakazów (ZDJĘCIA)

Łomżyńscy przedsiębiorcy zorganizowali również protest we własnym mieście. W poniedziałek (1 lutego) wyszli na ulice z hasłami wypisanymi na kartonach: "Szanujcie czas i pieniądze par młodych" oraz "Chcemy pracować i godnie żyć". Część osób z protestu udała się do biura posła PiS Lecha Kołakowskiego. Zanieśli politykowi list otwarty skierowany do rządu i obywateli kraju, a także tort z napisem "protest branży weselnej". W liście zaznaczają, że czas zmienić politykę, z którą nie zgadza się naród i apelują o zmianę strategii zarządzania problemem jaki stanowi COVID-19.

Lech Kołakowski podkreślił, że wprowadzanie obostrzeń na przestrzeni roku było zasadne. Przyznał jednocześnie, że dalsze utrzymywanie takich przepisów może doprowadzić gospodarkę i wiele branż do upadku. Zdaniem posła trzeba dokonać "resetu lockdawnu" i wziąć po uwagę nie tylko ochronę życia i zdrowia, ale też utrzymanie życia gospodarczego, firm i pracowników.

Więcej o kryzysie w branży weselnej przeczytasz w najbliższym wydaniu magazynu Gazety Współczesnej i Kuriera Porannego.

UE- Zobacz, gdzie ceny poszły najbardziej w górę

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

Noo się porobiło. Górale strajkują bo pensjonaty pozamykane. Po dopłaty rządowe łapy wyciągają. Tylko gdzie ich miliony, te ze skarpet, jak za lichy nocleg po 300zł za os brali?! Tak samo właściciele sal weselnych. Liczą po 250zł za os, dając ochłapy do jedzenia na imprezach typu wesele, i to w ograniczonych ilościach! Za taki dorobek to już im do konca zycia powinno wystarczyć , a nie im w głowie protestować, bydło jedne! Ja tez robiłem wesele, jedyną słuszną kasę to własnie dj wzią. Bo i sie starał i się napocił ,ale klimat był super! A właścicielce sali teraz bym 50zl za os nie dał!!!

G
Gość
2 lutego, 7:35, Gość:

Przecież wesela startują dopiero w kwietniu.

Zresztą sami wybraliście pis. Jak to powiedział Stanisław Karczewski: wolałbym zbankrutować i uratować życie

To niech Karczewski zrezygnuje z państwowej pensji, którą ma dzięki pracy innych ludzi i otworzy swoj biznes. Łatwo siać propagandę jak jest się pas....tem społecznym

J
Jacek Zieleniuk

Tak Kubuś , największy stażem dj w mieście :) .Idż do roboty jak ojciec czy brat i nie siej zmętu. Popatrz na inne kraje które jeszcze bardziej dokręcają śrubę . Niemcy totalnie zablokowali kraj bo tak musi być . Co z tego że rząd odblokuje wesela, skoro goście i tak na nie nie przyjdą .W poprzednim roku z 200 zaplanowanych osób zostawało 30 :) Zaciągniesz siłą babkę dziadka wujka na wesele? Zejdź na ziemię i nie pier....... głupot.

G
Gość

Przecież wesela startują dopiero w kwietniu.

Zresztą sami wybraliście pis. Jak to powiedział Stanisław Karczewski: wolałbym zbankrutować i uratować życie

Dodaj ogłoszenie